Kąpiel noworodka

Wysłane przez katarzynabracka 

katarzynabracka (offline)

13-02-2009 12:37:54

Do dziś pamiętam pytanie, spodziewającej się dziecka przyjaciółki – „jak trzymać dziecko, żeby go nie utopić?”. Oczywiście wyobrażała sobie kąpiel noworodka w wanience wypełnionej wodą po brzegi. Tymczasem wody wystarczy nalać tyle, by zakryła dno.
 
 

czytaj więcej

ptysiowa_mama (offline)

19-04-2009 16:23:30

Warszawa
Mogłabym wystąpić w tym tekście jako przykład mamy przerażonej wizją kąpieli winking smiley szczerze mówiąc nie wyobrażałam sobie, że będę w stanie włożyć synka do wanienki. Pierwszą kąpiel w domu zafundowała Misiowi moja przyjaciółka, doświadczona mama. Ale do następnej przystąpiłam już sama. Jakoś doszło do mnie, że jestem mamą, i z pewnymi rzeczami muszę sobie po prostu radzić. I choć nie było łatwo - moje dziecko przez dwa miesiące nienawidziło wanienki - to poradziłam sobie bez gadżetów typu leżaczek etc. Po dwóch miesiącach Miś pokochał wodę i kąpanie, i już było z górki winking smiley


jmijeczka (offline)

20-04-2009 19:34:25

Wlkp
I ja bałam sie pierwszej kapieli. Niestety bylam zdana na siebie. Jakos to wyszlo. Ale nastepnego dnia przyszla znajoma pielegniarka i pokazala co i jak i od tamtej pory kapie sama, idzie gladko i przyjemnie grinning smiley

Brunettqe (offline)

22-04-2009 15:34:19

New York
Razem z P strasznie balismy sie wykapac nasza coreczke, wiec przez pierwszy tydzien to moja mama ja kompala. Pozniej chcielismy juz sami to robic. Odkad niunia skonczyla 5 miesiecy kompiel to ukochane zajecie tatusia smiling smiley




[link widoczny po zalogowaniu]

halina2159 (offline)

12-11-2014 18:15:11

Skoczów
Nasza przygoda z kąpielą była różna na początku córcia uwialbiała kąpiel potem gdy miała ok 3-4 mies. zaczęła płakać jak się okazało chciała więcej widzieć i po zmianie pozycji w kąpieli znowu stały się one wielką przyjemnościa i tak jest do dziś a synek kąpiele uwielbia od poczatku smiling smiley Kapalismy razem z meżem od początku najpierw szykowaliśmy wszystko co potzrebne wode do wanienki szykował tatuś to była jego specjalnośc na dno wanienki wkładałam złożoną pieluszkę by maluszek się nie ślizgał i miał wygodniej wody nalewalismy na początku troszkę a z czasem więcej ,na poczatku tez nie wkładalam calkiem rozebranego malucha tylko na brzuszku zostawiałam małą pieluszke lub koszulke to dodawało pewnosci maluszkowi i zawsze trzymaliśmy za rączkę nasze smyki podczas calej kąpieli (jedno z nas myło a drugie trzymalo za rączkę i gadalismy do maluszka co robimy to daje spokój i bezpieczeństwo maluszkowi) po wyjęciu z wanienki od razu zawijalam reczniczka lub dużej flanelowej pieluszki i osuszałaliśmy ciałko a potem smarowanie i ubieranie tak by maluszek czuł się jak najbardziej bezpiecznie i swobodnie .Mycie buźki i dziąselek zostawialiśmy na koniec .Do pielegnacji pępuszka najlepiej sprawdził się octenonisept czy tak jakoś popsikane i już gotowe a pępuszek szybko się goił .Na pewno ważne jest opanowanie rodziców i ich spokój dobrze właczyć cichą muzyke ,zadbać o odpowiednią temperaturę w pokoju i wszytsko na spokojnie przygotowac a stała pora jest bardzo wskazana bo dziecko potrzebuje codziennego rytuału dnia .Nasze kąpiele sa przyjemnie do dziś a zabawa i smiech dziecka to najlepsza nagroda dla rodzica smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu]

joanna25 (offline)

12-11-2014 20:09:09

Kąpiel dzidziusia dopiero przede mną winking smiley Tak na prawdę to moje pierwsze dziecko ale nie mam większych obaw. Jestem spokojna i pewna , że damy sobie radę.Mam już kilka chętnych osób, które chcą pomóc nam w pierwszych dniach przy kąpielach. Jednak ja jestem zdania , że ze spokojem i stanowczością poradzę sobie. Czy kąpiel dziecka może być aż tak trudna? Wydaje mi się , że nie.
1. Przygotowanie sobie potrzebnych rzeczy do kąpieli i po
2. Mycie dzidzi - dokładnie od buźki , powoli kierując się do dołu uważając na pępuszek żeby nie zamoczyć wodą bo jak wiadomo będzie się dłużej goił.

plan jest zobaczymy jak wyjdzie w praktyce



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-11-12 20:22 przez joanna25.

martaleszno (offline)

12-11-2014 20:44:28

Leszno
Czy na pewno oczka przeciera się od wewnątrz do zewnątrz, jak tu napisano?? Powiedziałabym, że raczej odwrotnie, czyli od zewnątrz do wewnątrz (od skroni w kierunku noska). Jest nawet o tym wzmianka we wczesniejszym artykule: [ebobas.pl]
U nas kąpielami już od ponad pięciu lat zajmuje sie tatuś. Na początku, kąpaliśmy wspólnie ale główną rolę odgrywał tata. Kąpiele to dobry sposób na to by tatusiowie nawiązywali jeszcze bliższą więź ze swoimi dziećmi.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-11-12 20:51 przez martaleszno.

laska (offline)

12-11-2014 21:49:25

pomorze
Pamiętam, jak urodziłam mojego pierworodnego synka - w szpitalu pielęgniarki myły dzieci, a po powrocie z synkiem do domku - normalnie nie wiedziałam jak zabrać się za kąpanie synka! W dniu, w którym wyszłam ze szpitala przyjechała na tydzień teściowa do nas - by pomóc nam. I to z czego byłam jej mega wdzięczna, to pokazała nam ( mi i mężowi) jak się myje to małe dzieciątko, an co trzeba uważać, jaka ma być woda i co zrobić by dziecko nie ślizgało nam się w wanience. Oj, byłam jej przeogromnie wdzięczna za to. Potem już mi szło kąpanie synka sprawnie. I mieliśmy utarty tryb kąpieli: ok 19.00 mężu szykował wodę w wanience w łazience i przenosił mi wanienkę do pokoju, gdzie ja już miałam rozebranego synka, potem mężu wkładał do wanienki pieluchę tetrową, która nie tylko służyła do tego by synek mi się nie ślizgał w wanience, ale też nią właśnie myłam synka. Przygotowane było oczywiście jeszcze płyn do kąpieli i szczoteczka do włosków. Ja pierwsze dwa m-ce myłam synka a mężu przyglądał się z boku i cykał fotki smiling smiley Potem synka kładłam na ręczniku, który leżał na naszym łóżku i wycierałam synka, potem oliwkowałam go od głowy do samych stópek. No i ubierałam go. Potem tatko przejmował go na parę chwil i następnie już znów mama, bo trzeba było nakarmić głodomora smiling smiley Przełomem było, jak synio skończył 2 m-ce, wtedy pieczę nad kąpielami przejmował tato smiling smiley Codzienna męska kąpielsmiling smiley Taki dokładnie sam schemat kąpieli wyglądał z drugim synkiemsmiling smiley Czy będzie tak i z naszym 3 bąbelkiem? To się okaże dopiero w przyszły roku smiling smiley


ZAPRASZAM NA SWOJEGO BLOGAsmiling smiley
[ebobas.pl]

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

kasztanka2 (offline)

13-11-2014 11:58:27

Bartłomiejowice
Pierwsze kąpiele to niezwykła przygoda zarówno dla noworodka jak i dla przestraszonych rodziców. U nas etap oswajania z wodą i codziennym rytuałem kąpieli przebiegał u obydwu dzieci jednakowo. Pierwsza kąpiel to zawsze był wrzask (w przypadku dziecka) i panika (w przypadku rodziców). Tatuś trzymał dziecię, a mama próbowała zdobyć tą ociupinkę wody z dna wanienki i nią umyć bobasa. Stopniowo z dnia na dzień na twarzy maleństwa pojawiały się coraz to nowe uczucia - od złości ("Zabiję was! znowu to rozbieranie? zostawcie mnie w spokoju! chce być brudaskiem!"winking smiley po strach ("Ratunku! ta woda jest za chłodna/za ciepła!" "AAAA, utopicie mnie!"winking smiley aż do błogości ("Och jak mi dobrze, nie wyjmujcie mnie z tej ślicznej wanienki już nigdy"winking smiley. Aby uzyskać błogość na twarzy naszego skarba trzeba było:
- nabrać wprawy i pewności siebie;
- wybrać jedno miejsce do kąpania - u nas była to odpowiednio ciepła łazienka, ale niektórzy preferują pokój;
- mieć przygotowane wszystkie potrzebne rzeczy pod ręką (w pełni wystarczą te, wymienione w artykule);
- używać odpowiednich akcesoriów - czyli do kąpieli polecam albo Oilum/Oilatum lub też Nivea Baby płyn i szampon 2w1 + oliwka Skarb matki. Na dno wanienki kładliśmy specjalną antypoślizgową wkładkę, ułatwiającą trzymanie dzieciątka. A w kąpieli zawsze towarzyszyła maleństwu ta sama kaczuszka w jaskrawym, zółtym kolorze. Przydał się bardzo specjalny stojak
- przed kąpielą wstępnie (to znaczy troszkę) nakarmić malucha, ponieważ najczęściej płacz spowodowany był wściekłym głodem;
- ustalić stałą porę kąpieli i od początku trzymać się jednej z dwóch zasad: albo kąpiel codziennie (tak kąpaliśmy synka) albo kąpiel co dwa dni (tak kapaliśmy córeczkę) - w obu przypadkach rytuał świetnie się sprawdzał i przyzwyczajone do niego dzieci zasypiały później jak aniołki.
Zwykle po zastosowaniu powyższych wskazówek bobas pokochał kąpiel po 2,3 razach.
Dziś kąpiel to sama przyjemność - dzieci kapią się razem i pięknie się bawią, a gdy są wyjmowane z wanny krzyczą na znak protestu, bo najchętniej przesiedziałyby w wodzie cały dzień.



catrinka (offline)

13-11-2014 13:03:00

Godziesze Małe
Kąpiel była dla nas nie lada wyzwaniem. Mąż początkowo nie bardzo chciał zakupić wanienkę i cała procedura mycia odbywała się w łazience w wannie. Nie muszę chyba pisać jak ciężko nam było wytrzymać w tej pozycji, by dokładnie umyć Nikosia. On za to uwielbiał kąpiel, dlatego starałam się codziennie, o tej samej porze, uspokajać go w kąpieli. Wanienka po około tygodniu została zakupiona i Nikoś mógł spokojnie blechtać się w wodzie. Dzięki przestrzeganiu harmonogramu dnia synek wiedział co i o której godzinie go czeka, był spokojny i czuł się bezpiecznie.
Któregoś dnia, mając gości, kąpiel przesunęła się o 15 minut i całe te 15 minut mój synek wrzeszczał. Nie pomagało kołysanie, nie pomagało śpiewanie. On chciał się wykąpać. Musiałam przeprosić gości i nalać dziecku wodę. Od razu się uspokoił i ze swoim cudnym uśmieszkiem chlapał na prawo i lewo.

Córka już tak bardzo nie lubiła kąpieli. Samo jej umycie było dla nas gehenną, bo nie dosyć, że przeraźliwie płakała, to jeszcze z tego płaczu wymiotowała. Przez pewien czas zastąpiłam kąpiel mokrą gazą. Dziecko było czyste, a oszczędziłam jej niepotrzebnego stresu Z czasem zaczęłam powolutku przyzwyczajać ją do wody i po niecałym miesiącu również cieszyła się z kąpieli lecz miała swój warunek. Kąpiel musiała przebiegać w dużej wannie na mamy brzuchu. Chcąc nie chcąc musiałam przystać na jej żądania. Czasami kąpiel wydawała jej się zbyt nudna i zanurzając się tylko w wodzie zasypiała na moim brzuchu.

Nie zapomnę strachu towarzyszącemu pierwszej kąpieli zarówno synka jak i córki. Przy córce miałam już wprawę jednak mimo wszystko strasznie się denerwowałam.

Kąpiele synka były zawsze spokojne, bez atrakcji. Kąpiele córki na początku nerwowe i chaotyczne.

A teraz na przekór losowi córcia nie bardzo chce wyjść z kąpieli i nie ma mowy, by o niej zapomnieć, a synek wykąpie się szybko i już chce wychodzić. Jak to wszystko z czasem potrafi się zmienić smiling smiley


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5246, Posty: 1303770, Użytkownicy: 72999.
Ostatnio dołączył/a Doktorr.

Statystyki tego forum
Wątki: 102, Posty: 13460.