Co sądzisz o zakazie sprzedaży chipsów i żelek w szkołach?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj

Start: 2012-10-05 11:51:46

Liczba oddanych głosów: 433

Komentarze

  • kasia a | 06-10-2012 11:08:32 | zgłoś naruszenie

    uczmy dzieci od najmłodszych zdrowego żywienia
  • ciekawa | 06-10-2012 15:06:56 | zgłoś naruszenie

    Zakazany owoc smakuje najlepiej - stara jak świat prawda i w tym przypadku może znelźć odwołanie. Jak sie zabroni odgórnie to i tak zainteresowany znajdzie źródł, w którym bedzie mógł skorzystać z danego produktu. Ryzyko polega na tym, ze jeśli otrzyma cos łatwo niewielka ilośc zaspokoi ciekawość, gorzej jak bedzie musiał sie wysilic, wtedy konsumpcja może nastąpić z nawiązką. Czy tego właśnie chcemy?
  • Jaelithe | 06-10-2012 20:50:14 | zgłoś naruszenie

    a ja powiem z własnego doświadczenia, że w czasie przerw dzieciaki zajadają się chipsami, popijają je colą lub czymś innym energetycznym, a potem na lekcjach nie są w stanie usiedzieć w spokoju i skupieniu, bo energia je roznosi. nie muszę chyba przekonywać, że wystarczyłby nawet jeden taki uczeń aby zdezorganizować lekcję, a zazwyczaj jest ich kilku. Nie ma się co dzieciakom dziwić, że lekcje są dla nich mało interesujące, skoro zaaplikowali sobie taką bombę energetyczną.
  • Aaaaguu | 06-10-2012 22:44:29 | zgłoś naruszenie

    Uważam, że jeśli w szkołach takie produkty znikną z półek to nie zmieni przyzwyczajeń które jednak wynosi się z domu. A w drodze z domu do szkoły też są sklepy... hmm ciężko będzie wyegzekwować prawidłowe nawyki żywieniowe w szkole jeśli w domu dziecko będzie miało dostęp do tzw śmieciowego jedzenia. A zatem ... wszystko zależy od nas Rodzice;)
  • mini78 | 07-10-2012 09:44:24 | zgłoś naruszenie

    jeżeli rodzice nie wszczepią swoim dzieciom dobrych nawyków żywieniowych to zakazywanie czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu. Poza tym jak od wieków wiadomo "zakazany owoc smakuje najlepiej"
  • lilaweneda | 12-11-2012 16:37:07 | zgłoś naruszenie

    Co z tego, że ja w domu dbam o zdrowe żywienie, że podaję warzywa, że unikam śmieciowego jedzenia, że nawet ostatnio zamieniłam zwykłe parówki na sojowe (polecam z Polsoi, inne są niesmaczne), że słodycze są reglamentowane, że nie pijamy coca-coli... skoro w szkole dziecko, żeby nie czuło się odrzucone, inne, niefajne dostosowuje się do "nowoczesnych" kolegów? Gdyby nie było takiej możliwości, to przynajmniej nie kupowałoby sobie tych badziewi.

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować