powrót do bloga

rss wpisy: 24 komentarze: 66

Mama w Dublinie

Najpiekniejszy czas mojego zycia, w slicznym mimo, ze deszczowym kraju, w ktorym sluzba zdrowia chyba raczej robi sobie jaja a nie pracuje:)

Utworzono: 2014-04-11

Wracasz juz?

Jedna z fejsbookowych dyskusji, przypomniala mi jeden z najsmutniejszych dni w moim zyciu. Moze wyda sie wam to blahe, ale dla mlodej matki, bylo to straszne. Szesc tygodni po porodzie musialam udac sie na wizyte kontrolna do lekarza i postanowilam, ze wykorzystam to, ze bede w miescie, bez wozka, bez dziecka placzacego i wolajacego o ukochanego cycusia co 15 minut, i pojde sobie na zakupy. Swemu lubemu oswiadczylam, ze nie bedziemnie pare godzin. Oczywiscie, jak najbardziej, odpocznij sobie, ja dam rade. SUPER! Mam chwile wolnego!!!! Tak wiec wsiadlam w autobus. Juz juz, prawie szykowalam sie do wyjscia. Juz juz prawie bylam w miescie. Dzwoni telefon. No ciekawe, mam nadzieje, ze wszystko ok. Wracasz juz? Mowie nie, jeszcze z autobusu nie wyszlam. Zdziwiona, bo minelo moze 20 min od mojego wyjscia, a przeciez dostalam wychodne. Nic no, ide w strone przychodni, w przychodni siadam, czekam na swoja kolej. Dzwoni telefon. I co, juz wracasz? Mowie nie, jeszcze lekarza nie widzialam. Aahh… Ok. Doczekalam sie wizyty. W czasie wizyty, w sytuacji nie bede pisala jakiej, dzwoni. Z wiadomych przyczyn, nie odbieram. Wychodze, szybko oddzwaniam. Wracasz juz? Mowie nie, dopiero wyszlam od lekarza. Teraz ide na zakupy. Ahaa, ok. Doszlam do sklepow. Stoje, ogladam cudne dzieciece fatalaszki.. slysze smsa. Czytam. SZYBKO, SKONTAKTUJ SIE ZE MNA. CZEMU NIE ODBIERASZ. SZYBKO. Wybiegam ze sklepu, z dziecieca bluzeczka w reku, bramki dzwonia, odrzucam bluzeczke, dzwonie. Co sie stalo? Aaa, bo nie odbieralas jak dzwonilem, a wiedzialem, ze po takim smsie oddzwonisz. Zawal serca spowodowany zloscia, strachem, bezradnoscia. Co jest? Wracasz juz? Nie, jeszcze nie. Aha, ok. Doszlam do kolejnego sklepu. Kilkakrotnie odbierajac telefon z tym samym glupim pytaniem. I ciagle slyszac to Aha, ok. W koncu odbieram znowu. A kupisz mi redbulla. Kupie.Po 16 odebranym telefonie, poplakalm sie na srodku Centrum Handlowego. Kupilam redbulla. Wrocilam do domu. 2 godziny. Dwie godziny, szesnascie odebranych polaczen i trzynascie, ktorych nie uslyszalam lub olalam. Tak, tak wygladal moj pierwszy wypad do miasta. Samej. Bez dziecka. Teraz, prawie 19 miesiecy pozniej, wole pojechac z dzieckiem. Wole, zeby zakupy zajely mi 4 a nie 2 godziny. Przynajmniej, mimo tego, ze czesto bardziej skupiam sie na tym, co moj mlodzieniec wyprawia, co znowu dotyka, co tym razem zrzucil z polki… mam szanse sie zrelaksowac. Niestety. Jak sie okazuje, ojcostwo to duzo wieksze wyzwanie niz macierzynstwo. Choc wiem, ze sa tatusiowie bardziej rozgarnieci niz ten, ktory mieszka ze mna.

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

najszesliwsza mama na swiecie:)
Listopad 2017
PN WT ŚR CZ PT SO ND
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Co było/jest/będzie dla ciebie najważniejsze przy wyborze imienia dla dziecka?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj