Dla wszystkich ważnych dla mnie osób :)

Utworzono: 2013-08-19

Same problemy:(

Na ostatniej wizycie u ginekologa lakarz stwierdził że mam jeszcze większą nadżerkę niz miałam i czeka mnie wypalanka,nie którzy po kilku porodach nie mają z tym problemu a,mnie musiało dopaść to cholerstwo,ciekawe czy to dziedziczne.Naczytałam się na kilku forach o tym czy jest sens to leczyć czy to zostawic tak jak jest,narazie mi to w żaden sposób nie przeszkadza,ale jak się naczytałam że może to prowadzić juz do raka szyjki macicy to zdębiałam,czy wy tez byłyście bądź jesteście w takiej sytuacji??

Komentarze

  • laska | 19-08-2013 21:25:47 | zgłoś naruszenie

    Agnieszko moja siostra dostała nadżerki jeszcze na dłuuuugo przed pierwszą ciążą. Miała ją najpierw wypalaną ale pojawiła się znów, to potem ją wymrozili czy cosik takiego. Nie dopytywałam się w sumie jej o to. Ale od tego czasu ma spokój. Niedawno urodziła synka i nic nie mówiła, żeby miała znów jakieś problemy z nadżerką. Jednak wydaje mi się że chyba lepsze jest wymrażanie tej nadżerki niż wypalanie, choć nie mogę powiedzieć na swoim przykładzie. Pogadaj dobrze o tym ze swoim ginekologiem. Najlepiej z ginekologiem kobietą, bo wydaje mi się że kobiety jednak trochę lepiej doradzą. Zdrówka życzę;)
  • krystiandominik | 20-08-2013 21:25:50 | zgłoś naruszenie

    Witaj Agnieszko, parę lat temu miałam nadżerke. Lekarz zdecydował się ją zamrozić. Od tej pory spokój :-) Zabieg bezbolesny, bezproblemowy w moim przypadku.
  • catrinka | 22-08-2013 13:54:15 | zgłoś naruszenie

    Mnie wypalano nadżerkę, gdy jeszcze o ciąży nie myślałam. Teraz nie mam z nią żadnych problemów. Jeśli nadżerka jest dobrze wypalona nie powinna nawracać

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Szalona mama dwójki kochanych dzieciaczków Kuby i Adasia:)
Październik 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj