powrót do bloga

rss wpisy: 39 komentarze: 62

Utworzono: 2013-05-06

Marcelek vs rotawirus... Przestroga dla mam...

W czwartek w nocy po karmieniu Marcel zwrócił prawie całe mleko które zjadł, dwie godziny później zwrócił resztę.. Godzina 5.30 kolejne karmienie i powtórka z rozrywki. Do 11 nie chciał nic jeść więc pomyślałam że spróbuję dać mu samego ziemniaczka z masełkiem jednak i to zwrócił. Nie czekając dłużej pojechaliśmy do ambulatorium mała kolejka więc poszło szybko. Lekarka stwierdziła lekkie odwodnienie "skóra wiotka" jak to podsumowała i przypisała leki oraz natychmiastowy zastrzyk. Na odchodne wręczyła skierowanie do szpitala i powiedziała że gdy nie poprawi się do wieczora to Marcelek jedzie na oddział... Poszliśmy na zastrzyk, kupiliśmy leki. Gdy wróciłam do domu od razu podałam wraz z kaszką (bez mleka) i zasnął.

Nietety to co zjadł spowrotem zwrócił a biegunka nie dawała za wygraną. Postanowiłam nie czekać dłużej i ok 16 ruszyliśmy do szpitala. W drodze zauważyłam że Marcel robi się coraz to cieplejszy... Podczas wypełniania papierków zważyły Go, waga wskazała 7060 gram. Zachodzimy do sali pielęgniarka mierzy mu temperaturę a na termometrze 39,1! Podały paracetamol, wypił bez żadnych oporów w sumie co się dziwić skoro nie jadł od 24h tzn zwracał wszystko. Poszliśmy założyć mu wenflon i od razu pobrać krew na badania, wyszły aż 3 ampułki. Wróciliśmy do sali pielęgniarka powiedziała że podłączą mu kroplówkę jednak okazało się że żyłka mu pękła i trzeba iść wbijać kolejny wenflon... Tym razem A poszeł z Marcelem ja zostałam w pokoju i popłakałam się, ile można patrzeć jak dziecko się męczy? Starałam się jakoś trzymać jednak wtedy coś pękło i już nie wytrzymałam...

Całą noc Walczył z gorączką termometr za każdym razem wskazywał 39,1 albo 37,8 stopni... W nocy nie chciał jeść dopiero chwilę po szóstej się namyślił. Zjadł 160ml jednak nie zostało w nim na długo, nie minęło 5 minut gdy chluśło brudząc wszystko dookoła. Rozbieram Go do kąpieli a On na całtym ciele ma jakąś wysypkę, pielęgniarka była razem z nami w sali więc nie musiałam jej szukać. Kazała obserwować. Koło godziny 10-11 wysypka zniknęła, nie było śladu że kiedykolwiek była.

A. przyszedł koło 10 Małemu na chwilkę poprawił się humor. Po niecałej godzinie znowu wrócił do płaczu i marudzenia. Marcelek wyglądał strasznie był chudy i miał tak sine oczy jakby ktoś mu wpierdolił, marudny, wykończony nawet nie dał razy płakać jedynie łzy mu leciały.

Godzina 17-18 ważenie. Pierwsza pozytywna wiadomość w ciągu 24h przybrał na wadze 190 gram, ale co się dziwić jak dostał 3 kroplówki. Wieczorem kąpiel jedzenie i spanie. Noc spokojna żadnej gorączki.

Kolejny dzień (wczoraj) coraz lepiej w końcu się śmieje, marudny dopiero gdy głodny lub śpiąc. Nabrał kolorów, sine oczka zaróżowiły się.

A dziś w końcu wróciliśmy do domku. Rozpakowałam torby Mały zasnął a ja chociaż na chwilkę weszłam żeby opisać co się z nami działo.

Byłam głupia że nie zaszczepiłam Go, więcej tego błędu nie popełnię. Widok tak bardzo męczącego się dziecka aż rozrywa serce!

Komentarze

  • catrinka | 06-05-2013 20:29:02 | zgłoś naruszenie

    Kochana nie możesz sobie nic zarzucić. Nawet gdybyście sie zaszczepili nie wyklucza to faktu, że Marcelek mógłby zachorować. Dobrze, że już wszystko w porządku. Zdrówka!

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Jestem Ania, mam 19 lat. To moja pierwsza ciąża. Razem z moim A. czekamy na naszego synka;) Już nie możemy się doczekać<3
Wrzesień 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj