powrót do bloga

rss wpisy: 133 komentarze: 432

W drodze do domu

Blog o mnie i o moich dzieciach, które są światłem mojego życia

Utworzono: 2011-09-04

Jak Antoni pokochał przedszkole

 Czwartek

 

 

Antoś zostaje odprowadzony do przedszkola przez tatusia. Zaraz po akademii dzwonię do męża, bo przecież już nerwy mnie zjadają. Mąż mówi, że synek został bez płaczu, a tata ani całuska na do widzenia nie otrzymał. Uspokajam się nieco, ale wiecie jak to jest, w niedługim czasie znów nachodzą mnie wątpliwości. Gonię do przedszkola, a raczej galopuję. Pewnie mam przerażenie w oczach, bo witająca mnie opiekunka pyta, czy coś się stało? Jak to co się stało, serce matki niepewnością wypełnione potrzebuje ukojenia w widoku synka. I ukojenie nadchodzi. Pani wprowadza mnie do sali i już od progu widzę mojego Antka, w okularach na nosie, naprawiającego koparkę.

 

 

-Panie Antoni, pan skończy naprawiać tę koparkę i popatrzy kto przyszedł -żartuje opiekunka.

 

Synek odwraca się, spogląda na mnie i ze stoickim spokojem wraca do przerwanego zajęcia. Kiedy pani każe mu odłożyć zabawki i pójść z mamą, zaczyna płakać. Ryczy, mija dłuższa chwila, kiedy udaje mu się wydusić przez łzy: -Mamusiu za wcześnie przyszłaś, ja się jeszcze nie wybawiłem!

Pani z uśmiechem pozwala nam pójść pojeździć na autkach. Chwila zabawy i Antoś spokojnie rusza do domku. Jestem w szoku. Tego nie spodziewałabym się w najśmielszych marzeniach. Antoś całą drogę opowiada, o kolegach, zabawkach i placu zabaw. Wszystko kwituje mocnym hasłem: Ale kompociku mi nie dali i chlebka mi do zupy nie wdrobili! Ubaw po pachy.

Piątek

Godzina 6 minut trzydzieści-Antoś otwiera oczy i pierwsze co słyszę : Idziemy do przedszkola? Szybko, bo się spóźnimy! Drogę pokonuje prawie w podskokach, a na pożegnanie mówi do mnie: „Mamo idź dzisiaj po mnie bardzo powoli”. Po zajęciach słyszę pochwały na jego temat, że pięknie je, nie grymasi, słucha poleceń i talerz odnosi pani, bo zlewu w sali nie ma:)

Do wieczora buzia mu się nie zamyka od nadmiaru wrażeń. A ja, mama słucham i serce się moje raduje, bo dzielnego mam przedszkolaka. Mam nadzieję, że tak już pozostanie.

Komentarze

  • AntZ | 04-09-2011 23:25:36 | zgłoś naruszenie

    Super synek! Dzielny i mądry!
    Moja chrześniaczka też poszła teraz do przedszkola i też bardzo dobrze zniosła. Jako jedna z nielicznych albo jedyna. Wszystkie dzieci na drugi dzień płakały przeokropnie.
  • aniolka | 08-09-2011 22:36:54 | zgłoś naruszenie

    Ach Beatko ;))) Jakby mój niemal 3 latek też tak ślicznie mówił zapewne powiedział by mi to samo pierwszego dnia ;))) Też nie chciał wracać ze mną do domu i chciał zostać "z ciocią" w przedszkolu :P teraz juz jest ok ,bo wie,że tam wróci. A Antoś to już wygląda jak zerówkowicz bez tych loczków! :D

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Mam 40 lat. Dwoje dzieci, dziewczynkę i chłopca. Jestem polonistką. Na co dzień pracuję z dziećmi, do których mam wiele cierpliwości i serca.
Lipiec 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj