powrót do bloga

rss wpisy: 198 komentarze: 117

W obliczu miłości

Czyli o 28-latce, która w jednej osobie jest podwójną mamą, żoną, gospodynią domową, córką, przyjaciółką, a co najważniejsze po prostu kobietą.

Utworzono: 2013-04-27

26.04.2013 kolejne spotkanie

 Postanowiłam nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, bo przy natłoku zdarzeń nie mam czasu na regularne zapiski, a co za tym idzie później muszę nadrabiać, a nie ma kiedy

Tym razem zawzięta w sobie piszę następnego dnia.

Kolejne spotkanie dzieci za nami. Na dworze termometr w słońcu stracił swoją skalę i mimo mojej wcześniejszej niechęci - czego nie robi się dla dzieci - pojechaliśmy do biblioteki. Dużo nie brakło, a wogóle byśmy się nie pojawili, bo Nikoś urządził sobie prawie 3 godzinną drzemkę i z trudem dał się wybudzić. Umówiliśmy się, ze w przypadku pięknej pogody zajęcia przeniesiemy w plener, a dokładnie na pobliski plac zabaw. Nie przemyślałyśmy sprawy, bo w południe nie ma się gdzie tam schować, a na dodatek teren jest ogrodzony i najmniejszy podmuch wiatru nie potrafi się przebić. Krótko mówiąc - patelnia.

Dzieci przedszkolne, bawiące się w tym czasie pod opieką przedszkolanki, zobaczywszy nas i nasze cudowne zabawki (sitka, lejki, miseczki i kubki) od razu do nas dołączyły, co w żaden sposób nie przejęło przedszkolanki, bo ewidentnie było widać, ze nie ma zamiaru bawić się z dziećmi.  I puść tam swoje dzieci...

Ale nie o tym chciałam pisać. Tym zajmę się innym razem. 

Dzieci przesypywały piasek, robiły zupki pomidorowe (zjadłam ich z 20 talerzyków), naleśniki i ciasta z rodzynkami, ale ilez można. Przecież obok mają zjeżdżalnie i drabinki. To nie wygra z żadną zabawą. Pozostało na tym, że my grzałyśmy się na ławkach plotkując, a dzieci skakały po domkach.

______________________________________

 

Lenka początkowo stała z boku, ale jak zobaczyła bawiącą się Natalkę od razu pomknęła nie patrząc na brak mamy, co mnie bardzo ucieszyło. Nie był to dla niej problem pokonywać przeszkody, z ktorymi nie jeden przedszkolak ma problemy. Wspinała się po linowej drabince, przechodziła przez linowe mostki i wdrapywała po równiach pochyłych. Zjeżdżała, a to raz z małej, a to dużej zjeżdżalni nie potrzebując niczyjej pomocy. Z dumą przyglądałam się Jej poczynaniom i chyba było to widać, bo mamy zaczęły o tym rozmawiać i podziwiać sprawność fizyczną naszej Lusi.

Nikoś znalazł przyjaciela. Piotruś, chłopiec tylko kilka dni młodszy od Nikosia też bardzo za nim przepada. Od razu oboje pomknęli na zjeżdżalnie pięknie się bawiąc. W końcu przez przypadek Piotruś uderzył Nikosia. Ten z podkówką przybiegł do mnie opowiadając co się tało, a Piotruś przejęty całą sytuacją tak mocno płakał, ze mama nie potrafiła go uspokoić. W końcu chlipiąc odpowiedział swojej mamie, że nie chciał uderzyć swojego najlepszego przyjaciela. Chłopiec przeprosił Nikosia, ten mocno go przytulił i zapominając o wcześniejszych kłótniach pobiegli się bawić.

Po dwóch godzinach było widać, ze dzieci mają już dość i błagalnym wzrokiem patrzyły na nas, czy aby nie chcemy zabrać ich do domu. I tak w końcu się stało.

Wczoraj było widać podziały - grupka 4 dzieci: Nikoś, Lenka, Natalia i Piotruś i pozostała 4 bawiąca się zupełnie osobno, wogóle nie nawiązująca jakiegokolwiek kontaktu z grupą. Cieszę się, że chociaż moje dzieci potrafiły się odnaleźć w grupie i znalazły swoich przyjaciół, z którymi razem będą przebywać w przedszkolu. Dużo raźniej im będzie...

A ja jestem mega dumna z nich i ta duma mnie niesamowicie rozpiera :) Kocham Was bardzo moje Urwiski :*

Fundacja 26.04.2013

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Szczęśliwa i spełniona mama i żona, kobieta o wielu zainteresowaniach, uwielbiająca ludzi..
Październik 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj