Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

|

|

2009-10-29

Telewizja i filmy DVD szkodzą dzieciom poniżej trzeciego roku życia

Małe dziecko potrzebuje kontaktu z rodzicami

Opublikowany w magazynie „Pediatrics” raport, zniechęca do pokazywania malcom nawet przeznaczonych specjalnie dla nich filmów i programów.

Trzylatki, które regularnie oglądają telewizję i niby rozwijające inteligencję programy, rozumieją nawet sześciokrotnie mniej słów niż ich rówieśnicy całkowicie pozbawieni kontaktu ze szklanym ekranem.

Fot. iStockphoto

Trzylatki, które regularnie oglądają telewizję i niby rozwijające inteligencję programy, rozumieją nawet sześciokrotnie mniej słów niż ich rówieśnicy całkowicie pozbawieni kontaktu ze szklanym ekranem.

Wielu rodziców uważa, że oglądanie telewizji ma dobroczynny wpływ na rozwój dziecięcego mózgu – piszą naukowcy ze szpitala dziecięcego w Bostonie i Harvard Medical School po przebadaniu ponad 800 malców (od noworodków po trzylatki). – Jednak nie stwierdziliśmy, by telewizja przynosiła malcom jakikolwiek pożytek, a z pewnością należy przed nią chronić dzieci do drugiego roku życia.


Filmy DVD i telewizja szkodzą dziecku

Równie negatywnie badacze oceniają popularne w USA programy edukacyjne typu „Mały Einstein” lub „Genialny bobas”, których oglądanie ma rzekomo podnosić inteligencję niemowlaków. – Nie ma żadnych dowodów na pozytywne działanie tych materiałów – twierdzą naukowcy.
Do podobnych wniosków doszli też inni amerykańscy pediatrzy po przebadaniu kilkuset pacjentów szpitala dziecięcego i instytutu badawczego w Seattle. – Telewizja i filmy na DVD nie tylko nie mają dobrego wpływu na rozwój małych dzieci, ale mogą im też szkodzić – ostrzegają. 

W najlepszym razie te programy kradną maluchom czas, który mogłyby wykorzystać na czynności znacznie lepiej rozwijające ich zdolności poznawcze - twierdzi dr Michael Rich, pediatra i współautor bostońskiego opracowania. – Moim zdaniem pokazywanie niemowlakom tych pseudo-rozwojowych DVD to jedynie lekarstwo na wyrzuty sumienia rodziców, którzy wyręczają się tą swoistą elektroniczną nianią.
A dorośli mają sporo powodów do wyrzutów sumienia: badania przeprowadzone w Bostonie wykazały, że amerykańskie sześciomiesięczne maluchy oglądają telewizję średnio przez niecałą godzinę dziennie, roczne - około godziny, a dwuletnie – nawet 90 min.

Niepodzielna uwaga

Harwardzcy uczeni oceniali m.in., ile słów rozumieją i używają maluchy oraz jak rozwinięte mają zdolności poznawcze i motoryczne. Obserwowane trzylatki, które regularnie oglądały telewizję i „rozwijające inteligencję” programy, rozumiały nawet sześciokrotnie mniej słów niż ich rówieśnicy całkowicie pozbawieni kontaktu ze szklanym ekranem. A to dlatego, jak tłumaczą badacze w magazynie „Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine”, że z każdą chwilą, którą malec spędza przed szklanym ekranem, ma mniejszy kontakt z rodzicami, a oni mówią do niego znacznie mniej, niż gdyby niepodzielnie poświęcili mu uwagę. – Przyswajanie i rozwijanie mowy następuje u dzieci dzięki kontaktom i interakcji z dorosłymi – wyjaśniają autorzy raportu.
Karmione telewizyjnymi programami dzieci gorzej radziły sobie też podczas testów z układankami i zabawkami, w których miały dopasować kształt i wielkość klocka do otworu w pojemniku. – Istnieje znacznie więcej dowodów na szkodliwe działanie telewizji niż na jej pozytywny wpływ na dzieci – uważa kierująca zespołem naukowców Marie Evans Schmidt, psycholog rozwojowy z Harvard Medical School.

Telewizja w tle rozprasza dziecko

Specjaliści są też zdania, że malcom szkodzi nie tylko oglądanie filmów na szklanym ekranie. Negatywny wpływ na niemowlaki ma nawet przebywanie w pomieszczeniu, w którym włączony jest telewizor. „Telewizja w tle”, jak określa to zjawisko Marie Evans Schmidt, nieustannie rozprasza bawiące się w tym samym pomieszczeniu dzieci, które – zamiast skupić się na wykonywanych właśnie czynnościach i rozwijać w ten sposób nowe umiejętności – regularnie zerkają na ekran lub wsłuchują się w reklamowy jazgot.
Dr Dimitri A. Christakis, pediatra i psycholog dziecięcy, dyrektor Child Health Institute na Uniwersytecie w Waszyngtonie, przebadał ponad 300 dzieci w wieku od dwóch do 48 miesięcy. W pobliżu każdego z badanych na rok umieszczono magnetofony rejestrujące przez kilka godzin dziennie wszelkie dźwięki, następnie przeanalizowano je, a maluchy poddano testom. Wśród nagranych odgłosów naukowcy wyróżnili m.in. pełne słowa wypowiadane przez dorosłych, gaworzenie dzieci oraz „odpowiedzi” maluchów na zdania i wyrazy kierowane do nich przez rodziców. Okazało się, że podczas każdej godziny, gdy do dziecka docierają dźwięki dobiegające z telewizji, dramatycznie spada liczba słów, które wypowiadają doń otaczający je dorośli. Przy włączonym telewizorze radykalnie zmniejsza się też liczba dźwięków wydawanych przez dziecko i jego prób nawiązania kontaktu z otoczeniem. – Czasem dzieje się tak dlatego, że rodzice zostawiają dziecko samo przed telewizorem – tłumaczą naukowcy. – Niekiedy zaś dorośli koncentrują się na telewizji i nie zwracają uwagi na dziecko.

Rodzina bez odbiornika

Badacze przekonują, że dorośli odgrywają ogromną rolę w rozwoju zdolności mowy u dzieci, ale tylko wówczas, gdy do nich mówią. Specjaliści zachęcają więc, by poświęcać niemowlęciu uwagę nawet podczas najciekawszych programów telewizyjnych lub by w pierwszych miesiącach życia dziecka drastycznie ograniczyć oglądanie telewizji.
Także Amerykańska Akademia Pediatrii nie zaleca dzieciom do lat dwóch żadnych kontaktów ze szklanym ekranem. – Od niemowlęctwa uczymy dzieci, by oglądały telewizję. Im starsze się stają, tym spędzają przed szklanym ekranem więcej czasu. Są więc coraz bardziej narażone na choroby wywołane brakiem aktywności fizycznej i na złą dietę, do której zachęcają sugestywne reklamy telewizyjne. Tyją, mają mniej energii i coraz chętniej siedzą na kanapie przed telewizorem. To błędne koło prowadzące do poważnych chorób – ostrzega dr. Michael Rich.
I przekonuje, że właściwa opieka nad dziećmi oznacza m.in. zapewnienie malcom zajęć najlepiej stymulujących ich rozwój. A nic nie zastąpi im bajek czytanych na dobranoc, piosenek śpiewanych przez rodziców i wspólnych zabaw z dorosłymi.

 

Forum

  • Olga | 11-11-2009 22:04:57

    A u nas pierwsze bajki w TV pojawiły się dopiero bardzo niedawno - są hitem o ile któreś z rodziców siedzi obok i najlepiej dopowiada jeśli akcja jest bardziej skomplikowana. A pojawiły się ponie...
  • jmijeczka | 14-11-2009 22:22:47

    A ja zdecydowanie bardziej od tv wole puszczac radyjko.. a wieczorem sama nuce jej do uszka.. przyznam ze bajek nie czytam na dobranoc.. ale w ciagu dnia czytamy ksiazeczki, opowiadam co jest w kaz...
  • Lasoteczka | 30-04-2010 21:56:49

    Ja po urodzeniu Synka oduczyłam się oglądania telewizji Najpierw szkoda mi było czasu na oglądanie głupot , wolałam ten czas poświęcić na sen Później już nawet nie wiedziałam, co leci w telewi...

Poczytaj również

Rodzina w siodle

Brzmi niewiarygodnie, ale już dwuletnie dziecko możemy sadzać na konia. Ale z reguły to pięciolatki zaczynają naukę jeździectwa, by w pełni samodzielnie jeździć w wieku...