Moje życie to jedna wielka niewiadoma.Dziś jest tak,jutro zmiana o 180 stopni.Jak każdy mam problemy,z którymi umiem sobie poradzić.Choć czasem jest bardzo ciężko,czasem popłaczę,wyżalę się.Ale są dni,że mogę góry przenosić,gdy widzę radość na oczach moich dzieci ,czy jak widzę,gdy bliscy pomogą wtedy ,gdy tej pomocy potrzebuje.Czasem sami wyczytają to z moich oczu,nie prosząc ich o to.

Utworzono: 2013-12-17

Ważne-być z dzieckiem...

 Jakiś czas temu ustalono na dzisiaj spotkanie opłatkowe w przedszkolu u Kacperka.Oczywiście,jak co roku staram się być na takim spotkaniu ,bo wiem,jakie to ważne dla dziecka.Oczywiscie tego mniejszego,bo u tych starszych-no to wiadomo,ze juz niekoniecznie.Zresztą,oni robią już sami w klasach,w swoim gronie,ale jak chodzili do przedszkola i pierwsze klasy podstawówki,też bywałam,aby tylko być z nimi ,i patrzeć jak występują w jasełkach razem z dziećmi...Jak trzeba było,brałam urlop.Praca? poczeka...jeden dzień nie zbawi,mimo ,że roboty sporo,ale trudno.

Teraz też tak zrobiłam.Specjalnie wzięłam dzień wolny,aby tylko być z synkiem.

Rano jak zwykle pojechał ze znajomą do przedszkola,a potem ja pojechałam razem z nią.Spotkanie było na 9.Zeszlo się trochę rodziców,a jakze..

Wszystkie prawie miejsca zajęte,bo na sali gimnastycznej wszystko się odbyło...A gdy podjechałam,i weszłam do szatni,przedszkolaki akurat sie ubieraly. Jakze się ucieszył Kacperek,gdy mnie zobaczył...Uściskał,ucalował; i powiedzial: ale fajnie mama,jesteś !przyjechałaś tak jak obiecałaś...Jestem.Oczywiscie ,ze jestem...

Bałam sie,że będzie jak w tamtym roku,ze uczepi sie moich spodni,i nie bedzie chciał z dziecmi występować.

Ale-najpierw występowały dzieci z podstawówki /klasy I-III/,a potem przedszkoalki.O dziwo,synek bez problemu poszedł do swej grupy ,bo przedtem siedział ze mną przy stoliku,tak jak inne dzieci zresztą.

Dzieciaczki mówiły wierszyki,śpiewały.Nawet mój syncio śpiewał...W takt piosenki ruszał się,co jakiś czas machając do mnie...

 Przemawiał równiez wójt gminy,który zaszczycił nas swoją obecnością,na koniec częstując dzieci drobymi upominkami...

Jaki był Kacperuś uśmiechniety ,gdy mnie widział ! Wiem, ze takie spotkania dla brzdąca są ważne. Ważne być z dzieckiem...I nie jest dla mnie dniem straconym dzień,kiedy biorę urlop specjalnie na takie spotkania...Przed nami jeszcze choinka w styczniu i św.Mikołaj.Oczywiście-jak zdrowie da,mama też bedzie...A jakze!

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Mama trójki dzieci-dwójki w wieku szkolnym,trzecie najmłodsze rozpieszczane przez wszystkich; Obecnie pracuję zawodowo po urlopie wychowawczym.
Sierpień 2017
PN WT ŚR CZ PT SO ND
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Najmilsza rzecz w czasie tych wakacji to:



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj