rss wpisy: 73 komentarze: 16

Bez kawy :)

Wygląda na to, że będę mamą :):)
  • Utworzono: 2014-08-03

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    29 lipca 20:16 MAMY KRZYSIA :)

    29 lipa 2014 r. o godzinie 20:16 przyszedł na świat nasz Syn Krzyś:) 52 cm i 3480 kg szczęścia:)

    Poród? Bóle krzyżowe podobne jak przy pierwszym, ale rzeczywiście było łatwiej,bo wiedziałam jak reagowa i co się będzie działo. 

     

    Teraz ogarniam świat jako mama 2 dzieci:)

  • Utworzono: 2014-07-15

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    To już niedługo

     37 tc czyli już na kilka, kilkanaście dni Nasz Syn będzie po drugiej stronie brzuszka. W dalszym ciągu "ogarniam" dom, ale już trochę ze spokojniejszą głową. Podczas weekendu mój Mąż z Teściową odmalowali pokój, skręcili nowe mebelki. M umył okna i wyprał dywany :D istny sajgon zastałam po powrocie, ale zostało tylko uprzątnąć z góry i będzie czystko jak chciałam :) To naprawdę istotne. Porządek w domu przekłada sie trochę w moim wypadku na porządek w głowie. 

    Spakowałam już też torbę do szpitala. Czeka grzecznie w szafie na swoją chwilę razem z ubraniem , w które się wbiję. Doklednie to, w którym jechałam do szpitala po Kamisię.

    Nie mogę powiedzieć, że  nie mogę sie już doczekać. To jest trochę inne odczucie. Bardziej nie mogę uwierzyć, że wkrótce będę Mama dwójki Maluszków. Spoglądam na nowe łóżeczku w pokoju Dzieci i zastanawiam się ,czy to rzeczywiście możliwe :) 

    Ciąża to wspaniały czas, w którym kobieta powinna czuć się wyjatkowo. Ta jest inna od poprzedniej, bo nie "cackam" się ze sobą i nie mam czasu na przeszukiwanie wujka google z każdą pierdoła i każdym "szczyknięciem". Kobieta w drugiej ciaży jest już w innym wymiarze;) To wyższa forma wtajamniczenia pozwalająca na wiekszy luz psychiczny, bo i świadomość jest większa. 

    Jaki będzie mój Syn? Wyobrażam go sobie jako podobnego do mojego Brata. Mama mówi, że Kami ma mój charakter z dzieciństwa. Może do kompletu będzie mini kopia Pawełka? ;) No chociaż fajnie jakby odziedziczył coś po tacie hahha. 

    Ostatnio dużo moich znajomych, bliskich spodziewa się Dziecka. Jest jakiś baby boooooom w mojej okolicy. Bardzo mnie to cieszy. Uwielbiam rozmawiac o dzieciach i chciałabym, żeby coraz wiecej osób było w "kręgu wtajemniczenia" ';) 

    W tym tygodniu moje 26 urodziny, które najpierw będę świetować ze znajomymi w czwartek, a potem w sobotę z rodziną. Jak dotrawam, a powinna, to potem mam już zamiar tylko leżeć z nogami w górze i pachnieć ;)

    Kamilka powtarza już każde słowo. Niektóre po swojemu, a niektóe bardzo wyraźnie typu "nóżki", "łapki", "szyszka", "Tatuś", "Dziadziuś" (z nacickiem na Ś;) ). Cieszy mnie ta moja mała rozrabiara niemożliwie. 

    Już wie gdzie będzie spał Dzidziuś jak wyjdzie z brzuszka i nazywa go " Pempem" czyli pępek :) Oj zdziwi się zdziwi jak ten Pępek, z którym tak często nawiązuje kontakt przez brzuch pojawi się na swiecie.

    Ja już jestem "zawalata". Zauważyłam zmiany w "zachowaniu brzucha". Do toalety biegam 4,5  razy w nocy, a w ciągu dnia nawet nie chcę liczyć. Mały juz napiera dosć mocno co czuję w okolicach kości ogonowej. Jego ruchy już też są coraz wolniejsze, ale i mocniejsze. Lekarz stwierdzil, że ostatenicze obstawia wagę ok 3200 kg.

    No to czekamy :)

  • Utworzono: 2014-07-08

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Czy każda przyszła matka przed rozwiązaniem to wariatka?

    Szaleję! Jestem wariatką. Zaczęłam 36 tydzień ciąży. Jesteśmy na mecie a ja zaczynam panikować, że z niczym się nie wyrobie chociaż wiadome jest to, ze wszystko co potrzebne już mam: mebelki, ubranka, kosmetyki. Rzeczy do szpitalnej torby naszykowane, a ja na serio już hormonalnie odpadam. Dziś przez 40 minut płakałam, bo byłyśmy z mamą w sklepie po ubranka dla Małego takie na wyjście ze szpitala i pierwsze dni. Dojechałam do domu i okazało się, ze nie mam w torbie tego właśnie jednego, cudownego, maleńkiego ubranka wyjściowego :( Młoda musiała mi namieszać w koszyku albo w tym całym zamieszaniu same je odwiesiłyśmy na wieszak. No i płakałam :( Masakra haha Jutro kolejna wizyta. Ostatnio lekarz wyznaczył mi termin na 8 sierpnia, a mi siew głowie przewija ciągle data 26, 27 lipca. Zobaczymy. Przede mną intensywny czas. Malowanie pokoiku w ten weekend, urodziny w następny, spotkanie urodzinowe z dziewczynami. Ciekawe czy to wszystko ogarnę ;) no i czy dotrwam.
    Kocham <3

     

     

  • Utworzono: 2014-06-28

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Wicie

    Jesteśmy po kolejnej wizycie u Lekarza. Krzyś ma w tej chwili ok 2 250  kg. Jak to lekarz stwierdził jest "przecietnej" wielkości. Troszkę się uspokoiłam, że nie będzie ważył 5 kg ;) Chyba miał taki moment, że dużo przybrał i wtedy wyglądało na to, że będzie dużym chłopczykiem. Ja "obstawiam" tak 3 300 no może w porywach 3 600 kg ;)

    Zaczęłam szalenstwo. Przede wszystkim w mojej głowie. Już wszystkie ubranka, które mam w domu dla małegho są wyprane i wyprasowane. Chociaż "swieży" termin jaki usłyszałam od Pana doktora przypada na 8 sierpnia to ja czuję, że urodzę jeszcze w lipcu. a poza tym, czy poszaleć na 5, 6 tygodni przed już nie wolno? ;)

    Kolejny etap to zakupy. Te Mebelkowe, łózeczkowe itp. już mam. Kosmetyczne też rozpoczęłam. Na szczęscie po Kamilce mam już kilka sprawdzonych produktów. Wiem też co potrzebne jest mamie podczas połogu. Pozostało jeszcze kilka rzeczy "apecznych" i zapas pieluszek :) a;e to już na koniec.

    Na 2 weekend lipca zaplanowaliśmy malowanie pokoiku, żeby bardziej przypominał uniseks niż dziuplę małej różowej ksieżniczki ;) 

    Jestem już lekko podniecona ,ale i przerażona. Z każdej strony tylko słyszę, że początki będą ciężkie, bo przecież Kamilka jest jeszcze mała i wielu rzeczy nie rozumie itp. Ja jestem dobrej myśli. Liczę na dobre rady mojej Mamy, która miała dzieci rok po roku i dała sobie świetnie radę.

    Na kolejne dni zaplanowałam sprzatanie kątów w domu tzw,. dawno nie sprzątanych czyli opróżnianie szafek ze zbędnego badziewia i tworzenie wolnej przestrzeni :) Obym ze wszystkim zdążyła

    Kocham <3

  • Utworzono: 2014-06-21

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Niezła z Ciebie gazela ;)

    Mój Mąż uraczył mnie dziś takim komplementem "tyś jest fest zwinna jak na taką większą gazelę " ;) nieźle się uśmiałam, ale coś w tym jest. Ale chyba trochę przesadzam. Czasem mam wrażenie, ze sama narzucam sobie zbyt duże tempo. Dopiero wieczorem czuję potworny ból kręgosłupa i w chwili gdy słuchamy kołysanek albo masuję brzuszek dociera do mnie, że znów było intensywnie... zbyt intensywnie. Ostatnio często odwiedzają nas różne osoby, a to wiąże się z tym ,że a to trzeba posprzątać, a to ugotować no i nie wiem potem jak się nazywam.
    Już zapomniałam co to znaczy pracować, a jeszcze nawet 2 tygodnie nie minęły. Mamy z Kamilką swój rozkład dnia, który bardzo mi pasuje. Jest czas na zabawę, spacer , na popołudniową drzemkę ... dla mnie również :)gdy Kamisia o 12 zasypia ja mam chwilkę na ogarnięcie domu i krótki sen. Czuję, że oboje z Krzysiem tego potrzebujemy i dużo nam to daje.
    Zrobiłam spore zakupy. Mamy mebelki, pościel, materacyk:) Dostaliśmy taka ilość świetnych ubranek, ze zastanawiam się, czy powinnam coś kupować. Na pewno kupię ;) nie byłabym sobą. Tak naprawdę ciężko mi uwierzyć, że już niedługo moja ciąża dobiegnie końca- lubię być w ciąży. Ale coś za coś. Ciąża się kończy i poznam mężczyznę mojego życia numer 1. Mąż przyjmie godną pozycję numer 2 i niech dba o to, żeby jej nie stracić ;)
    Byliśmy na spotkaniu z położną. Było przeznaczone raczej dla osób , które spodziewają się pierwszego dziecka, ale warto było posłuchać kilku wskazówek. Może gdybym przy pierwszej ciąży była na takim spotkaniu to nie popełniłabym kilku błędów. Ale... nie ma co się zastanawiać. Oby teraz nie było gorzej :) Dam radę? 2 maluchów i ja mama, która chciałaby żeby wszystko było idealnie.
    Niech mój maluszek urodzi się silny i zdrowy, a wszystko się poukłada.
    Kocham <3
     

  • Utworzono: 2014-05-31

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Duży Dzidziuś

    Mój urlop dopiega końca. Tydzień spędzilismy w Kołobrzegu. To był wspaniały czas. zatrzymaliśmy się we wspaniałym hotelu z widokiem na morze i ze wspaniałymi warunkami do pobytu z dzieckiem.

    Kamisia świetnie zniosła podróż dzięki syropkow od Pani doktor. 

    Pogoda nam dopisała. Aż 3 dni były upalne (27-30 stopni) co jak na maj uważam za cud, w pozostałe dni również było bardzo przyjemnie. Dnie spędzaliśmy na plaży, wycieczkach. Kami 1 raz jechała autobusem miejskim ;) i pływała w dużym basenie z rodzicami. Naładowałam baterie. Kolejny tydzień urolpu spędziłam sama z Córeczką w domu i pozwoliło mi to przypomnieć sobie jak wspaniale jest obserwować ją każdej chwili w ciągu dnia. Ostatnio bardzo się rozgadała.Poza podtawowymi słowami jak "mama", "tata" itp. mówi "Myje", "pisiu" i nawet kilka razy "Kulde" co mnie zszokowało, a co skutecznie przemilczałam, zeby Mała nie podłapala. 


     

    Przed wyjazdem do Kołobrzegu byłam u lekarza. Okazało się, że Nasz Dzidziuś to "duży cłopczyk" jak powiedział Pan Doktor. Wiedziałam ,że mam większy brzuch niż przy Kamisi, ale tego że uzłyszę takie słowa się nie spodziewałam. Małą po porodzie miała 2,990 kg a Krzyś w 29 tygodniu miał już ok 1,5 kg. Jesty to bardzo możliwe, bo w mojej części rodziny rodzą się male dzieciątka takie ok 3 kg.,ale już u męża zdarzyły się nawet bobasy  5kilowe! .

    Lekarz stwierdził, że zmiana diety niewiele pomoże;) skoro odzywiam się identycznie jak przy pierwszej ciąży. Po prostu taki urok naszgeo chłopczyka.

    W poniedziałek wracam do pracy ,ale tylko na 1,5 tygodnia. 11 czerwca mam wizytę u lekarza i planuję wziąć już zwolnienie. Jestem zmęczona i chcę troche czasu poswięcić Kamilce i na przygotowania do przybycia nowego członka rodziny. Zamówię mebelki, przejżę tony ubranek i postaram się znaleźć coś NIE RÓŻOWEGO, odświezymy pokoik i zaczniemy się nastawiac psychicznie. Może spakuję już też torbę do szpitala gdyby tak Młody zechciał nas wcześniej uraczyć :)

    Kocham <3

  • Utworzono: 2014-05-12

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Jedziemy nad morze...

    W końcu, nasz długo wyczekiwany urlop. Wcześniej muszę odbyć dwie wizyty lekarskie- jedną we wtorek u Pani endokrynolog, a potem w środę u ginekologa. Jestem torchę zestresowana tym, czy mój Dzidziuś kochany już się przekręcił tak, jak trzeba czy nie. Czuję go mocno na żebrach i liczę na to, że wciska tam swoje nóżki. No zobaczymy. W sobotę byłam na badaniach. Glukoza na czczo- masakra. Oddałam krew i po wypiciu glukowy musiałam czekać 2h na kolejne pobranie krwi. W międzyczasie raz miałam dużo energii, potem zasypiałam, a na koniec po przyjściu dostałam dreszczy. Robili mi jeszcze jedno badanie związane z przeciwciałami. Nie pamiętam nazwy, ale chodzi o to, żeby sprawdzić,czy na pewno wszystko jest OK zważywszy na to, że ja mam grupę krwi minusową, a M. dodatnią,

    Liczę, że okaże się że wszystko OK i że w czwartek spokojnie będziemy mogli wyruszyć do Kołobrzegu. Przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie jakby miała wyglądać podróż z Kami przez tyle godzin. Zaopatrzyłam się w syropek na chorobę lokomocyjną bo wiem, że Mała ma problemy z jazdą. Liczę to, że fakt że wyjedziemy w nocy nam jakoś pomoże i Mała sporą część drogi prześpi.

    Nad Bałtykiem nie byłam już chyba z 8 lat. Przegrywał z zagranicznymi kurortami;) ale bardzo za nim tęskniłam. Liczę, że pogoda nam chociaż w miarę dopisze i Mała będzie mogła nacieszyć się widokiem wielkiej wody i piaskiem pod stopami. No i Krzyś też skorzysta. Mama zadowolona to i dzidziuś zadowolony.

    Życzę sobie zdrówka dla dzieci i bezpiecznej drogi.

    :*

  • Utworzono: 2014-05-04

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Słuchamy...

    Słuchamy sobie właśnie z Krzysiem kołysanek...tych samych, których sluchałyśmy z Kamilką. Mój brzuszek jest juz wyraźny. Jutro wejdziemy w ostatni trymestr. Czas leci,a do mnie w dalszym ciągu jakby nie docierało to, co sie dzieje:) Dziś mój Mąż po małej przeprawie ze "Smarkatą" powiedział... no pięknie wkrótce takie dwa bąble będą biegac po mieszkaniu :) Za niecale dwa tygodnie wybieramy się nad morze. Po powrocie pójdę do pracy już pewnie na tydzień, dwa żeby pozamykać swoje sprawy i zostanie mi niecałe 2 miesiace, żeby się nastawic psychocznie, przygotować domek, ubranka no i może trochę odpocząc psychicznie. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zestresowana pracą, atmosferą w niej panującą i tym co się może wydarzyć. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży i będzie tak, jak dawniej. Póki co chcę się odciąć psychinicze od zmartwień związanych z pracą,bo teraz stres mi nie jest do niczego potrzebny. Jestem przeziębiona. Zaraziłam się od Małej, która ma zapalenie gardła. Pompijam napar z lipy, jem cukierki eukaliptusowe, piję syrop z cebuli i M. natarł mnie maścią rozgrzewającą. Tyle mogę  zaszaleć jeśli chodzi o medykamenty;) Kolejne 3 noce zapowiadają się pod znakiem samotności i wstawania w pojedynkę do Kamisi, bo M. wyjeżdża na koeljna konferencję. Nie lubię zostawać sama, zwłaszcza teraz. Czekamy na Jego bezpieczny powrót. Kocham <3 

  • Utworzono: 2014-04-15

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Krzyś :)

    TAK! Pan doktor wczoraj potwierdził co kryje brzuszek już w 100%! Mamy tam prawdziwego faceta. Śliczny i cały nasz! Czuję się dobrze więc mam nadzieję, że Dzidziuś też. Brzuchol mi rośnie bardzo, bardzo. Przy Kamisi taki brzuch miałam dobrych kilka tygodni później. trochę się martwię ,czy nie za dużo tyję, ale wygląda to tak, że przyrost wagi mam dokładnie taki jak w 1 ciąży. Obym to potem łatwo zrzuciła. Mały jest w położeniu miednicowym. Nie ukrywam,że bardzo mnie to zmartwiło, ale Pan Doktor powiedział,że to nie czas na zmartwienia, bo Mały zapewne się przewróci. Oby, nie wyobrażam sibie porodu innego niż naturalny, no chyba żeby to będzie koneiczne dla zdrowia naszego szkraba. Kocham<3
  • Utworzono: 2014-04-06

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    To już oficjalne - foczka stała się wielorybem ;)

    Wczoraj nadszedł ten dzień, w którym zabrałam się za porządkowanie szafy no i jak tak zaczełam oddzielać ubrania na teraz i na te (daj Boże!)po ciąży to się okazało, że w szafie zostały same prześcieradła, baldachimy i zaslony, które podobno sa ubraniami ciążowymi ;) Wielki karton z ubraniami na zaś... powędorwał wysoko, wysoko na szafę, a ja teraz bedę kombinowac jak wyglądać kobieco w firanie;) a tak poważnie to na całe szczęście mam kilka fajnych ciążowych lub nadajacych sie rozmiarem na ciąże ubrań, które kupiłam jeszcze przy pierwszym brzuszku i wyciagnelam je z szafyz z wielkim sentymentem. Teraz mój Brzuszek jest w centrum zainteresowania na nie ja więc zapominam o wcięziu w talii, które jeszcze jest, ale pewnie niedlugo zniknie i skupiam się na podkreslaniu tego co mam najpiękniejsze- brzuszka ze wspaniałą zawartoscią.

    Wczoraj wybraliśmy się też z Mężolińskim na zakupy. M. garniturek, marynareczka stylóweczka, a żonka dżinsy z elastycznym pasem i narzutka bez guzików a jakże! Sam sex ;)

    Chociaż nie należę do kobiet, które moga pochwalić się tym, że w ciąży rośnie im tylko "piłeczka" z przodu i od samego począstku idę tez na boki (pewnie to również wina slodyczy, które nigdy nie smakowały mi tak bardzo,a ktorych wcale nie powinnam jeść)to na szczęście wbijam się w ciążowe eski. 

    Brzuszek już jest spory, większy niż przy Kamilce. Zaczynam 6 miesiąc cyzli bliżej jak dalej i chyba dopiero teraz zaczyna do mnie docierać fakt, że będę mieć następnego Dzidziusia i to Chłopczyka. Jetsem starsznie podekscytowana. Mam pewne wyrzuty sumienia. Przy 1 ciąży kobieta jest inna. Wszytsko sprawdza, czyta, analizuje. Ja sama kupowałam setki gazet o tematyce macierzyństwa,a teraz przyjęłam ciążę tak jakby jako kolej rzeczy, moją naturalna rolę do spełnienie, ktorej nie muszę zbytnio celebrowac i pokazywać całemu światu- patrzcie teraz jestem najwazniejsza, muszę sie nią jedynie cieszyć i dbać o nas. I tak właśnie jest. Mam nadzieję, że Krzyś nie będzie czuł się przez to gorszy od Kamilki, ale teraz tak sobie myślę, że podczas 1 ciąży bylam trochę egoistka  takim małym pępkiem świata, o który wszyscy musieli dbać;), a teraz jestem "dojrzałą kobietą" matką , która wieszajac firany głaszcze synka przez brzuszek ;)

    Nie wiem jak długo pochodzę jeszcze do pracy. Coś ruszyło i to ejst ekscytujące, ale przysparza mi też dużo stresów. Plan jest taki, że poo urlopie, który zpalanowaliśmy na  połowę maja nie wrócę już do pracy, czyli bedę pracować pelnych 7 miesięcy ciąży, ale jak będzie ostetecznie to nie wiem.W tej kwestii wszystko się zmienia. Mimo, że potrzebuję kontaktu z ludźmi to czasem mam wrażenie, że zbyt duże tempo sobie narzucam, bo w naszej pracy inaczej się nie da.

    W piątek byłam z Kamilką na szczepieniu. Ostatnia dawka 5w1. Masakra. Biedne dziecko. Bomba zastrzykowa. Wszystko skumulowane, ale zastanawiam się, czy to nie jest zbyt duże obciażenie dla takiego małego dzieciatka. Pani pielęgniarka uprzedzała mnie, że mała może gorączkować przez 3 dni i rzeczywiście od piątku wieczór dostala gorączki, która trzyma ja do dziś. Ten nasz mały urwis jest ciągle uśmiechnięty, żywy, nie daje po sobie poznać, że coś ją męczy. Jestem dumna z mojej córeczki i strasznie za nią tęsknię, bo wczoraj zawieźliśmy ją pod solidną opiekę Babci, żeby nie narazić jej na przeziębienie w dokmku, w ktorym Tata wskoczył na drabinę i wyręczył  mamę w myciu okien. Taki mąż to prawdziwy skarb, a Kamilka ma rozrywkę u Dziadków.

    Następna wizyta u lekarza za tydzień. Cały czas jestem doobrej myśli. Nasz Dzidziuś rośnie zdrowy i silny:) 

    Kocham!<3

<img src="https://static.ebobas.pl/img/main/control_prev.gif" class="img_paginator" alt="" />
12345678

Październik 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
  • Avatar

    Kami (Kamila)

    Urodziny: 17.10.2012

    Imieniny: 31.5

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj