Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

|

|

Czy w szpitalu mogą zamienić nam dziecko

Lepiej dobrze pilnować maluszka

Choć położne zapewniają, że dziś są takie oznakowania dzieci i matek w szpitalu, że nikt ze szpitala nie wyjdzie z nie swoim dzieckiem, lepiej się maleństwu od początku dobrze przyglądnąć. Tak na wszelki wypadek.

Aktualnie obowiązują dwa oznaczenia noworodka  plastikowe opaski na rączkę i na nóżkę dziecka. Matka otrzymuje identyfikator.

fot. iStockphoto

Aktualnie obowiązują dwa oznaczenia noworodka plastikowe opaski na rączkę i na nóżkę dziecka. Matka otrzymuje identyfikator.

– Kiedy wypisywałam się ze szpitala z moim pierworodnym synem przeżyłam to – opowiada matka dwudziestosześcioletniego dziś Marka. – Poznałam, że to nie moje dziecko po włosach. Mój miał czarne, jak krótko ostrzyżony Leonard Cohen, a ten chłopczyk, którego mi ubierano miał też czarne włoski, tyle że, jak Cypisek. A Cypisek był synkiem niezbyt rozgarniętej matki z sąsiedniego łóżka – opowiada mama Marka. Kiedy tylko zobaczyła przy swoim wypisie ze szpitala Cypiska, od razu powiedziała: „to nie moje dziecko”! Mimo że w trzecim dniu po naturalnym porodzie ledwo się poruszała, pobiegła po schodach za sąsiadką. Gdy dogoniła ją u szpitalnych drzwi, powiedziała, że muszą wymienić się dziećmi. Do pomyłki doszło, mimo że opis na bransoletkach był prawidłowy.

Rekordowe odszkodowanie za zamianę

Niemal dwa miliony złotych do podziału dla dwóch rodzin – takie odszkodowanie za zamianę dzieci ogłosił 2 kwietnia Warszawski Sąd Okręgowy. W 1984 roku w szpitalu przy ul. Niekłańskiej doszło do fatalnej pomyłki, w wyniku której rozdzielone zostały siostry bliźniaczki. Sprawa wyszła na jaw, kiedy dziewczynki miały po siedemnaście lat. Ich koleżanki twierdziły, że mają w Warszawie sobowtóra. Konfrontacja i badania genetyczne rozwiązały zagadkę. W 2002 roku ruszył proces o odszkodowanie. Biegli przyznali, że zdarzenie wpłynęło negatywnie na życie obydwu rodzin. - Doszło do trwałego pozbawienia prawa do życia w rodzinie, dlatego zadośćuczynienie nie mogło być symboliczne – stwierdził sąd.
Jedna z lekarek zeznała, że do zamiany mogło dojść podczas zmiany opasek z imieniem i nazwiskiem, które zamoczyły się podczas kąpieli. – Takie wtedy były warunki – przyznaje Władysława Wojciechowska, położna Oddziału Noworodków Szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie. – Nie tylko były zamaczane opaski, na których rozmazywały się napisy, ale stosowano czasem tylko tasiemki z oznaczeniami. Poza tym dzieci były odłączane od matek podczas zabiegów pielęgnacyjnych i badań. Teraz to nie do pomyślenia, matka cały czas jest z dzieckiem i styl postępowania jest zupełnie inny – mówi Wojciechowska.

Kompletnie niepodobne do rodziców

Ale zamiany dzieci zdarzają się i teraz. Niedawno w Trzebiczu na czeskich Morawach położne odpowiedzialne za zamianę dwóch noworodków zostały dyscyplinarnie zwolnione z pracy. Do zamiany doszło w 2006 roku. Sprawa wyszła na jaw dlatego, że w miejscowej gospodzie wyśmiewano się z jednego z ojców. Jego dziecko było kompletnie niepodobne ani do niego, ani nawet do jego żony! Córeczka była blondynką, a obydwoje rodzice mieli ciemną karnację i włosy. Mężczyzna wystąpił do sądu o zaprzeczenie ojcostwa, co zostało uznane, dodatkowo w niełaskę popadła żona, podejrzewana o zdradę. Pobrano próbki DNA matki i wyszło na jaw, że obydwoje nie są biologicznymi rodzicami dziecka. Śledztwo wykazało, że podmianka dziewczynek musiała nastąpić na porodówce. Jarosłava Cermakova i jej mąż Jan nie wyobrażali sobie rozłąki z Weroniką, biologiczną córką Jarosłavy Trojanovej, która wychowywała od kilku miesięcy Nikolę. Dopiero przy pomocy psychologów doszło do wymiany. Nikola i Weronika zamieszkały ze swoimi biologicznymi rodzicami.

Gwarancje tożsamości

– Zgodnie z zarządzeniem Ministerstwa Zdrowia mamy dwa oznaczenia dziecka: jedno zakładamy na rączkę dziecka, drugie na nóżkę, matka też otrzymuje identyfikator - wyjaśnia położna. – Identyfikatory są w postaci plastikowych opasek, które można zamoczyć i nic im się nie stanie, a wsunięte do środka karteczki z opisem nie zostają zamazane – opowiada Maria Kaleta, położna Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Szpitala im. S. Żeromskiego. Kolejność jest taka: urodzone dziecko najpierw daje się matce w ramiona do przytulenia. Położna mówi do matki: urodziła pani syna/córkę, co od razu zapisuje na kartoniku, potem wpisuje nazwisko pacjentki i dokładną datę, i czas narodzin dziecka z dokładnością do jednej minuty. Kartonik wsuwa do foliowanej opaski, którą daje do przeczytania matce, a następnie nakłada opaskę i zaciska ją na rączce niemowlaka. Taką samą drugą karteczkę oprawia w drugą opaskę zaciskową i mocuje na nóżce dziecka. – Identyfikatory dziecka sprawdza się, czy nie są założone za ciasno, bo czasem po porodzie dziecko może mieć opuchniętą rączkę. Opaskę można zmienić tylko przez przecięcie. Karteczkę wyciągamy i wkładamy do drugiej opaski foliowanej z zaciskiem – opowiada położna. - Kiedy wypisujemy dziecko ze szpitala, matka musi głośno przeczytać wszystkie dane z identyfikatora. W dokumentacji pozostawia się wtedy jedno oznakowanie ściągnięte z rączki dziecka lub nóżki. Drugie matka bierze ze sobą do domu. W dokumentach musi znaleźć się podpis wypisującej dziecko pielęgniarki i matki lub innego opiekuna. Reguła wypisu brzmi dokładnie: „Sprawdziłam i potwierdzam zgodność tożsamości dziecka z oznakowaniem”
- Jeśli nie jest to poród naturalny, a cesarskie cięcie i zabieg trwa dalej, oznaczenia dokonuje położna w obecności drugiej osoby: pielęgniarki, czy towarzyszącego członka rodziny rodzącej. Do dokumentacji wprowadza się pieczątkę stwierdzającą zgodność oświadczenia ze stanem faktycznym (płeć dziecka, nazwisko pacjentki, data i godzina urodzenia). Tak samo musi być oznaczone dziecko wtedy, kiedy przenoszone jest do inkubatora lub jeśli powraca do szpitala na fototerapię (w przypadku żółtaczki).
A jednak, drogie mamy, mimo wszystko patrzcie swym dzieciom w oczy i zwracajcie uwagę na ich kolor włosów i fryzurę. Szczególnie przy wypisie.

Oceń artykuł:
nie lubię lubię to | Bądź pierwszym który to lubi.

Komentarze

  • wojtaszek | 14-01-2015 19:31:13

    Nie życzę żadnej kobiecie aby omyłkowo w szpitalu ktoś zamienił jej dziecko. Żadne odszkodowanie nie zadośćuczyniło by temu co człowiek wtedy czuje. Nie wyobrażam sobie jak musi boleć świadomość że wychowało się nie swoje dziecko a to które się urodziło jest u innej rodziny. Nie chcę myśleć jak można oddać dziecko które się kocha całym sercem aby mieć przy sobie własne. _ STRASZNE. I niestety z...
  • GabaBaba26 | 29-01-2015 11:37:41

    W szpitalu gdzie rodziłam zakładane są opaski niemowlakowi na obie rączki, mój synuś strasznie rączkami ruszał i wiecznie mu te opaski spadały. Miałam przy sobie aparat fotograficzny i cykałam mu zdjęcia każdego dnia wiec byłam pewna że trzymam w rękach swojego synka Jak tylko się urodził Dorianek poinformowali mnie o wszystkich znamionach dzięki którym również nie doszło by do podmienienia m...
  • mikaa997 | 19-02-2015 10:55:42

    U nas od razu po urodzeniu przy nas dziecko dostało obrączkę na rączkę, która była tak zapięta, że nie było możliwości aby spadła. Na pewno warto robić dziecku zdjęcia by mieć własne, namazalne dowody w razie gdyby coś nas niepokoiło.
  • joanka106259 | 21-02-2015 11:01:05

    U nas Marcel też miał obrączkę na rączce, ale zakładana była dopiero, gdy zabrali go na badania, nie na samym początku przy mnie. Raz była taka sytuacja, że położna zabierająca dzieci do kąpania stwierdziła, że gdyby nie różne rożki, to pewnie nie potrafiłbyśmy odróżnić swojego dziecko od innego. Mało to było śmieszne, na szczęście dzieci zabierali pojedyńczo.

Warto zobaczyć

Poczytaj również

Zobacz więcej na temat: tożsamość dziecka, termin porodu, poród, ciąża

Polecamy

Wymioty są groźne, bo mogą doprowadzić do odwodnienia organizmu niemowlęcia.

Wymioty u dziecka

Wymioty to cofanie treści żołądkowej pod ciśnieniem. Wymioty u dziecka zawsze oznaczają płacz i łzy, dziecko się boi, bo nie rozumie co się dzieje. Moje dzieci, wymiotując, zawsze płakały. Bez względu, czy miały kilka czy kilkanaście miesięcy.

czytaj

Przy 28-dniowym cyklu, jeśli do zapłodnienia doszło w 14. dniu cyklu, hormon w moczu pojawi się dopiero po 4 tygodniach od zapłodnienia.

Test ciążowy. Po ilu dniach od spodziewanej miesiączki zrobić test?

Testy domowe z moczu mają około 95 procent skuteczności. Zazwyczaj, gdy są przedwcześnie zrobione, częściej są fałszywie ujemne niż fałszywie dodatnie. Testy te wtedy częściej mówią, że kobieta nie jest w ciąży niż, że jest.

czytaj

Podczas zatrzymywania laktacji, dziecko przystawiamy na krócej do piersi, tak, by pierś nie do końca była opróżniana.

Zatrzymanie laktacji. Farmakologiczne i naturalne

Powrót do pracy, kłopoty ze zdrowiem, bariery psychologiczne czy inne powody mogą zmusić kobietę do podjęcia się zatrzymania laktacji wcześniej niżby chciała. Jak to zrobić, aby organizm kobiety i jej dziecko dobrze to znieśli? O czym może świadczyć mleko...

czytaj

Co było/jest/będzie dla ciebie najważniejsze przy wyborze imienia dla dziecka?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj