rss wpisy: 338 komentarze: 190

Nie koniecznie o moich dzieciach...

Możesz nauczyć się od swoich dziecio wiele więcej,aniżeli one nauczą się od ciebie.Poprzez ciebie poznają świat,który już przeminął,ty w nich natomiast odkrywasz świat,który właśnie się rodzi.
  • Utworzono: 2014-03-15

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Mydło Mitia Olive&Milk

    Mam przyjemność testować mydło w płynie firmy Tomil ,a mianowicie Mitia Olive&Milk.

    Mydło ma bardzo delikatny mleczno-oliwkowy zapach,który osobiście bardzo mi się podoba.Po prostu pachnie zdrowo i świeżo.Dzięki głównym składnikom skóra jest także doskonale chroniona,ponieważ mleczko palmowe idealnie nawilża,zmiękcza i pozostawia skórę gładką.Natomiast oliwa z oliwek idealnie koi i regenruje skórę.Nie pozostawia tłustej powłoki,skóra jest miękka i wygląda zdrowo!

    Co ważne mydełko nie przesusza skóry!

    Kremowa formuła sprawia,że mydełko jest bardzo wydajne.Nasza czteroosobowa rodzina używa go już ponad dwa tygodnie ! Mydełko w połączeniu z wodą bardzo intensywnie się pieni ,co bardzo podoba się mojej Anastazji ,która używa go do kąpieli jako płynu :) Mydełko nie uczula i nie podrażnia skóry,dlatego pozwalam jej na "nadużywanie".

    Sama butelka jest bardzo duża gdyż zawiera 500 ml mydełka ,pompka chodzi delikatnie ,dzięki czemu nawet małe dziecko może spokojnie się obsłużyć.Nie zacina się.Jedna aplikacja uwalnia odpowiednią porcję mydła ,która wystarczy na dokładne umycie rąk nawet bardzo brudnych rączek :P

    Doskonale myje - przetestowany przez Wiktorię ,która zmyła nim błyskawicznie atrament z rąk:)

    Mydło ma stosunkowo tanią cenę ,a jest na prawdę dobrej jakości !

     

  • Utworzono: 2014-03-13

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Testujemy kapsułki Vizir

    Jakiś czas temu dostałam do przetestowania kapsułki Vizir Orginal Fresh.

    Muszę przyznać ,że zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Pozytywne wrażenie.

    Oczywiście jako matka dwójki dzieciaków mogłam idealnie przetestować jego działanie na na prawdę trudne plamy i te nowe i stare. Idealnie sobie poradziły z plamami z soku ,trawy ,błota i farbek.Pozostawiając idealną biel i żywe kolory.

    Kapsułki te są uniwersalne czyli nadają się zarówno do kolorów jak i do bieli.I jest to wielki plus ponieważ możemy uzyskać snieżną biel przy tym zachowując żywe kolory. Zachowanie bieli i żywych kolorów to podstawa schludnie wyglądających ubrań ,więc Vizir tą innowacyjną formułą przebija wszystkie produkty dostępne na rynku.

    Dozowanie także jest tu tak proste , wrzucasz kapsułkę do bębna ,wrzucasz pranie i ...po wszystkim :) Koniec z proszkiem ,który nie jednokrotnie rozsypał się po drodze , wsypało się go za dużo ,ewentualnie za mało.Kapsułka idealnie się rozpuszcza ,nie ma więc mowy o tym ,by zobaczyć jej pozostałości na np.czarnych ciuchach .Rozpuszcza się nawet w niskich temperaturach,więc spokojnie możemy prać każdy rodzaj tkaniny :)

    Opakowanie jest bardzo wygodne i poręczne, dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca.Bardzo ładnie prezentuje się w łazience.Kapsułki Vizir mają bardzo ładny zapach,który długo utrzymuje się na upranych rzeczach.Ważną cechą opakowania jest to iż nie przepuszcza wilgoci i światła dzięki czemu nasze kapsułki nie kleją się .

    Są też bardzo wydajne i jedna mała pomarańczowa kapsułka idealnie radzi sobie z górą prania.

    Uwaga!Prostota użycia sprawia,że nawet mąż bardziej ochoczo zabiera się do prania :)

    Pranie z kapsułkami jest łatwiejsze,szybsze i skuteczne.

  • Utworzono: 2014-03-05

    Lata 80te ,lata 90te...Wspomnień czar...

    Nie wiem ,może się starzeję patrzę z okna na dzieci siedzące leniwie na ławeczce i wspominam lata mojego dzieciństwa i młodości ,która przypadła na lata 80te i 90te...Tak ,może nie zawsze było kolorowo ,ale tego co przeżyłam jako dziecko,tych przygód,zabaw moje dzieci już raczej nigdy nie przeżyją.

    To nie to pokolenie....

    Nasze pokolenie to było ostatnie pokolenie ,które bawiło się na podwórku. Normalnie.

    Były klasy ,chłopczyk ,guma,podchody,chowany ze słynną wyliczanką "Zapałka ,pałka dwa kije" i jeszcze słynniejszym "Pomylone gary .bo ja byłam za..." :) Żadnych pytań "Bawisz się ?" O nie! Było znane "Palec pod budkę ,bo za minutkę"...

    Były siniaki,ba nawet złamania się zdarzyły i ...żadna z matek nie zwalała winy na drugie dziecko .Nie szła do drugiej mamy ,by krzyczeć "Jak pani wychowała to dziecko"...?

    Były całodzienne jazdy na rowerze typu "Ukraina" który pomieścił nawet 4 osoby...

    Jeden na kierownicę ,drugi na ramę ,trzeci na bagażnik i kierowca... :) Byli i rekordziści ,którzy jeździli tak w piątkę ...i tu pada mój uśmiech ,jak będąc dwunastoletnim dzieckiem udawało nam się tak jeżdzić?

    Ha, i nie było przerw na coś słodkiego-bo słodkiego nie było...Nie w sensie ,że nie mieliśmy w ogóle ,ale czy na podwórko szło się bawić ,czy jeść...?:) Wiadomo-bawić!

    Padał deszcz ,więc pod szopką grało się w państwa-miasta ,statki ,dom ,kwiaciarnię.

    No właśnie zabawa w dom ...Pamiętacie ? Zamiast pieknych różowych talerzyków ,puszki po konserwach służyły za garnki :) A słoiczki po wypalonych zniczach za filiżanki. :) Zapraszało się koleżanki ,które dostawały od razu status "ciotek " i w takim domku mijał nawet cały dzień :)

    Nie było NUDY! To pojęcie chyba nie istniało ,bo osobiście nie pamiętam (a pamięć mam dobrą) ,bym kiedykolwiek powiedziała Nudzę się!Zawsze potrafiliśmy zorganizować sobie czas...

    Czy Nudę stworzyły czasy bogate w postęp technologiczny...

    Patrząc na to z perspektywy minionych lat śmiało można powiedzieć:TAK!

    Czasem staram się naprowadzić moją starszą na zabawy inne niż komputer ,ipad,ipod ,xbox...wołam ją do zagrania w gumę ,klasy ...ale jest ciężko ,bo woli z koleżankami posiedzieć na ławce z paczką chipsów ,lub słonecznikiem... :(

    I zadaję sobie pytanie: Co będzie opowiadać swoim dzieciom ,czy będzie miała takie kolorowe wspomnienia?

     

  • Utworzono: 2014-02-25

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Maria się odchudza!

    Dziś postanowiłam się odchudzać ,zresztą chyba bardziej zadbać o formę ,a raczej poprawić!

    Nie wspominałam wcześniej ,ale od października jestem na l4 .Z racji PRZEWLEKŁEGO ZAPALENIA zatok.

    6.02 miałam operację ,usunięto mi zatoki ,polipy i małżowinę nosową ...

    Ale w czasie gdy byłam na chorobowym przed operacją lekarz w l4 stawiał jednoznacznie ,że mam leżeć!

    Kontrola z Zusu to potwierdziła!W ciągu 5 miesięcy siedzenia w domu bez ruchu niemalże moja waga powiększyła się o 5,6 kg...

    Niby tego nie widać ,bo przy wzroście 175 waże 58 kg ,ale kości pokrył mi tłuszczyk :)

    Teraz mogę już wychodzić .Więc dziś postanowiłam ,że zacznę się właśnie odchudzać.

    Nie za bardzo znam się na dietach ,bo jednak zawsze byłam szkieletorem ,ale na pewno zrezygnuję z fast foodów ,słodyczy i gazowanych słodkich napoi.Kupiłam sobie dziś ocet jabłkowy i będę go piła zgodnie z zaleceniami czyli 3 łyżki dziennie :)

    Dziś też byłam pobiegać ,przebiegłam 2 km ,to była masakra .Nie mam formy w ogóle!To chyba najbardziej mnie załamało!

    Ale wkrótce sobie ją wyrobię!

  • Utworzono: 2013-12-11

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    C.D. leczenia Wiktorii,ręce wciąż opadają!

    Posłuchajcie...

    W poniedziałek pojechałysmy do woj. śląskiego do poradni Chorób Płuc!Pani doktor dosc długo wypytywała o zwyczaje Wiktorii , ulubione owoce ,zabawy-czyli wywiad ,którego u nas lekarze nie robią!Potem zrobiła testy alergiczne ,które wykluczyły jakąkolwiek alergię.(MIMO ,ŻE KASZLAŁA A PRZECIEŻ NASZA PANI ALERGOLOG STWIERDZIŁA ,ŻE NIE MOŻNA JAK DZIECKO KASZLE)Zatem trzeba było szukac przyczyny tego kaszlu po innej stronie.

    Jest podejrzenie refluksu żołądka- dostaliśmy więc antybiotyk.Aby wykluczyć inne podejrzenia skierowanie do :

    1.Laryngologa -częste zapalenia krtani.

    2.USG tarczycy-Wiktoria ma powiększone więzły chłonne . (Mam nadzieję ,że to się nie okaże tą chorobą)Usg zaplanowane na przyszły tydzień ,zobaczymy.

    Przyszła wizyta zakończy się skirerowaniem do Rabki lub Istebnej.

    No ale dziś nerwy mam takie ,że maskara...

    Posłuchajcie...

    D ziś poszłysmy do laryngolog.Najpierw wyraziła swoje niezadowolenie,że leczymy ją w innym województwie (a GDZIE MAM JĄ LECZYC SKORO TU NIKT NIE POTRAFI JEJ POMÓC).Przebadała jednak i stwierdziła ,że to chyba zatoki ...Trzeba zrobić Rtg zatok ,ale to musi wypisać nam pediatra.Więc pędzimy przez całe miasto ,a pani pediatra mówi ,że takie skierowanie może wypisać tylko lekarz specialista czyli w tym przypadku LARYNGOLOG!Zaraz ,zaraz ,ale przecież przed chwilą stamtąd wyszliśmy ...?Co mam zrobić? Gdzie szukac skierowania ?jutro zadzwonię do tamtej pani doktor ,pewnie wystawi mi ona ,bo ona chce leczyć to widać ,a nie tylko brac pieniądze i nie pomagać lecz wręcz szkodzić...(Wiem , trzeba się do niej udac prywatnie,wtedy wszystko wygląda inaczej,ale dlaczego leczenie przez NFZ jest tak małopopularne wśród lekarzy?)

    Jak ja mam się czuć ,gdy wracam od jednego  lekarza szczęśliwa,że może uda nam się zdiagnozować przyczyne kaszlu ,że kilka badań może pomóc ,że  w końcu zrobię to co każda mama ma w obowiązku -pomoge wydobrzeć swemu dziecku i ...i nagle napotykam na mur .Mur ,którzy tworzą lekarze mający nam pomóc w tej walce z chorobą...To boli ,uwierzcie.Podcina skrzydła ....

     

    P.s. Jest jeszcze zabawna historia tego dnia :)

    Na wieść ,że będziemy tzn .Wiktoria będzie się kurować (a ja towarzyszyć ) w Rabce zaczełyśmy planować kąpiele w morzu ,zbieranie muszli ,ba nawet bursztynów na plaży.Potem chwila namysłu ,ale przecież Rabka jest w górach i mówię do Wiktorii..

    "Czaisz wpadamy tam w strojach kapielowych z nadmuchanymi materacami w płetwach ,a to góry ...."...buhahah tak się śmiałysmy ,że zapomniałyśmy o chorobie :) Wariatki :)

     

  • Utworzono: 2013-11-30

    Wpadka świętego Mikołaja epizod 2

    Pamiętacie Wpadkę Mikołaja sprzed trzech lat ?

    https://ebobas.pl/blog/maria1980/wpadka-swmikolaja-41/4053

     

    Otóż rok temu także Mikołaj miał Wpadkę ...Dzielę się nią z wami ku przestrodze ;)

    Odkąd  Wiktoria zaczęła "coś podejrzewać",uzgodniliśmy z mężem,że aby uniknąć wpadki podczas rannego podkładania prezentu będzie przebierał się za Mikołaja,zjadał ciastko i wypijał mleko,a potem idzie spać.

    Jak dotąd żadna z córek go nie przyłapała...ale tamtego roku rano Wiktoria obudziła mnie i kazała iść do pokoju,gdzie zazwyczaj stały prezenty.Patrzę ,a tam mój mąż w przebraniu Mikołaja śpi w fotelu z pilotem w ręce,a Anastazja spogląda na niego Wielkim, Radosnym, Zaskoczonym, Rozanielonym wzrokiem.Oczywiście roześmiałam się na ten widok,co obudziło Mikołaja.Wstał jak oparzony,sprawdził czy broda na miejscu i powiedział tylko "HOHOH-zaspałem,muszę lecieć z prezentami do innych dzieci"pogłaskał małą i większą i poleciał do drzwi...a Anastazja nie potrafiła wydusić z siebie słowa..taka była zachwycona,że Mikołaj spał w fotelu.(nawet prezenty nie były wtedy ważne,ale ciepły fotel,w którym spał Mikołaj)...

    Oczywiście mąż potem wytłumaczył się tym,że był po nocce i już po wyłożeniu prezentów na chwilę zasiadł na mleko i ciastko oraz program w tv ..i w tej błogiej chwili zastała go Anastazja,która teraz wspomina jak głośno chrapie Mikołaj....

    Tak ,bo pzrecież my pomocnikami mikołaja najlepszymi (no dobra najsprytniejszymi)chyba nie jesteśmy ,ale przecież się staramy :)

    W tym roku żadnych niespodzianek się nie spodziewamy....Chyba ;)

  • Utworzono: 2013-11-25

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Jestem Myma :)

     Wpadam na chwilę ,by Wam powiedzieć ,że mam nowy pseudonim Myma :)

    oczywiście wyszło to spontanicznie...

    Anastazja ostro wzięła się za naukę pisania i czytania ,trenujemy i trenujemy.

    pytam się "Nastuś co tu pisze ?" A napis to MAMA.

    no to składa literki 

    My A My A ....

    "Co za wyraz odczytałaś ?"

    MYMA ... :) :)

    tak zaczęłyśmy się śmiać z Wiktorią ,że aż Anastazji siè udzieliło ,kiedy zrozumiała ,ze przeczytała Myma zamiast Mama ....śmialiśmy sie chyba z godzinę :)

    a dziś mała przychodzi z dziadkiem z przedszkola i woła Myma jest obiad :) 

  • Utworzono: 2013-11-18

    I ręce opadają...

    Przekartkowałam :) mojego bloga ,nie ma w nim wzmianki o czyms co chciałam dziś dokończyć.Więc zrobię to dziś (i mam nadzieję ,że mi się uda)...

    Dziś też przeczytałam artykuł tu na ebobasku i pomyslałam musze napisać....

    Otoż rok temu ,w październiku Wiktoria zaczęła kaszleć.Poszliśmy do pani doktor...Przepisała nam syropy ,stwierdziła u Wiktorii lekkie zapalenie górnych dróg oddechowych .Jednak syropki się nie sprawdziły,Wiki zaczynała kaszlec jeszcze bardziej.Po tygodniu więc trafiliśmy jeszcze raz do pani dr.tym razem dorzuciła nam antybiotyk stwierdzając ,że jest to zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych.Niestety ,i tym razem antybiotyk nie pomógł.Za to Wiktorii kaszel zaczął przypominać odgłos"szczekającego psa"...Trzecia wizyta skończyła się zamianą jednego antybiotyka na drugi.Diagnoza bez zmian. Ręce opadają!

    Jednak stan Wiktorii wciąż sie pogarszał.Gdy trafilismy znowu do pani dr.nie było jej ,a zastępstwo miasła pani alergolog(szefowa).Zbadała Wiktorię i krzyczy:

    -"Co z Was za rodzice ?Dziecko chore ,a Wy nie leczycie!!!"

    (mało trupem nie padłam)

    -Pani dr.przeciez my chodzimy do lekarza od poczatku października.To chyba nie nasza wina ,że jest ŻLE leczona!

    -Proszę nie podważać kompetencji dr.M

    cóż,zamilkłam,po co nerwy? Ręce opadają!

    Stwierdziła zapalenie oskrzeli .Przepisała antybiotyki ,inhalacje.No niestety początek listopada,miesiąc leczenia i sytuacja wciąż sie pogarsza ,mimo tych skutecznych leków.

    Znowu trafiamy do pani alergolog.Z nowym anytybiotykiem i dalszą inhalacją.Wiktoria z tej terapii juz blada,oczy podkrążone..Ręce opadają!

    Niestety i tym razem antybiotyki chybiły ....wracamy do ośrodka.Znowu do naszej pani dr.

    Zmiana antybiotyku na inny. Ręce opadają!

    Nie pomaga,Wiktoria coraz słabsza...

    A niech ich wszystkich ....!!!!!!!!!!

    Idę do naszej pani dr i żądam żeby dała mi skierowanie do szpitala z racji tego ,że leczenie od października nie pomaga,a jest połowa grudnia!Opornie ,ale wypisuje.

    Tego samego dnia trafiamy na oddział.Wiktoria na izbie przyjęć kaszle,zbierają się lekarze,w szoku ,że kaszel tak daleko posuniety.

    Badania i diagnoza:

    OBUSTRONNE ZAPALENIE PŁUC,

    ZAPALENIE tCHAWICY,

    ZAPALENIE KRTANI.

    Ręce opadają!

    Dwa tygodnie w szpitalu,Wyszła na Wigilię!

    Ae to nie koniec.

    dostalismy skierowanie do poradni alergologicznej (wiecie do której pani dr? ;) )Ponieważ kaszel nie całkiem dało się wyleczyc ,pada hasło :Astma

    Termin:sierpień!

    spirometria wykonana,testy uczuleniowe nie ,bo pani dr.stwierdziła ,że Wiktoria kaszle i nie da się ich przeprowadzić.Mówi jasno i wyraźnie:JAK PRZESTANIE KASZLEĆ PROSZĘ PRZYJŚC.

    Mamy tylko niezły problem ,ciężko żeby nie kaszlała.

    Trafiamy w październiku -brak punktów i znowu ten krzyk

    -CO Z WAS ZA RODZICE ,GDZIE BYLIŚCIE TEN CAŁY CZAS.

    -Pani dr.przeciez pani powiedziała,że nie moze zrobic testów dopóki kaszle...

    -A JAK BEDZIE PANI MIAŁA ZAWAŁ TO PÓJDZIE PANI NA BADANIA DOPIERO JAK PRZEJDZIE.

    Wyszliśmy .Ręce opadają!

    Zadzwoniliśmy do innej pani alergolog w innym województwie.Nie ma problemu ,prosze przyjechać.Tak ,prywatnie oczywiście ,ale koszt całych badań to tylko 100 zł..

    Dwa dni temu dzwoni do nas ta pani dr.i mówi,że przegladneła Wiktori kartę choroby i wolałaby ją obejrzeć w PORADNI CHORÓB PŁUC.Na kasę chorych ,tylko musimy załatwić skierowanie i wysłac je pocztą.Co zrobiliśmy zresztą!

    Może tym razem padnie jakaś konkretna diagnoza ,żeby człowiek wiedział co jest dziecku ,jak leczyć bo normalnie

    RĘCE OPADAJĄ!

  • Utworzono: 2013-11-15

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Testujemy Oral-b Professional Care 500

    Jakiś czas temu dostałam się do grupy testerów szczoteczki elektrycznej Oral-b Professional Care 500.

    Testy trwają już drugi tydzień ,także zdanie mam już solidnie wyrobione.Teraz chciałabym podzielić się nim z Wami kochane.

    Najpierw zacznijmy od desingu .Bardzo,bardzo atrakcyjnie prezentuje się na półeczce w łazience...Smukła linia,przyjemne jasne kolory -połaczenie bieli z błekitem.Wyglada o niebo lepiej niż szczoteczki manualne upchniete w plastikowy ,bądź szklany kubek.Taki powiew nowoczesności i funkcjonalności w mojej łazience :)

    Co do efektu mycia zębów tą sczoteczką to jestem bardzo zadowolona,ba nawet bardziej niż zadowolona.Uczucie "czyściejszych zębów"towarzyszy już od pierwszego uzycia.Zęby są bielsze,wszelkie przebarwienia znikają,można tez odczuć ,że są gładsze.Mało tego po umyciu nalot na zębach nie pojawia sie po kilku godzinach tak jak to miałam ze starą manualną szczoteczką,Główna cecha szczoteczki ProfessionalCare 500 to system ruchów 3D , który pozwala czyścić zęby w trzech płaszczyznach równocześnie. To sprawia ,że delikatne włosie szczoteczki ma dostęp do każdej powierzchni i czyści saranniej niż manualna.

    Szczoteczka ORAL-B to także król walki z płytką nazębną ,która stanowi prawdziwy problem większoci z nas.To ona sprawia,że zęby się psują.Szczoteczka pracuje w rytm dwóch ruchów .Ruchy pulsacyjne delikatnie obluzowują płytkę nazębną a ruchy oscylacyjno- rotacyjne ją usuwają. W ten sposób nasze zęby i dziąsła są jeszcze bardziej zdrowe.Wykorzystuje 20000 ruchów pulsacyjnych, które obluzowują płytkę bakteryjną, oraz 7600 ruchów oscylacyjnych.Oral-b usuwa płytkę nazebną ,podczas gdy manualna szczoteczka tylko czyści,chociaż smiało moge sie pokusic o stwierdzenie ,że manualne usuwaja ,ale niestety szkliwo...

    Gdy rozmawiam o szcoteczce czesto słysze obawy typu "boje się ,że za mocno nacisnę i podrażnię dziąsła",Nic z tego ,to nie wiertło.Oral-b jest zaopatrzony w czujnik siły nacisku ,który nie pozwala na "zbyt silne szcotkowanie.Zatrzymuje on ruchy pulsacyjne i wtedy już wiemy ,że był to zbyt silny nacisk.Sto procent bezpieczeństwa!

    Kolejna innowacyjnośc to sygnalizator czasu mycia zębów ,który odmierza czas 2 minut,rekomendowanych przez dentystów.Co wazne te dwie minuty podzielone są na 4 pólminutki.Po każdych 30 sekundach ,czuje się "przerwane ruchy" to znak ,że ćwiartka szczęki została umyta i można przejść do kolejnej.Czyż to nie doskonałe rozwiązanie dla "zaspanych mam",które myjąc zęby przysypiają ?:)Po dwóch minutach szcoteczka na dłuzszą chwile przestaje działać ,by zasygnalizowac "Już są czyste ;) ".

    Szczoteczka jest akumulatorowa ,co oczywiście daje nam wygodę ,ładujemy indukcyjna ładowarką ,nie bawimy się w "baterie",które wyczerpac się moga wszędzie i w każdym momencie.Szczoteczka posiada wskażnik naładowania baterii,która nie pozwoli nam "przespać " jej rozładowania(Gdy jest naładowana światełko świeci na czerwono ,gdy rozładowana mruga czerwone światełko)Rozladowac ją nie jest łatwo.Spokojnie starcza na 7 dni

    Szczoteczka posiada wymienne końcówki !

    Końcówka Oral-B Precision Clean (standardowa),

    Końcówka Oral-B Sensitive (bardzo delikatna)

    Końcówka Oral-B ProWhite (wybielająca)

    Końcówka Oral-B Interspace(do trudno dotępnych miejsc),

    Końcówka Oral-b Kids (dla dzieci),

    Końcówka Oral-B Orthodontic (dla noszących aparaty ortodentyczne)

    Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

    Główka szczoteczki przy używaniu przez 4 minuty dziennie powinna wystarczyć na ok. 90 dni.

    Jeśli chodzi o mnie ,moją rodzinę i wieksza grupę moich znajomych ,którzy także przetestowali to ta szczoteczka na prawdę jest cudem techniki.Skutecznie zwalacza płytkę nazębną ,wybiela zęby ,doczyszcza.Moje dzieci garną się do mycia zębów jak nigdy .Nie znalazłam w niej żadnych złych stronSame plusy!.

    Zatem w ostatnim już zdaniu chciałam Wam gorąco polecic zakup tego cuda.Zdrowe zęby to przecież podstawa.

  • Utworzono: 2013-11-10

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Anastazyjowe miłości.

    Moja mała dziewczynka we wrześniu zasiliła grono przedszkolaczków.Cała ta afera przeszła wyjątkowo lekko czyli bez jakiś płaczy ,lamentów ,kaprysów.Anastazja chyba uznała ,że to "kolejny etap" jej życia i z otwartym umysłem i sercem na nowe ruszyła w drzwi sali "Smerfików"...

    Smerfna grupa Anastazji faktycznie wygląda jak wioska smerfów ,nie ,nie dla tego ,że dzieci sa niebieskie,ale przewaga męskich osobników jest druzgocząca:)20 chłopców i 4 dziewczynki:

    2 Julcie,Nina,Wiktoria i Anastazja :)

    No i wszelkie rozmowy z małą zazwyczaj schodzą na temat męskiej płci.

    Chłopcy są niegrzeczni,Bartek siorbie,Wojtek przeszkadza,Maciej rozpycha się łokciami...Kuba...

    No właśnie ten Kuba...:)

    "Wiesz mamo ja mam dwóch chłopaków w przedszkolu,Michał ciągnie mnie za warkocz ,a Kuba głaszcze-nie wiem kogo wybrać"-mało nie spadłam z krzesła.No tak,rozterki pieciolatki są straszliwe :)

    "Wiesz mamo zrób mi dzisiaj tak wyskoko warkocz,bo Michał lubi jak się tak odwracam i go tym warkoczem biję"-hehe...

    I tak oto drugi miesiąc "przedszkolakowania" za nami :)

<img src="https://static.ebobas.pl/img/main/control_prev.gif" class="img_paginator" alt="" />
123456789

Możesz nauczyć się od swoich dzieci o wiele więcej, aniżeli one nauczą się od ciebie. Poprzez ciebie poznają świat, który już przeminął, ty w nich natomiast odkrywasz świat, który właśnie się rodzi.
Kwiecień 2019
PN WT ŚR CZ PT SO ND
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj