Chcę podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi mamami i dowiedzieć się jak radzą sobie w nerwowych i stresowych sytuacjach.

Utworzono: 2016-07-16

Stres i nerwy w ciąży.

 Drogie Mamy!

Zachęcam Was śmiało do opisania własnych doświadczeń związanych ze stresem i nerwami w czasie ciąży.

Jak sobie z tym radziłyście, kiedy dosięgła Was sytuacja szczytu huśtawek nastrojnu ,hormonów, ostrego stresu? 

Na jednym forum czytałam historię kobiety , która z powodu silnej huśtawki emocjonalnej wpadła w szał, popychała krzesła w domu a nawet rozwaliła pilota o ścianę, ciągle krzyczała i płakała. Nie mogła się uspokoić i wybiegła z domu, wybiegła za nią jej matka a jak wróciła do domu uspokoił ją jej partner. Czy taka sytuacja jest w ciąży w ogóle normalna? Jak silne mogą być hormony ,by dojść do granicy własnych wytrzymałości i nie wytrzymać. Wiem to sama po sobie, dzisiejszej nocy doznałam okropnego stresu. Nie wiem co ja robię w życiu źle ,że akurat mnie dopadają tak przykre sytuację. 

Opiszę Wam mój przykry przypadek.

Mam na imię Roksana i jestem w 7 miesiącu ciązy. Aktualnie mam wakację,ale studiuję. Pochodzę z rozbitej rodziny co sprawia, że czuję się jeszcze bardziej samotna. Po tym co się stało przepłakałam pół nocy. Teraz od płaczu bolą mnie oczy. Chcę mimo woli podzielić się tym,co mi się przydarzyło, otóż.. :

Mojego partnera nie było wczoraj od 5 rano w domu, był daleko od domu załatwić kilka spraw. Wrócił do domu o 22. Byłam zmęczona i ja i on. Chciałam już odpoczywać, lecz sytuacja do której doszło wprawiła mnie w duże nerwy. Pokłóciliśmy się, kopnęłam w drzwi z nerwów, gdyż on mnie sprowokował. Wiem, zachowałam się idiotycznie..wstyd mi za to. Popłakałam się bardzo, bo zrobiło mi się strasznie smutno. Przepłakałam w kuchni większą chwilę po czym przyszłam do niego, dałam na stół swój pierścionek zaręczynowy. Zrobiłam tak dlatego,że w stanie stresu i nerwów nie byłam w stanie myśleć nieco rozsądniej jak to,że skoro mi go dał a teraz tak mnie traktuję to nie jest nic wart dla niego i dla mnie. Po za tym puchną mi palcę i muszę go zacząć sciągać na noc, lecz mój pierścionek po tym wylądował za oknem. Strasznie się zdenerwowałam ,wpadłam w amok emocjonalny ,krzyczałam ,rozwalałam ,nie mogłam się ogarnąć. On dolewał tylko oliwy do ognia. Krzyczałam ,dlaczego mi to robi ,kiedy jestem w ciązy ?! Wyrzucił pierścionek wraz ze swoimi zaręczynami, powiedział ,że nie chce ze mną być, spać i najlepiej jak się wyprowadzi. Załamało mnie to i właśnie wtedy dostałam skurczy ,były mocne i długie ,usiadłam na podłogę i nie mogłam wstać. On przybiegł do mnie i położył mnie na łóżko. Poleżałam chwilę i na siłę uspakajałam się. Wyszło mi to nawet ,bo silne skurcze przeszły za to zaczął mi się stawiać brzuch, napinał się i puszczało za kilka sekund. Bardzo się martwiłam ,czy nie urodzę wcześniaka. On ciągle był przy mnie. Zadzwonił do swojej mamy, ona poradziła byśmy skonsultowali te bóle w szpitalu, było po połnocy ,pojechaliśmy do szpitala, bo ja bardzo martwiłam się przede wszystkim o córeczkę ,czy nie zaszkodziłam jej tym w jakim stanie byłam. W szpitalu zrobili mi wywiad, ktg -wynik był dobry. Z maluszkiem wszystko okej, mała ciąglę kopała mnie. Wróciliśmy do domu,ale moj partner już nie poszedł spać razem ze mną. Byłam w rozpaczy, z resztą jestem do teraz. Tak mi przykro, że do tego doszło. On ciągle mi wypominał co zrobiłam nie tak ,po tym zadzwonił do swojej mamy i powiedział ,że moje zachowanie to czysta histeria i ,że żaliłam się pielęgniarcę w szpitalu. Powiedział ,że mam mu więcej nie mówić ,że go kocham ,bo to wg niego kłamstwa.To mnie dobiło jeszcze na koniec. Leżałam w łózku i płakałam, było w pół do 3 w nocy ,jak się trochę wypłakałam to usnęłam. Jak obudziłam się rano jego już nie było, zostałam sama ,z resztą on ciąglę wyjezdza i zarabia, jego mama pracuję a ja na okrągło jestem sama w domu. Tak bardzo mi przykro, zastanawiam się jaki byłby sens życia, gdyby nie moja córeczka. Teraz tylko ona dodaję mi otuchy i siły bym dała rady dla niej i nie poddawała się. 

 

Proszę ,jeżeli macie ochotę ,napiszcie mi jak wy byście radziły sobie w takiej sytuacji,bo ja chyba nie potrafiłam. Teraz jestem strasznie nieszczęśliwa, jedynie cieszy mnie moja gwiazdka w brzuchu. Kopie i mnie pociesza a ja puszczam jej piosenki,by ukoić ją i swój stan :) Polecam puścić również piosenkę z linku Waszym maluszką. 

Pozdrawiam! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Hustawka nastroju

Komentarze

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Pragnę podzielić się z ciężarnymi doświadczeniami ,których doznałam podczas ciąży. Jestem w 7 miesiącu ciąży. Będę mieć córeczkę i bardzo ją kocham :)
Czerwiec 2017
PN WT ŚR CZ PT SO ND
      01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Czy szczepienia dzieci powinny być obowiązkowe?



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj