rss wpisy: 41 komentarze: 5

W oczekiwaniu na maleństwo.

Na blogu można będzie przeczytać o przygotowaniach naszej rodziny (tzn. mnie, małżonka, 9-letniej córeczki i kota) do przyjścia na świat naszego wyczekiwanego bobasa. Mowa tu będzie o szykowaniu wyprawki dla dzieciątka i wszystkich potrzebnych mu rzeczy (łóżeczka, wózka, wanny...) oraz o radościach, rozterkach i dolegliwościach przyszłej mamy. Już tylko 3 miesiące do rozwiązania.
  • Utworzono: 2014-04-13

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Torba do szpitala spakowana.

    Wielkie odliczanie. 1 dzień i do szpitala.
    Niektóre osoby mogą zapytać "Po co wciąż tu jesteś - skoro we wtorek będziesz już po rozwiązaniu?". Odpowiadam - (pół żartem, pół serio) - bo przydałaby się jeszcze poduszka do karmienia, a poduszka-fikuszka fantastycznie nadałaby się do tego celu. ;D A tak całkiem na poważnie to:
    moje przygotowania do powitania jeszcze trwają
    i pomyślałam, że tym, kończącym moje "przygotowania do powitania" wpisem może pomogę trochę w spakowaniu torby do szpitala zainteresowanym kobietkom.

    Zatem... w mojej torbie znalazły się rzeczy zapisane na liście potrzebnych do szpitala oraz kilka dodatkowych, o których przeczytałam lub usłyszałam, że warto je mieć.

    Na szczęście szpital mój nie oczekuje, iż przywiozę ubrania dla noworodka, czy kosmetyki dla niego. :)) Torba i tak jest pełna. A oto co się w niej znajduje.

    Rzeczy potrzebne wg szpitala dla ciężarnej:
    karta ciąży, dowód osobisty, dokument ubezpieczenia,
    oryginał grupy krwi, wyniki HBS, GBS, morfologii - ostatnie (te wszystkie dokumenty mam w etui od programu Bebilon, jedynie dowód osobisty w torebce),
    duże podpaski 2 paczki + majtki poporodowe jednorazowe (również kupiłam 2 paczki, bo nie wiem ile po cesarskim cięciu przyjdzie mi leżeć w szpitalu),
    woda niegazowana 1,5 l (ja wzięłam na początek 3,5 l - 2 butle duże i 1 małą z dzióbkiem, bo po zabiegu się taka przyda. A tak dużo wody gdyż poleżę najpewniej trochę, a mąż ma do szpitala 50 km), sztućce, kubek (na zdjęciu owinięte w gazetę),
    2 x koszula lub piżama (wzięłam 3 koszule na wszelki wypadek, ale jedna to nie typowa do szpitala), szlafrok, kapcie, klapki pod prysznic (klapki dopakuję do torby na koniec, bo wezmę domowe),
    kosmetyki, 2 ręczniki, papier toaletowy.

    Rzeczy z listy szpitalnej potrzebne dla dziecka:
    pieluchy jednorazowe,
    chusteczki mokre,
    gaziki jałowe,
    gaziki leko.

    Co dołożyłam do tego?
    rolkę ręczników papierowych (polecały znajome)
    2 opak. kapturków do karmienia (gdyby dzieciątko poraniło mi sutki)
    maść Bepanthen (potrzebna w razie rannych sutków i do pupy dzieciątka),
    malutki kubeczek podłączany do prądu do podgrzewania wody na herbatkę wspomagającą laktację - wzięłam na razie 5 saszetek herbatki (zobaczymy czy się przydadzą),
    2 biustonosze do karmienia,
    wkładki laktacyjne,
    chusteczki higieniczne (kilka paczuszek),
    książeczki na temat karmienia piersią i dopakuję jedną książkę do czytania (dla odstresowania i gdyby czas w szpitalu się dłużył, być może się przyda,a jeśli nie - to nic nie stracę, ale lepiej, żeby była ;) ),
    smoczek uspokajacz dla noworodka - mam nadzieję, że nie będzie potrzebny,
    ze 3 pieluszki tetrowe.

    Na koniec będę musiała jeszcze spakować:
    telefon,
    ładowarkę,
    aparat fotograficzny i baterie zapasowe.

    Czy wezmę od razu laktator? Jeszcze nie wiem, a torba wypełniona po brzegi. ;) W razie czego będę liczyła na pomoc męża.

    Czy to już wszystko gotowe? ;) Nie, jeszcze sporo prasowania ubranek, pieluch i pościeli dla dzieciątka czeka mnie jutro, poza tym ostatnie pranie i przygotowanie dobrego obiadku na przyjazd męża mamy.

    Pozdrawiam wszystkich czytających. Trzymajcie za mnie kciuki.
    Poniedziałek 14.04.2014 r. – wyjazd do szpitala, wtorek 15.04.2014 – cesarskie cięcie i moja kruszynka będzie ze mną. :))

  • Utworzono: 2014-04-11

    I mam laktator. :D

    Jeszcze 3 dni w domku i w poniedziałek do szpitala.
    Jak wcześniej nieraz pisałam - bardzo chciałabym karmić dzieciątko piersią. Przy poprzedniej córci nie udało mi się to, ale jestem bogatsza w moje negatywne doświadczenia, nabytą wiedzę oraz "pomocników", którzy mają wspomóc moje karmienie naturalne, czyli:
    - kapturki na brodawki (gdyby maleństwo nieumiejętnie je chwytało i zaczęłyby boleć),
    - maść Bepanthen - również na ból i pokaleczone sutki,
    - woda niegazowana (podobno jej picie wspomaga laktację),
    - kawa i herbata "bocianek" wspomagające laktację.
    Przez cały czas marzyłam o laktatorze elektrycznym. Mam taki stary, ręczny, ale mówiąc szczerze - beznadziejny.
    Przeczytałam, że na stronie bangla.pl mają do rozdania i przetestowania 30 laktatorów. Trzeba było się zarejestrować na stronie, a później udzielać w dyskusji na forum. Dzięki temu poznałam fantastyczne babeczki, których dzieci właśnie przychodzą na świat oraz mamy mające kilkumiesięczne i kilkuletnie dzieci. Zyskałam wiele nowej wiedzy na temat niemowląt oraz karmienia piersią i... dostałam się do testowania laktatora, który wczoraj przywiózł kurier, wraz z wkładkami laktacyjnymi. :))
    Bangla.pl, Canpol Babies - dziękuję za zaufanie.

  • Utworzono: 2014-04-08

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Ostatnia przesyłka przed narodzinami maleństwa.

    Za 6 dni do szpitala. Ależ ten czas mknie. Im bliżej wyjazdu do szpitala i narodzin córeczki - tym bardziej zaczynam się denerwować. Dziś jednak zdarzyło się coś bardzo miłego. Otrzymaliśmy drugą - ostatnią przesyłkę zamówionych w internecie rzeczy dla mamusi i maleństwa. :))
    I tak, dla mamusi kupiliśmy:
    - herbatkę i kawkę wspomagające laktację,
    - 2 opak. jednorazowych majtek poporodowych,
    - 2 opak. kapturków do karmienia (bo mimo, iż prawie 10 lat temu byłam w szpitalu, pamiętam, jak mi ich brakowało - tak mi córcia "pogryzła" sutki gdyż nieumiejętnie przystawiałam ją do piersi, że nie mogłam jej karmić) w 2 rozmiarach, bo nie byłam pewna jaki będzie odpowiedni.
    W skład wyprawki dla maleństwa weszły:
    - pieluszki tetrowe - 12 szt.,
    - gąbka do kąpieli,
    - 2 butelki do karmienia o różnej pojemności,
    - ręcznik kąpielowy z kapturkiem,
    - szczotka i grzebyk,
    - zestaw do obcinania paznokci,
    - 2 podkłady ceratkowe do łóżeczka,
    - woreczki zapachowe na zużyte pieluszki.
    Ze wspaniałych wiadomości. W serwisie bangla. pl zdobyłam do testowania laktator elektryczny. Niecierpliwie czekam na przesyłkę, bo bardzo chciałabym karmić maleństwo piersią i gdyby się przydał, było by cudnie go mieć pod ręką już w szpitalu. Oprócz laktatora mają przyjść wkładki laktacyjne. Bardzo bym chciała otrzymać je w tym tygodniu.
    Z wieści mniej fajnych. Nie mam poduszeczki do karmienia, a bardzo bym chciała. Ale cóż... nie można mieć wszystkiego. Chociaż.. może szczęście jeszcze się do mnie uśmiechnie.
    No i co najważniejsze... za tydzień o tej porze będę już podwójną mamą. :))
     

  • Utworzono: 2014-04-06

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Zakupy przedszpitalne.

    Odkładanie - odkładaniem, ale nadszedł najwyższy czas, aby kupić rzeczy potrzebne do szpitala.
    Usiadłam przed internetem i u dwóch sprzedawców dokonałam ostatnich zakupów przedszpitalnych oraz ostatnich zakupów, które potrzebne będą dla dzieciątka po powrocie do domu.
    No i wczoraj otrzymałam pierwszą przesyłkę, a w niej dla siebie:
    - koszulkę do karmienia do szpitala (na zdjęciu jej nie ma, bo od razu została wrzucona do prania),
    - wkłady poporodowe (bo fakt cesarskiego cięcia nie powoduje, iż potem nie ma krwawienia ;) ),
    - dwa biustonosze do karmienia.
    I dla dzieciątka:
    - dwa prześcieradełka do łóżeczka,
    - smoczek uspokajający (tak na wszelki wypadek).

  • Utworzono: 2014-04-04

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Wanienka i pierwsze pieluchy. :)

    Czas umyka. 10 dni i powędruję do szpitala, a wciąż nie zakupione wszystkie potrzebne rzeczy do wyprawki dla dzieciątka, a także nie skompletowana jeszcze wyprawka dla mamy i maleństwa do szpitala. Zwycięża mamusine odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. Ale ile można odkładać? ;)
    Mąż wykazał inicjatywę i pojechaliśmy do hipermarketu zobaczyć, co tam możemy dostać i w jakich cenach. I tak szczęśliwie staliśmy się posiadaczami wanienki oraz pierwszych pieluszek oraz chusteczek nawilżanych dla nowego członka rodziny.

  • Utworzono: 2014-03-30

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Wózek gotowy do drogi. :)

    Za dwa tygodnie rozwiązanie.
    Wchodzę sobie wczoraj do kuchni, a tam mój małżonek "działa coś" przy wózku. ;)
    Jak go kupiliśmy trzeba było go uprać, więc mój małżonek rozłożył cudaka na części. To, co się dało wrzucił do pralki, co trzeba było - uprał ręcznie, i ja mu pod koniec troszkę pomogłam. Wczoraj było wszystko poschnięte i mój M. zabrał się do składania wózka. Przyłączyłam się. Ileż nas to kombinowania kosztowało, która część, gdzie powinna się znajdować. ;)
    Udało się. Wózeczek czeka teraz na swoją nową właścicielkę. :))

  • Utworzono: 2014-03-28

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Niesodzianka - maść Bepanthen. :))

    Pisałam już kilkukrotnie, że biorę udział w różnych akcjach testowych w internecie. Zapisana jestem na kilku stronach dotyczących testowania różnorodnych produktów. Aby wziąć udział w testowaniu - wypełniam ankiety i jeśli dostanę się do testów otrzymuję produkt dla siebie i znajomych, a następnie wypełniam ankietę i zdaję relację swoją i znajomych na temat artykułu testowanego. Jedną z takich stron jest streetcom na którą można zapisać się, klikając w poniższy link:
    https://ekspert.streetcom.pl/pl/secured/user/share-registration/e875bb6157e94ada14485b4570e045a5
    Polecam, choć osobiście jeszcze nie zostałam wybrana do testów. Ostatnio trochę się dzieje na tej stronie i liczę na to, że może i mi się uda dostać do testowania. Ostatnio była możliwość testowania maści Bepanthen. Niestety nie dostałam się do testów. Może dlatego, że dzieciątko przyjdzie na świat w kwietniu, a testerki już swoje artykuły otrzymały i właśnie je testują.
    Śledzę za to kilka blogów różnych dziewcząt na temat testowania i na jednym z nich, polecam ten blog wszystkim zainteresowanym:
    http://mamatest.blox.pl/html
    wspaniała testerka postanowiła rozdać maść swoim 6 czytelniczkom. Tak się załapałam na maść Bepanthen, która będzie służyła od pierwszych dni nie tylko naszemu maluszkowi, ale również mi, jeśli pomocy owej maści będą potrzebowały moje bolesne sutki. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się karmić dzieciątko piersią.
    Dziękuję Ci, Aniu, za wspaniały prezent. Maść Bepanthen, ulotkę i kosmetyczkę. :))

  • Utworzono: 2014-03-25

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Nagroda od "Rady mam".

    Dzisiaj przyszła część mojej wypracowanej wygranej w "Radzie mam".
    Pisałam o tym już wcześniej. Wyszukiwałam ciekawych artykułów na temat ciąży i wychowania dzieci w internecie i zdobywałam punkty za te, które były zatwierdzone przez położne i dodawane w serwisie. Każda porada to 5 punktów.
    Zdobyłam ponad 150 punktów. Na razie otrzymałam kosmetyki Nivea za uzbierane 100 punktów oraz przemiły list od "Rady mam". Bardzo dziękuję.
    Czekam jeszcze na drugą turę kosmetyków przynależną mi za zebranie 150 punktów. :))

  • Utworzono: 2014-03-23

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Najcudowniejsza niespodzianka. :))

    Nogi mi puchną i wychodzi na to, że muszę więcej leżeć, więc w sobotę postanowiłam powypoczywać.
    Małżonek wziął się za porządki w domku, a ja obracając się z boku na bok, śpiąc i leżąc - czekałam, aż zawoła mnie, żebym zabrała z kuchni i przedpokoju swoje szpargały. Doczekałam się. ;) Wszedł i powiedział:
    - Edyta. Pozabieraj swoje rzeczy z kuchni.
    Zwlekłam się z łóżka ze słowami "au, au". Coraz trudniej się rozprostować i boli prawie wszystko. ;)
    Wchodzę do kuchni, a tam na krześle przy stole siedzi moja najukochańsza na świecie siostrzyczka i jej najmłodsza córcia Weronisia. :)) Nie mogłam uwierzyć.
    Okazało się, że szwagier (kierowca holownika) holował auto 60 km od nas - i zrobili mi taką cudowną niespodziankę. A tak w ogóle to mieszkamy 500 km od siebie, więc w życiu bym się nie spodziewała, że ich ujrzę jeszcze przed porodem. 7 wspólnie spędzonych godzin prysnęło jak z bicza strzelił. Oczywiście podczas ich pobytu zapomniałam o bólu, o leżeniu w łóżku (nadrobię to) i było świetnie. Dziękuję! To najcudowniejszy prezent jaki mogłam dostać.
    No i oczywiście siostra przywiozła mi:
    - ubranko (misiową kurteczkę i spodenki, które wcześniej widziałam tylko na fotce) -cudowne, miękkie i przyjemne w dotyku,
    - fotelik do samochodu dla dzieciątka,
    - uszytą przez siebie kołderkę i poduszkę, zarówno do łóżeczka, jak i do wózka.
    Tylko poszewek jeszcze nie mam, bo Asi maszyna odmówiła posłuszeństwa i brakuje rzepa do zapinania pościeli, a ja sama ich nie wszyję, ale na zdjęciach już je widziałam. Zdjęcie pościeli naszego maleństwa załączam poniżej i czekam, aż siostrzyczka upora się z maszyną i wyśle mi je gotowe. Siostro! Baaaardzo dziękuję Ci za te wszystkie rzeczy. Są cudowne i będą mi na pewno dobrze służyły. A na dziś dzień i tak najcudowniejsze było to, że spędziliśmy ze sobą ten czas.
    Szwagier! Dziękuję za przywiezienie dziewczyn. :*

  • Utworzono: 2014-03-21

    Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj

    Materacyk od e-bobas. Dziękuję. :))

    Dopiero co pisałam o wygranej na ebobas, a wczoraj przyszedł materacyk "Fikuśny sen". Jest fantastyczny, antyalergiczny i co ciekawe, na jednej stronie materacyka kładzie się dziecko w wieku 0 - 12 miesięcy, a na drugiej od 12 do 36 miesięcy. A zdjęcie dzieciątka - rozczuliło mnie kompletnie.
    Dziękuję bardzo wszystkim, którzy przyczynili się do otrzymania przeze mnie materacyka: komisji oceniającej oraz sponsorowi fantastycznych nagród. Dziękuję za docenienie mojej "pracy", choć przyznam, że jest to dla mnie nie lada przyjemnością i nawet jak urodzę dzieciątko będę zaglądała, jakie dziewczyny biorące udział w konkursie poczyniły postępu w kompletowaniu wyprawki. :))
    Tymczasem zmykam do łóżeczka, bo dopiero co wyszłam ze szpitala, a znów mi nogi puchną. Ograniczenie do minimum chodzenia nie wystarcza, w pozycji siedzącej też opuchlizna nie schodzi. Trzeba leżeć. Poczytam więc o bobaskach.
    Jeszcze raz pięknie dziękuję za nagrodę i życzę powodzenia wszystkim dziewczętom, biorącym udział w konkursie "Przygotowania do powitania". Jeszcze jest kilka miesięcy, by zdobyć ten cudowny materacyk. Acha! Wasze poduszki - fikuszki ze zdjęć - fantastyczne. Gratuluję. :))

<img src="https://static.ebobas.pl/img/main/control_prev.gif" class="img_paginator" alt="" />
12345

Jestem pedagogiem z wykształcenia i zamiłowania, szczęśliwą mamą 9-letniej córeczki i jednocześnie przyszłą mamą. Narodziny dzieciątka w kwietniu. :) Lubię wyszywać haftem krzyżykowym i czytać książki. Interesują mnie podróże, chętnie testuję różne produkty, a obecnie nadszedł czas szykowania wyprawki dla bobasa i dostosowania naszego niewielkiego mieszkanka do jego przyjścia na świat. :)
Październik 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
  • Avatar

    Kasiunia (Katarzyna)

    Urodziny: 07.06.2004

    Imieniny: 25.11

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj