powrót do bloga

rss wpisy: 27 komentarze: 6

Mój mały świat...

...zaszłam w ciążę, niby nic nowego, jak wiele kobiet zostałam zostawiona przed faktem dokonanym, i się zaczęło...

Utworzono: 2012-01-08

Mam już dwa miesiące.

...Gabriel wczoraj obchodził małe święto, swoje dwa miesiące, a co za tym idzie staje się bardziej świadomym swego jestestwa berbeciem. To już nie slepa i głucha istotka której do pełnego szczęścia potrzeba było snu i cyca. Dziś cyc przechodzi do lamusa, to nie Kornelka moja starsza córcia którą to bez problemów karmiłam rok, bez zastanowienia że mleka braknie, walczyłam raczej z zastojami, ciągłymi ściąganiami, laktatorami bez których się nie ruszałam. Cyce miałam jak donice, imponujące swoją wielkością i ciężkością, mogłam śmiało wykarmić dwójkę a z Gabrielem jakby się urwało. Im więcej piję tym więcej w pęcherzu, latam i sikam a mleka jakby ubywało. Mały chwilami staje się nerwowy, rozdrażniony, nie spokojny, dopiero flaszeczka ratuje sytuację, nagle moje dziecko zasypia, przesypia, a ja mimo że mam chwilę by naprodukowac własnego mleka gryzę się z wyżutami sumienia. Przeciez jak kazda poradnia laktacyjna twierdzi i uważa że czeste przystawianie malca do piersi rozgoni moje obawy na brak mleka. Ale ja faktycznie ; nie mam z czego strzelac ; mój biust skurczył się o dwa numery, wystarczy że mały się dosiadzie i już mogę cycami muchy zabijac  jak africa women. Piję coraz wiecej a efekty są mizerne...Dlaczego mam się czuć winna, miec poczucie że jestem złą matką bo nie potrafię wykarmić potomstwa. Przeciez w końcu nie jedna i nie ostatnia która dla ; świętego spokoju siebie i maleństwa ; ładuje butelkę jako zło mniejsze. A jeść trzeba. Więc przystałam na dokarmianie, kiedy mogę to ładuję pierś, kiedy czuję ze mały już robi się z deczka buraczkowy i bliski wybuchu podaję butelkę i finito. Dosyć łez gorzkich i nocy nie przespanych ...Coś obsypało mi małego, potówki, na pysiaczku pojawił się ogrom małych czerwonych krostek, nie przegrzewam, nie ubieram za grubo więc czy to nie alergia na coś co zjadłam? być może zęby idą, od paru dni zauważyłam że synek intensywnie ładuje łapeczki do pysiaczka, slini się nie samowicie i tyle kup dziennie? oczywiście co robi Renia? szuka informacji u doktora googla i wchłania to co przeczyta, że zęby mogą już pojawiać się nawet w pierwszym miesiacu. O zgrozo! a ten tu chwilami spokojny, chwilami marudny, miodem tyłeczek by sie wysmarowało i nie wiadomo o co kaman? a te chrosty? jedna wielka nie wiadoma...przystałam odstawić to co nie dawno zostało włąnczone do diety czyli jabłka i banany, moze te banany? ok ponoć najgorzej to panikować.  Zobaczymy jutro...puki co ogarniam dom, obiady, córkę plus szkołe, małego którego za chiny nie można zostawić na moment bo zaraz daje swoim barytonem o sobie znac, wszystko z nim i najlepiej na rączkach bo nie tyle widok zróżnicowany co krajobraz zmienny...i zasypia, przysypia a mnie kręgosłup pęka, ręce wysiadają, ale ok ponoć szczęśliwe dzieci to te które nosi się i tuli.

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Jestem wesoła, spontaniczna, impulsywna, śmieszna a i poważna. Kocham książki, dzieci, męża, psa i przypadkowego kota, lubie jak jest ciepło, ryba bierze, motyle fruwają...
Czerwiec 2020
PN WT ŚR CZ PT SO ND
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Co sądzisz o tym, by każda kobieta mogła zażądać porodu w drodze cesarskiego cięcia?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj