powrót do bloga

rss wpisy: 27 komentarze: 6

Mój mały świat...

...zaszłam w ciążę, niby nic nowego, jak wiele kobiet zostałam zostawiona przed faktem dokonanym, i się zaczęło...

Utworzono: 2013-01-07

A ja rosnę i rosnę:)

Czytam w babyonline że Gabryniu w 14 miesiącu swojego życia powinien umieć: Twój maluch już potrafi wyraźnie powiedzieć: "mama" i "tata" i używa tych słów z wyraźną lubością. Służą mu one nie tylko do wołania rodziców, ale również do wskazywania na jedzenie, zabawki, zwierzątka. Co tydzień będzie przybywać nowych dziecięcych słówek, na razie niezrozumiałych dla nikogo i złożonych jedynie z jednej-dwóch sylab. Nie martw się jednak, jeśli przez kilka dni Twoje dziecko straci entuzjastyczne nastawienie do mówienia – dzieci, zajęte zdobywaniem kolejnej umiejętności, na pewien okres zaniedbują te już opanowane.

Z każdym dniem rośnie dziecięce zainteresowanie światem – brzdąc nie potrafi przejść obojętnie wobec żadnego nowego przedmiotu: wszystkiego musi dotknąć lub polizać. Fascynują go przede wszystkim przedmioty często używane przez rodziców: przy każdej okazji będzie starał się dosięgnąć pilota do telewizora lub telefonu komórkowego. Zniszczenia, jakich maluch może dokonywać w tym okresie nie wynikają ze złośliwości – w tym wieku dziecko nie zna tego uczucia – ale z naturalnej ciekawości typu: "co się stanie, jeśli...?" Powiązanie przyczyny i skutku jest możliwe wyłącznie dzięki powtórzonym tysiąc razy doświadczeniom. Małe dziecko nie jest w stanie pohamować impulsów, które każą mu chwytać, ściskać, trącać itd. Nie zabraniaj mu eksperymentów, to właśnie dzięki nim dziecko się uczy.

Gabryś na etapie jaki przedstawiają - a wiadomo że każde dziecko rozwija się swoim tempem- idzie do przodu jak burza, jak przecinak, żadna przeszkoda mu nie straszna, żadne okno, ni parapet na który z zaciętą, upartą minką sie gramoli i prawi obserwacje ogłaszając wszem i wobec swoje spostrzeżenia odnośnie glap, gawronów i nic tylko klaaaaa, klaaaaaa, mogę dziecku tłumaczyć skutki upadku, łez krokodylich i co będzie na samym końcu, ale ja zazwyczaj gadam do ściany, do siebie, a mały robi co chce. Pilot i rzut nim, to standart każdego dnia, musiałby być ; chory ; by nie uszkodzić płaskiego, ćciany, przy okazji siostry i tylko cieszę sie że Tofik zamieszkuje klatkę. Piszą także że zwierzęta pozwalają rozwijać wrażliwość dziecka, sprawiają integrację. Obiektem nieustającej atencji dziecka stały się zwierzęta: potrafi długo przyglądać się rybkom w akwarium, zabawom psa czy kota. Nadeszła pora, aby zastanowić się nad kupnem zwierzaka – pies czy kot jest nie tylko świetnym kompanem do zabawy, ale też troskliwym opiekunem i jednym z najlepszych pomocników rodziców w wychowaniu malucha. Mimo niedogodności trudno przecenić zalety posiadania domowego pupila. Dzięki życiu ze zwierzęciem maluch uczy się odpowiedzialności, bezwarunkowej miłości i lojalności. Jeśli zdecydujecie się na zamieszkanie z psem lub kotem, warto uświadamiać dziecko, że opieka nad zwierzęciem to nie tylko zabawa, ale i obowiązki. Gabryniu tylko czeka by dorwać małego, niby nie zainteresowany, niby ignoruje obecność świnki morskiej, niby mu nie zależy by dotykać, głaskać za bardzo nie lubi, a skoro już bestia została z klatki wyciągnięta to dlaczego nie sprawić by zwierzę ze strachu zeszło szybciej niż piszą z tego świata. Ograniczam kontakt do minimum, czekam az przyjdzie czas i rada a w tedy pogadamy. Lepiej widzieć jak wilk syty i owca cała.

P060113_11.05[02].JPG

Komentarze

  • catrinka | 07-01-2013 13:57:49 | zgłoś naruszenie

    Widzę, że nie tylko moja Lena jest miłośniczką wdrapywania się wszędzie tam gdzie nie można :D Też czasami zastanawiam się czy cokolwiek do niej trafia, jak po raz setny tłumaczę, że nie wolno wchodzić na parapet i wdrapywać się na meble. Lenka biega po domu jak przecinak, a ja za nią łapię wszystko to co zdążyło wpaść w jej małe rączki. Życzę dużo cierpliwości, bo to tak szybko się nie skończy :D
  • kwiatuszek521 | 07-01-2013 21:49:08 | zgłoś naruszenie

    Moje dzieci uwielbiają wpychać się w kąty, im ciaśniej tym lepiej. Co do zwierząt - jako że ośmieliliśmy się posiadać psa - jego żywot jest marny. Codzienne ciągnięcie za łapy, uszy sierść. Dzieci zadowolone, pies już trochę mniej. Nie wiem dlaczego, ale dziewczyny uwielbiają włazić pod stół i stawać pod nim, a to oznacza że co chwilę słyszę bum głową o blat - kilkanaście razy dziennie. Ale to chyba już taki urok dzieci, wszystkich bez wyjątku. Pocieszające jest jednak to, że kiedyś z tego wyrosną - chyba :-)
  • renia123mala | 08-01-2013 10:20:55 | zgłoś naruszenie

    Miałam psa i kwiatuszku było podobnie, na widok małego który na czworaka ganiał za psem, ten miał dosyć, piszczał na sam widok mego syna:)

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Jestem wesoła, spontaniczna, impulsywna, śmieszna a i poważna. Kocham książki, dzieci, męża, psa i przypadkowego kota, lubie jak jest ciepło, ryba bierze, motyle fruwają...
Wrzesień 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj