rss wpisy: 13 komentarze: 1

Dusieńka

  • Utworzono: 2010-08-29

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Nowe smaki!!

    Ostatnio nasza córeczka poznała sporo nowych smaków:

    * arbuz: niestety nie przypadł jej do gustu, tylko się skrzywiła i wypluła najszybciej jak się dało;

    * buła: strasznie jej zasmakowała, chociaż nie może jej dobrze ugryźć ale za to może ją pomemłać;

    * skórka od chlebka: sytuacja jej identyczna jak z byłką;

    * nektarynka i brzoskwinia: to chyba jedyne owoce przy których w ogóle się nie skrzywiła, jak tylko zobaczy      któryś z tych owoców to zaraz otwiera buziaczka;

    *jajecznice: oczywiście robiona na parze; strasznie jej zasmakowała :D

     

     

  • Utworzono: 2010-08-29

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Zaduma!!

    Patrzę na moja córeczkę jak śpi i jestem w szoku jak szybko się zmienia i uczy nowych rzeczy. Pięć dni temu skończyła 7 miesięcy i tego samego dnia zaczęła wymawiać pierwsze sylaby: ma, ba be, am, ne. W chwili obecnej zrobiła się z niej straszna gadułka :D Zaczęła również pełzać do przodu, a wygląda przy tym bardzo zabawnie :D Sama ma z tego straczną radochę. Dwa dni wcześniej z nienacka zaczęła sama siedzieć, chociaż nie lubi sie wysilać i ciągnąć się sama do siadania. Z tej opcji korzytsa tylko kiedy musi. Teraz jest na etapie uczenia się wstawać. Tak jej się to spodobało, że gdy chcemy ją posadzić to zaczyna się awanturować :D Najczęściej słysze wtedy "mama bebe", może mówi to jeszcze nie świadomie ale to naprawdę fajnie brzmi.

  • Utworzono: 2010-08-18

    Przyjaciele od spania

    Nie myślałam, że aż tyle przedmiotów jest potrzebnych aby zasnąć :D W przygodzie zawanej zasypianiem, Dusia potrzebuje trzech swoich ukochanych towarzyszy. Pierwszym z nich jest "Dyziolek" towarzysz od drugiego dnia życia mojej córeczki. Jest to jej prawdziwy przyjaciel - usypiacz :D Biedak jest potrzebny jedynie do głebszego snu, a potem ląduje z boczku. Drugi w życiu mojego skarba zagościł od niedawnam jest to tak zwany  " Przytulasek" . W sumie jest to dziwne coś: kształt kocyka, a łepek królika :) Dla mnie to w sumie taka mała szkaradka, a dla Duśki ukochany przyjaciel bez którego nie da się spać. Trzecim kompanem jest konim morski z FP, ale on pozostaje w cieniu, najważniejsza jest jego muzyczka. Bez niej ani rusz :) Całe to towarzystwo jest również dotatkowym towarzystwem i to obowiązkowym na codziennych spacerach. Nie daj Boże ruszyć się bez nich :D

  • Utworzono: 2010-08-14

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Spacer

    Nadusia coraz pewniej siedzi bez podparcia, ale mimo wszystko nadal najlepiej jej to wychodzi z małą asekuracją za pleckami :D Z tego właśnie powodu postanowiłam przejść na wersję spacerową naszego pojazdu. Oczywiście jak zawsze spacer zaczyna się w pozycji leżącej, ponieważ nasza panienka po pięciu jego minutach ucina sobie drzemkę . Wcześniej jak tylko się z niej budziła to musiałyśmy wracać do domu, bo wcale jej się nie uśmiechało ciągłe patrzenie w niebo i migające gałęzie drzew. W pozycji siedzącej Duśka rozgląda się z wielką ciekawości i uśmiechem na buziolku.

  • Utworzono: 2010-08-14

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Pierwsza choroba

    W końcu i nas dopadły pierwsze dolegliwości chorobowe, ale może zacznę od samego początku.

    Dwa tygodnie temu z soboty na niedzielę, Dusia bardzo często się budziła. Za każdym razem trzeba było ją przewijać ze względu na kupki. Najgorsze było to, że biedactwo za każdym razem próbowało ułożyć się na boczek aby dalej spać :( Cała niedziela również minęła nam pod znakiem ciągłej zmiany pieluszek i niestety wysokiej gorączki. Bałam się, że Kluseczka będzie strasznie marudzić z powodu temperatury, a Ona po prostu szła spokojnie spać. Nie trzeba było jej nawet lulać, wystarczyło, że kładłam się obok i gładziłam po pleckach lub trzymałam za rączkę. Fakt iż nie mogłam nic zrobić, ale w tamtej chwili było mi wszystko obojętne. Najważniejszy był mój Aniołek.

    Mała z polecenia znajomej pielęgniarki miała podawaną SMECTE oraz ORSALIT. Dużo to nie pomogło, ale i nic nie pogorszyło. Następnego dnia rano poszłyśmy do Pani doktor i okazało się, że to jelitówka. Oprócz podanych wcześniej leków, pediatra kazał podawać NIFUROKSAZYD w syropie i osłonowo LACIDOBABY. Nadusia dostała również przymusową dietę, beż surowy warzyw i owoców. Nawet deserków nie wolno było jej podawać przez tydzień.
     

  • Utworzono: 2010-08-06

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Wycieczka

    W sobotę po raz pierwszy wybrałyśmy się na długą wycieczkę za miasto. Normalnie to bardzo rzadko jeździmy samochodem, w sumie to tylko wtedy gdy nie mamy wyboru (względy pogodowe :D). Przyznaję się bez bicia, że obawiałam się tego wyjazdu. W drodze okazało się, że martwiłam się nadaremnie.

    Nadusia wprost uwielbia jazdę samochodem. Z ciekawością obserwowała co dzieje się za oknem, a później usnęła ukołysana jazdą i spała praktycznie do samego Płocka. W drodze powrotnej było tak samo. Nawet raz nie zapłakała.

    Dąsała sie jedynie o jedzenie, bo nie przepada za mlekiem w ciągu dnia :D

     

  • Utworzono: 2010-08-02

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Dusia: Pediatra

    Mam grypę żołądkową i niestety nie mogę jeść owoców i pić soczków
  • Utworzono: 2010-07-29

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    W domku

    Pierwsze dni upłynęły nam na poznawaniu i dopasowaniu się do nowej sytuacji. Jeżeli chodzi o karmienie to niestety nie uległo poprawie, więc musiałam zacząć dokarmiać Nadusię butelką (o tym napisze kiedy indziej). Przez pierwsze trzy dni mieszkali z nami dziadkowie. To od babci tatuś uczył się kąpać swoją księżniczkę :D W sumie stała się nią od pierwszego krzyku :D Pierwsza noc minęła spokojnie. Nadusia budziła się trzy razy na jedzonko i jak tylko podjadła to usypiała przy cycusiu (tylko w nocy karmienie piersią nie stanowiło problemu).

    Moje słoneczko był zachwycone pierwszą i każdą następną kąpielą. To był zawsze czas tylko jej i taty :D Niestety pomimo karmienia butelką, mój mąż miał strach bo bał się, że malutka zaksztusi się mlekiem. Chociaż gdy musiał to robił to naprawdę dobrze :D

     

  • Utworzono: 2010-07-28

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Cały pobyt w szpitalu

    To chyba były zarówno najgorsze jak i najpiekniejsze cztery dni w moim życiu.

    Najgorsze, ponieważ miałam duże problemy z przystawianiem malutkiej do piersi co skończyło się poranionymi brodawkami. Niestety żadna położna nie kwapiła się pomóc sama z siebie. Najgorzej wspominam szczególnie jedną sytuację.

    Nadusia była już bardzo zirytowany tym, że nie może porządnie się najeść i głośno wyrażała swoje niezadowolenie. Wtedy na salę wpadła położna, wzięła dziecko na ręce. Mi  kazała nastychmiast się położyć. Potem ze złością połozyła moje słoneczko obok, ścisła mi pierś i na siłę wsadziła jej do pysiaczka. Normalnie zabrakło mi języka w buzi, żeby coś jej powiedzieć. Fakt, że mała się wtedy porządnie najdała i spała bite pół dnia.

    Pomimo tych przykrości, najwspanialsze w tym wszystkim było to, że miałam swoją kruszynkę obok siebie!!!

    Do domu wyszłyśmy w czwartej dobie. Obie byłyśmy zdrowe, co u mojego słoneczka potwierdziły liczne badania m.in. przez ciemiączkowe usg główki. Cieszyłam się, że wracam do domu oraz że mój mąż bedzie miał wreszcie okazję lepiej poznać naszą córeczkę.

  • Utworzono: 2010-07-28

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Pierwszy dzień życia

    W sumie tutaj nie ma co opisywać, bo moje słoneczko calusieńki dzień przespało. Nawet jak ją szczepili to się nie obudziła, ani nie zapłakała. Nic sobie nie robiła z gości, którzy przyszli ją podziwiać. Dopiero w nocy dała mamusi popalić. Pół oddziału obudziła jak zaczęła płakać :D Biedactwo było głdne, a żadna położna nie kwapiła się do tego aby pomóc w przystawieniu dziecka :/ Dopiero jak przyszła nowa zmiana, strasza położna (fajna kobitka) pomogła mi ją prawidłowo przystawić. Dopiero po tym Dusia usnęła na trzy godzinki. Po wcześniejszych próbach przystawiania spała maks godzinkę.

<img src="https://static.ebobas.pl/img/main/control_prev.gif" class="img_paginator" alt="" />
12

jestem szczęśliwą mamą i żoną
Styczeń 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj