Moje życie to jedna wielka niewiadoma.Dziś jest tak,jutro zmiana o 180 stopni.Jak każdy mam problemy,z którymi umiem sobie poradzić.Choć czasem jest bardzo ciężko,czasem popłaczę,wyżalę się.Ale są dni,że mogę góry przenosić,gdy widzę radość na oczach moich dzieci ,czy jak widzę,gdy bliscy pomogą wtedy ,gdy tej pomocy potrzebuje.Czasem sami wyczytają to z moich oczu,nie prosząc ich o to.

Utworzono: 2013-07-05

U fryzjera

Urlop mój dobiega końca.Wzięłam tylko tydzień ze względów bliżej mi znanych.Planów miałam sporo,część wykonałam,część jeszcze zostało,ale z drugiej strony-czy ja muszę wszystkiego dokonać?

W sumie te najważniejsze zrobiłam.Jeden jeszcze plan do wykonania,i chyba będę mogła spokojnie wracać do pracy.

 

Jednym z planów było przekonanie Kacperka do ścięcia włosów.Od zimy jest z nim problem.Maszynka,którą mamy -nie nadaje się,strasznie ciągnie ,i od tamtego czasu ,gdy mąż próbował ściąć włosy Młodemu-ten się zraził.W sumie się mu nie dziwię,to tylko dziecko.Ale nawet były problemy z obcięciem nożyczkami.Chociaż,cokolwiek-się udawało.

Nie było jednak to to,czego byśmy chcieli.Dlatego od dłuższego czasu planowałam,że będąc na urlopie wezmę brzdąca do fryzjera.Do takiego prawdziwego fryzjera.Pierwszy raz w życiu.

    Gdy wysiedliśmy wczoraj z autobusu,pierwsze kroki do bankomatu,bo kasa jednak potrzebna.Z córką i kuzynką Kasią ruszyłyśmy do fryzjera,do salonu obok salonu ,do którego ja chodzę.Niestety,plany spełzły na niczym.Nie pomagało to,że na fotelu siedział chłopczyk wpodobnym wieku i jego nie bolało.KACPERKA BĘDZIE BOLAŁO.!W rezultacie wesząłm do swego salonu,bo akurat była moja fryzjerka,i....sama siadłam na fotel.Chciałam,by synek zobaczył,ze to jednak nie boli..Niestety,niepomogło.Jedyny plus-sama ścięłam włosy.

Poszliśmy więc dalej,ale nie było fryzjera-więc nie było nagrody-lodów.BYł za to płacz.Ale byłam nieugięta.Odwiedziliśmy babcię i dziadka.

Też byli za tym,by włosy ściąć.Tym bardziej,że teraz gorąco,to lżej na główce by było.

Wreszcie babcia wyjęła pieniążek,za który miałam kupić dziecku zabawkę.Miał sam sobie wybrać.Warunek był jeden-ZALICZYĆ FRYZJERA.

Poszliśmy więc do salonu,ale innego niż byliśmy wcześniej.Młoda,sympatyczna dziewczyna próbowała przekonać synka,ale bez skutku.Udawałam,że płaczę,ze go nie lubię...Wreszcie siadł mi na kolanach...i poszło.Pani pociągnęła swoją maszynką,a synek głosno krzyknął: MAMA ,TO NIE BOLI...(!)

W ten sposób ciężko było,ale się udało-włosy ścięto.Nie ważne,że miałam pełno włosówna sobie.Nie ważne,ze nie jest to szczyt naszych marzeń,bo wolałabym na jeżyka,ale---udało się!

Oczywiście po tym byłazasłużona nagroda.Poszliśmy na lody,a potem do sklepu po zabawkę.

I po drodze,i do tej pory słyszę z ust Kacperka,że na nagrodę trzeba zasłużyć! A on zasłużył,bo dał ściąć włosy i nie bolało.

A gdy schodziliśmy z góry ,z łazienki (musiałamobmyć mu twarz z włosów) usłyszałam piękne słowa,których w życiu nie zapomnę:

Mama,ty to jesteś SUPERMAMA.

Słyszała to fryzjerka.Tylko się uśmiechnęła,a ja ? Miód na moje serduszko..

Komentarze

  • laska | 12-07-2013 21:11:15 | zgłoś naruszenie

    Brawo dla Kacperka za odwagę! Jak ja pierwszy raz poszłam z synkami do fryzjera, to też trzymałam ich na kolanach podczas ścinania. Ale było warto:) Teraz się nie boją fryzjera - choć teraz ciągle obcina synków mąż lub ja;) Hi, hi:)

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Mama trójki dzieci-dwójki w wieku szkolnym,trzecie najmłodsze rozpieszczane przez wszystkich; Obecnie pracuję zawodowo po urlopie wychowawczym.
Grudzień 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj