powrót do bloga

rss wpisy: 15 komentarze: 4

Przyszła mamusia:)

Utworzono: 2014-10-04

38 tc - skurcze przepowiadające

Piątkowa (3.10.2014) wizyta w szpitalnej poradni K odbyła się bez większych niespodzianek - wagowo stoję w miejscu 58 kg, ciśnieniowo tez, ale z nowinek wykonano mi pierwszy raz badanie KTG, podczas którego, gdy wyczułam ruch dziecka, miałam wcisnąć przycisk. Jakoś słabo czułam ruchy synka związana w te pasy i właściwie tylko raz wcisnęłam przycisk. Podobno tak bywa, że kobiety tylko 2-4 razy wciskają przycisk podczas 15 minutowego badania. Badanie KtG nie wykazało nieprawidłowości, ani nie zarejestrowało skurczów. Szyjka jest ok, nie skraca się nadal itp. No ale po badaniu, przeszłam się „na miasto” po obciążnik do firanki, i po drodze zaczęłam odczuwać dość bolesne skurcze. Wcześniej nie czułam tego rodzaju bólu. W drodze powrotnej mi one wciąż towarzyszyły, a droga długa, bo musiałam dostarczyć pracodawcy zwolnienie lekarskie, zakupić pieczywo i promocyjne winogrono :) Kiedy byłam już właściwie blisko domu, musiałam sobie przysiąść na murku i pooddychać bo podobno pomaga. Zadzwoniłam do mamy z zapytaniem czy może jeździ gdzieś rowerem w okolicy, coby mnie wyręczyła w niesieniu torby, chociaż ciężka nie była, ale razem ze skurczami zdawało mi się że ważyła 100 kg. Mama była daleko, i zdenerwowana bo nie mogła znaleźć kluczy...a tata...taty w domu nie zastałam dzwoniąc na domowy...chciałam by przyjechał po mnie autem, bo myslałam, że nie dojdę i urodzę zaraz. Siedziałam chwilę na osiedlowym murku, ludzie patrzyli się na mnie, chyba kiepsko wyglądałam ale ostatecznie nikt nie podszedł, z reszta tego nie oczekiwałam, chciałam tylko by ten cholerny ból minął. Nagle jedzie mama na rowerze, wołam „mamo”, ta się przestraszyła co ja tu robie, że tak siedzę blada chyba. Opowiadam co i jak, więc ta pojechała szybko po tatę, z którym przed chwilą się mijała. Tata chyba też spanikowany, szybko przyszedł do mnie, a następnie poszedł pod blok po auto. Dotarłam do domu autem z tatą, a mama sportsmenka na rowerze :) Ostatni skurcz czułam wchodząc do naszej klatki, potem jakoś ustały, na szczęście. Rodzice pobyli ze mną chyba ze dwie-trzy godziny, zawiesili mi nowe firanki w salonie, i świeżo wyprane w pokoiku dla maluszka. Ja się oszczędzałam, troszkę leżąc, troszkę nadzorując prace :) Chyba ich obecność uspokoiła mnie i te moje skurcze. Do końca dnia już się nie powtórzyły, czułam jedynie przy niektórych ruchach Małego ten ból, dziś też go czuje...to chyba te przepowiadające skurcze, i już się boje na myśl porodu, skoro tak bolą...a poród bardziej, ałaaaaaaaaaaaaaaaaa.............Męża nie fatygowałam do akcji, nie chciałam by zwalniał się z pracy, o wszystkim dowiedział się po powrocie z pracy.

aha, synek jest wierciochem strasznym, moj brzuch jest kwadratowy, gdy wygina śmiało ciało :)

36 tc

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Październik 2017
PN WT ŚR CZ PT SO ND
            01
02 03 04 05 06 07 08
09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Co było/jest/będzie dla ciebie najważniejsze przy wyborze imienia dla dziecka?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj