Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

|

|

Dalekie podróże z małym dzieckiem

Włóczyć malucha po świecie czy nie?

Podczas lądowania ból przy zatykaniu się uszu dla niemowlaka jest nie do zniesienia. Do tego suche powietrze i tłum obcych ludzi. Niektórzy współczują płaczącemu dziecku, inni się irytują.

Wakacjami w tropikach kilkulatek się ucieszy, dla mniejszego dziecka mogą one być męczące.

fot. iStockphoto

Wakacjami w tropikach kilkulatek się ucieszy, dla mniejszego dziecka mogą one być męczące.

To się zaczyna kiedy samolot odrywa się od ziemi. Płacz niemowlaka, przejmujący, tkliwy. Potem słychać krzyk innego dziecka, szloch trzeci, a wszystkie przechodzą w jedno miarowe wycie, trwające czasem przez cały lot. Czasem urywa się równie nagle, jak się zaczęło. Siny maluch opada z sił. To znak, że matce czy stewardessie udało się go uspokoić. Ale nie na długo. Przy lądowaniu wszystko powtarza się od nowa.

 

Na siłę do samolotu

Zawsze w takich sytuacjach przypominam sobie, jak wybrałam się z moją trzyipółletnią Kasią na wakacje do Bułgarii. Też leciałyśmy samolotem. Na dwa dni przed wylotem Kasia dostała wysokiej gorączki i biegunki. Lekarka nie widząc żadnych dodatkowych objawów, poradziła mi zaryzykować podróż. Podejrzewała nawet, że Kasi udzieliło się moje reisefieber, które zawsze ogarnia mnie przed drogą.
Lot moja córka zniosła dzielnie, ale do dzisiaj mam przed oczami berbecia, który objął oburącz balustradę ruchomych schodów przy wejściu do samolotu i nie chciał wejść do środka. Płakał tak rozpaczliwie, że przestraszona stewardessa radziła ojcu chłopca, by zrezygnował z lotu. Mężczyzna siłą oderwał dwuletniego chłopczyka od barierki, wciągnął do wnętrza samolotu, ale dziecko nie uspokoiło się. Przez cały lot płakało.

Pobyt nad Morzem Czarnym z moją małą córką nie był wcale beztroski. W pierwszych dniach pobytu złapała jakąś infekcję i musiałam z nią iść do miejscowego lekarza, który od razu zaaplikował dziecku antybiotyk. Gdyby nie łut szczęścia i obecność mojej przyjaciółki, będącej już doświadczoną matką, nie wygrzebałybyśmy się z opresji. A tak, udało nam się pobyć na plaży na cały dwutygodniowy pobyt, ze trzy razy przed wyjazdem. To doświadczenie sprawiło, że nawet w wieku przedszkolnym nie zabierałam Kasi na dłuższe zagraniczne eskapady, tylko na wakacje na polską wieś.

Obecnie panuje moda wyruszania na najbardziej egzotyczne podróże z maluchami nawet przy piersi. – Czasem to nie kaprys, a na przykład konieczność przeniesienia się rodziny do pracy w najbardziej odległych zakątkach świata. Zawsze dziecko do podróży musi być odpowiednio przygotowane – mówi Dorota Trzaska, doświadczony pediatra, specjalista medycyny rodzinnej. Przede wszystkim zależnie od tego czy ma podróżować samochodem, czy samolotem powinno mieć swoje transportowe krzesełko lub nosidełko.

 

Sen zamiast melatoniny

Dla niemowlaka w podróży lekarstwem na wszystko jest pierś mamy. Ta podczas podróży powinna szczególnie dużo pić niegazowanej, butelkowanej wody. Skuteczniej wówczas swoim pokarmem będzie dopajać dziecko znajdujące się w klimatyzowanym, niesprzyjającym środowisku. Nieco starszym 2-3 letnim dzieciom, które mogą mieć chorobę lokomocyjną można podawać łagodne środki uspokajające. Dzieciom powyżej jednego roku dajemy viburcol – przeciwnapięciowy lek homeopatyczny w postaci czopka, a hydroxizinię dopiero powyżej drugiego roku życia. Starszym dzieciom pięcio- i sześciolatkom można dać aviomarin - radzi pediatra. – Nie wolno podawać dzieciom melatoniny w ogóle aż do osiągnięcia przez nie dorosłości tzn. aż do 18 roku życia, tzw. hormonu snu, kiedy podróżujemy z nimi na liniach międzykontynentalnych, gdzie występuje zjawisko jet-lag (tzw. długu czasowego) – podkreśla lekarz. – Po przylocie dziecko musi odespać konieczną dla niego liczbę godzin i nie można tego regulować lekarstwem, które nadaje się tylko dla dorosłych.

 

Nie dla polskich maluchów

- Wożenie dzieci na dalekie wyprawy do rejonów o tropikalnym klimacie nie jest dla nich korzystne i trzeba tego unikać – podkreśla pediatra. Jeżeli już, to na takie wakacje można zabrać ze sobą dopiero trzylatka. – Dzieci te mają za sobą podstawowe szczepienia, czyli ich układ immunologiczny przygotowany jest na szereg bakterii, z którymi się spotkają w większych zbiorowiskach ludzi: na lotniskach, stacjach kolejowych czy w hotelu. Poza tym trzylatek umie już pewne sytuacje sam ocenić i zrozumieć.

Niektórzy pediatrzy uważają, że tak naprawdę w daleką podróż można zabrać ze sobą dopiero pięciolatka. To wiąże się z koniecznością zaszczepienia malucha przeciwko groźnym chorobom. – Warto zaszczepić dziecko przeciwko żółtaczce pokarmowej, ponieważ maluchy lubią wkładać do buzi różne przedmioty. To najprostszy sposób zakażenia się tą chorobą nawet w rejonie Morza Śródziemnego. Żółtaczka pokarmowa szczególnie zagraża w Indiach, krajach arabskich i innych krajach afrykańskich, gdzie jadąc, dobrze jest zaszczepić dziecko także przeciw durowi brzusznemu – radzi epidemiolog. – W tropikach często występują infekcje przewodu pokarmowego: biegunka amebowa albo biegunka wywołana przez nieznane dotąd dziecku bakterie. Jeśli nie zapewni się dziecku od razu fachowej pomocy lekarskiej, nie poda odpowiedniej ilości płynów – maluch może bardzo chorować - przestrzega doświadczony pediatra.

 

Przeszkodą jest zakaz szczepienia

Zbyt małych dzieci nie można w ogóle szczepić na wiele chorób występujących w egzotycznych krajach. Na żółtą febrę, pojawiającą się w niektórych krajach Ameryki Południowej, Afryce Równikowej i Zachodniej, nie wolno szczepić dziecka poniżej 9 miesiąca życia. Trudno też podawać małym dzieciom leki antymalaryczne, które zażywają dorośli, udający się do Kenii czy Tanzanii. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w ogóle odradza podróż z dziećmi w rejony zagrożone najgorszą postacią malarii (tj. wywołaną przez P.falciparum), gdyż w ciągu kilku godzin może doprowadzić do groźnych dla życia dziecka powikłań. Tym o nie łatwiej, że malaria u niemowląt może objawiać się nietypowo, bo bezgorączkowo. Wiek poniżej 5. roku życia jest czynnikiem wysokiego ryzyka rozwoju ciężkiego przebiegu przywleczonej malarii.
Do krajów tropikalnych wymagane są też szczepienia przeciwko meningokokom A i C, żółtaczce typu A i B, czy japońskiemu zapaleniu mózgu. – Dorosłemu trudno sprostać tym wszystkim szczepieniom, a w przypadku maluchów bezsensowne wydaje się obciążanie ich nimi tylko dla kaprysu. Zaaplikować je bezpiecznie można dopiero od 16.-18. roku życia – twierdzi doświadczony pediatra.

 

Zwierzęta nie do głaskania

Miłe osiołki, dzikie kotki i psy ganiające watahami, czy wielbłądy i konie nie powinny być głaskane przez dzieci. – Nie tylko ze względu na możliwość wścieklizny, ale i na to, że w sierści zwierząt mogą być grzybice i pasożyty. Nie tylko za granicą nie można dotykać zwierząt, o których nie wiadomo czy są zdrowe, ale i w kraju. Dodatkowym przeciwwskazaniem dla dzieci jest przebywanie na słońcu, które niemiłosiernie grzeje właśnie w krajach tropikalnych, okołozwrotnikowych. Maluchy muszą być nasmarowane kremem z wysokim filtrem 50 plus i ubrane w stroje z przewiewnej bawełny. Obowiązkowo muszą mieć nakrytą głowę.
Skoro tyle zagrożeń czyha na małe dziecko w podróży i w obcym klimatycznie regionie świata, to może lepiej poczekać aż wspólna wyprawa dla nich i dla nas nie będzie utrapieniem, a przyjemnością?

Oceń artykuł:
nie lubię lubię to | Bądź pierwszym który to lubi.

Komentarze

  • joani | 14-01-2015 23:02:41

    Uważam,że trzeba podróżować od pocxątku z maluchem, najpierw małe odlgłości, bo dziecko musi to polubić. A jak ktos nie jeździ nigdzie a nagle na wakacje ma zamiar jechać parę godzin, to niech sie nie dziwi, że dziecko b ędzie marudzio, jak ono nigdy nie było w takiej sytuacji.Znam takie osoby i potem pretensje nieuzasadnone, że zamiast wypocząć, bardziej się zestresowali. Pamiętać trzeba też o...
  • donnavito | 15-01-2015 11:25:26

    Latem fajnie się jeździ z dziećmi pociągiem, przyklejają nosy do szyby, wygodniej im niż w autach.
  • mikaa997 | 25-02-2015 10:26:27

    Zgadzam się z Tobą, tym bardziej że jak mówią reklamy jakość pociągów jest na coraz wyższym poziomie Pamiętam, gdy byłam mała jazda pociągiem była dla mnie niesamowitą atrakcją.
  • Doris85 | 04-04-2015 18:18:36

    Uważam, ze należy zaszczepić dziecku miłość do podróży już od najmłodszych lat. Otwierać dziecku oczy na nowe miejsca, kultury, pokazywać, że są miejsca, w których ludzie żyją inaczej niż my. Trzeba jednak taką podróż dostosować do wieku i charakteru dziecka - zacząć od bliższych odległości, a dopiero później decydowac się na dłuższe podróże.

Poczytaj również

Polecamy

Po pojawieniu się stałych szóstek zaczynają się ruszać i wypadać mleczaki – najpierw te, które wyrosły jako pierwsze, a więc najczęściej dolne jedynki.

Sześciolatek u dentysty

Wraz z pojawieniem się dwóch szóstek (obojętne dolnych czy górnych) konieczna jest wizyta u dentysty. On zdecyduje, czy potrzebna jest konsultacja ortodontyczna.

czytaj

Jeżeli dziecko nie ma jeszcze 150 cm wzrostu, według przepisów powinno siedzieć w foteliku lub na podstawce.

Jak przewozić starsze dziecko samochodem?

Tylko połowa dzieci w wieku powyżej czterech lat jest należycie przewożona w samochodach. Tymczasem do 12. roku życia o bezpieczeństwo dziecka należy dbać w szczególny sposób.

czytaj

Podczas zatrzymywania laktacji, dziecko przystawiamy na krócej do piersi, tak, by pierś nie do końca była opróżniana.

Zatrzymanie laktacji. Farmakologiczne i naturalne

Powrót do pracy, kłopoty ze zdrowiem, bariery psychologiczne czy inne powody mogą zmusić kobietę do podjęcia się zatrzymania laktacji wcześniej niżby chciała. Jak to zrobić, aby organizm kobiety i jej dziecko dobrze to znieśli? O czym może świadczyć mleko...

czytaj

Najmilsza rzecz w czasie tych wakacji to:



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj