Moje życie to jedna wielka niewiadoma.Dziś jest tak,jutro zmiana o 180 stopni.Jak każdy mam problemy,z którymi umiem sobie poradzić.Choć czasem jest bardzo ciężko,czasem popłaczę,wyżalę się.Ale są dni,że mogę góry przenosić,gdy widzę radość na oczach moich dzieci ,czy jak widzę,gdy bliscy pomogą wtedy ,gdy tej pomocy potrzebuje.Czasem sami wyczytają to z moich oczu,nie prosząc ich o to.

Utworzono: 2012-12-19

Wigilia w przedszkolu

Dzisiaj w przedszkolu ( a właściwie w całym zespole szkolnym ,bo i w szkole też)była wigilia.Chciałam być ze swoim dzieckiem,żeby czuło ,ze przy takich uroczystościach ma ukochaną ,bliską osobę jakąjest MAMA.Specjalnie wzięłam urlop,żeby z nim być.

Rano w jedną stronę podjechałąm z nim autobusem.Zostawiłam go i sama wróciłam do domu.ALe wigilia była na 10,więc znowu wybrałam się do przedszkola.Tym razem pieszo z sąsiadką,której synek też chodzi do przedszkola.W sumie dobrze nam się szło,20 minut i byłyśmy na miejscu.

Weszłyśmy do naszych pociech na górę,po czym zeszliśmy wszyscy do sali gimnastycznej.Tam najpierw dzieci ze szkoły przedstawiły jasełka.A zaraz po nich przedszkolaki mieli swój występ.Mieli zaśpiewać 2 piosenki i kolędę.Niestety,mój synek ...rozkleił się.Nie poszedł na scenę,tylko wpakował się na kolana i ...zaczął płakać.Chciał do domu.Nie powiem,bo byłam lekko rozczarowana.Myślałam ,ze zrobię mu zdjecie ,a tu..t.aka klapa.Ale nie zmuszałam go ,jak również jego pani.Doskonale wiemy,że to są jeszcze małe dzieci,które mają prawo do takich sytuacji.Rozumiałam,że nic na siłę.Po występach przyszedł czas na opłatek ,którego ..wypluł i mi oddał.Ubrałam go i z resztą dzieci wrócił do przedszkola na górę.Ja delikatnie się usunęłam i wróciłam z koleżanką samochodem.

Potem oczywiście znowu musiałam iść po niego ,już do domu przywieźć.Znowu pieszo,tym razem sama.Dotarłam tuż przed 13,i zabrałam brzdąca .Miałam okazję porozmawiać z panią,która mi trochę o nim poopowiadała.Powiedziała,że po tym jak poszłam,popłakał chwil,ale na szczęście już po kilku minutach było dobrze.Mówiła,ze dzielnie sprząta ,ładnie zjada...

Było ok.

Wróciliśmy znowu autobusem.Synek szczęśliwy,bo miał dzisiaj mamę przy sobie.

Ja też.

A w piatek -Mikołaj i paczki w przedszkolu.I chyba znowu wezmę urlop,bo jakże bym mogła przegapić taki ważny moment w przedszkolu?Moze uda nam się zrobić zdjęcie z Mikołajem?Może tym razem się nie rozklei...A po Mikołaju? No ...chyba trzeba będzie zrobić jakieś zakupy i pomału brać się za przygotowania świąteczne...  

 

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Mama trójki dzieci-dwójki w wieku szkolnym,trzecie najmłodsze rozpieszczane przez wszystkich; Obecnie pracuję zawodowo po urlopie wychowawczym.
Wrzesień 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj