Utworzono: 2014-02-04

Zima, zima i po zimie

Czekałam na dzień kiedy w końcu będzie mnóstwo śniegu. W tamtym roku sądziłam że moja Nadulka jest za mała na zabawy na śniegu więc w tym roku jeszcze zanim spadł śnieg-gdzieś w okolicach listopada postanowiłam zakupić cały sprzęt. Kombinezon, czapki z kominami, grube rękawice-także dla siebie- porządne buty no i oczywiście sanki!

Nadeszły zimne dni ale śniegu co kot napłakał a w końcu mieszkam w Szwecji więc skoro słońca tu nie ma to  śniegu powinny być całe tony! A kiedy zdecydowaliśmy się z mężem wyjść pierwszy raz na sanki (w pochmurny, wietrzny dzień) to miejscami musiał przenosić Nadię wraz z sankami na "place śnieżne" bo inaczej ciągnął ją po trawie....Masakra, myślę wtedy, pewnie niedługo będzie pełno śniegu...No i był, tylko że cały ten tydzień kiedy było pięknie słonecznie i śnieżnie to NAdia wróciła z przedszkola z kaszlem i dosłownie na zajutrz tak się dusiła że od razu do lekarza trzeba było iść. Dostała antybiotyk i zakaz szleństw na śniegu. Tak więc na bałwany patrzałyśmy przyklejone do okna :(

Antybiotyk się skończył i śnieg też...

Aha, bałwana zrobiłam sama na balkonie. JAk się nie ma co sie lubi, to się lubi co się ma :)

 

bałwan na chorobowym

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Młoda mama małej słodkiej dziewczynki, która w pogoni za szczęściem i miłością przekroczyła morze i osiadła w Szwecji
Listopad 2017
PN WT ŚR CZ PT SO ND
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Co było/jest/będzie dla ciebie najważniejsze przy wyborze imienia dla dziecka?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj