powrót do bloga

rss wpisy: 36 komentarze: 7

Moje dorastanie

Jestem Dean i bardzo lubię się śmiać. Będę tu opisywać moje codzienne życie i zdobywane umiejętności :)Posiadam też osobno założonego bloga o tej samej treści: http://mojedorastanie.blogspot.co.uk/Wsz ystko co piszę tam, piszę i tu :)

Utworzono: 2013-02-28

Kotlety i bajki

 Wróciłem dziś z mamą do domu w wyśmienitym humorze. Wyspany byłem i najedzony a mama była uśmiechnięta. Szybko włożyła mnie w domu do łóżeczka a sama pobiegła się przebrać. Ja miałem dużo zabawek. Uwielbiam tak leżeć w łóżeczku bo mama przychodzi co chwilę i gada do mnie. A jak już się przebierze to przychodzi czas na popołudniową bajeczkę.

  Mam - bo mama powiedziała, że to moja książeczka - bajki takiego pana co się nazywa Jan Brzechwa. Kolorowa ta książeczka i takie fajne kartki w dotyku ma. Lubię ją ale jeszcze bardziej lubię jak mama mi ją czyta. Niewiele z niej rozumiem, prawie wcale. Bo kto to wie co to jest osioł, róża czy stragan? Ja nie wiem. Zapytam mamy jak będę umiał. A mama kiedy zacznie czytać, to jest ubaw po pachy. Umie wtedy mówić innymi głosami i śmieje się razem ze mną. Uwielbiam słuchać mamy, uwielbiam jej głos. Znam go odkąd pamiętam. A jak czyta to lubię się na mamę patrzeć. Ma taką śmieszną twarz. Często się marszczy albo uśmiecha... . Ja mógłbym tak cały dzień, gdyby nie inne ciekawe rzeczy.    Kiedy skończy mi czytać to idziemy jeść obiadek. Uwielbiam kalafiorka. Mama daje mi go czasem, ale teraz  dostaję go z takimi większymi kawałeczkami! Oj jak ja muszę się natrudzić, żeby go zjeść! To ciężka praca jest!  A dzisiaj kiedy skończyłem jeść i pić, to mama posadziła mnie w moim bujadełku i dała mi ulubioną zabawkę. Postawiła mnie przy kuchni a potem powiedziała, że czas zrobić obiadek dla niej i dla tatusia. Powiedziała mi też, że będą to kotlety i że jak będę duży to też takiego dostanę do jedzenia. A na razie mam kalafiorka.  Co najdziwniejsze, to to, że mama tłukła te kotlety młotkiem! Tak, powiedziała mi, że musi i że przeprasza mnie za hałas. A ja się nie bałem. Bo co tam hałas kiedy obok jest zabawka, która gra i mama w zasięgu wzroku!   KOMENTARZ MAMY: Obawiałam się tego tłuczenia kotletów. Bo to jednak jest spory hałas a wiadomo jak dzieci potrafią zareagować. Jednak mój brzdąc mnie zaskoczył. Kiedy zaczęłam tłuc mięso to on tylko rzucał co jakiś czas okiem a resztę czasu bawił się swoją zabawką. Nie mam strachliwego dziecka! Poza tym pierwszy raz sam trzyma łyżeczkę. I trafił nią do buzi! Ale jeszcze nie rozumie, że trzeba brać jedzonko z miseczki. Po zjedzeniu tego co miał na łyżce oddawał ją mi lub puszczał po prostu i czekał na następne nałożenie. Kiedy podałam miskę, to złapał ją i chciał wsadzić do buzi :) Ale i tak jestem dumna, że wie o co chodzi z łyżeczką.

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Mama słodkiego synka.
Październik 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj