Szkoła rodzenia

Wysłane przez katarzynabracka 

katarzynabracka (offline)

13-02-2009 09:16:41

Szkoła rodzenia nosi nazwę, która wprowadza w błąd. To raczej szkoła matek i ojców. Jedna z nielicznych szkół, do których chodzenie jest nie tylko pożyteczne, ale i dobrowolne. Szkoda tylko, że jest ich niewiele i istnieją wyłącznie w większych miastach. Tę, do której sama chodziłam, już zlikwidowano z braku pieniędzy. Narodowy Fundusz Zdrowia nie uznaje szkoły rodzenia za usługę medyczną.
 

czytaj więcej

Martitka (offline)

06-03-2009 22:26:09

Uważam, że faktycznie warto przejść przez taką "szkołę" ! My z mężem niestety byliśmy tylko na kilku "wykładach", ponieważ z racji problemów w ciąży musiałam leżeć, ale cieszę się, że przynajmniej na tych kilku byliśmy smiling smiley
Pewnie jak każda "szkoła" może być lepiej lub gorzej prowadzona, tzn. z większym lub mniejszym zaangażowaniem "wykładających", ale zawsze jakieś informacje mogą się nam przydać, można poznać inne mamy ze swojej okolicy, które są na podobnym etapie ciąży, wymienić poglądy i uzyskać fachowe informacje na nurtujące nas pytania, a tych, tym bardziej jeśli jest to pierwsza ciąża jest sporo winking smiley
Istotny jest też według mnie udział męża/partnera, ponieważ tak jak pisze Autorka jest on trochę przygotowany do tego, co czeka go na sali porodowej.
Nam udało się uczestniczyć w zajęciach dotyczących kąpieli noworodka i nie wiem, czy to po tych zajęciach, czy bez udziału w nich byłoby tak samo, ale ... Pani prowadząca powiedziała na wstępie, że to "lekcja" dla ojców, ponieważ nie ma nic przyjemniejszego niż kąpiel swojego dziecka smiling smiley i że proponuje, aby ten przyjemny obowiązek należał właśnie do ojców smiling smiley i pokazała wszystko co jak robić.
Mój mąż wziął sobie słowa tej pani chyba bardzo do siebie winking smiley na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ile razy to ja kąpałam naszego synia smiling smiley To jest Ich czas (moich cudownych chłopaków) i uwielbiają to !
Zachęcam do udziału w zajęciach takich szkół ! To miło spędzony czas i cenna wiedza !

jmijeczka (offline)

28-03-2009 10:13:20

Wlkp
Ja do szkoly rodzenia nie chodzilam.
Urodzilam w 12 min.
Na porodowce sluchalam poloznej. Jak oddychac, co robic. Wystarczylo.

ptysiowa_mama (offline)

28-03-2009 22:37:19

Warszawa
wiedziałam, że będę mieć cesarkę, więc nie musiałam chodzić do szkoły, żeby uczyć się oddychać winking smiley ale zdecydowałam się na zajęcia - bo chciałam się nauczyć "obsługi noworodka". Cwiczenia na lali kąpania, ubierania, podnoszenia były fajniutkie, ale i tak prawie wszystko mi z głowy wyleciało, jak pierwszy raz oporządzałam mojego synka. Ale nie żałuję, że chodziłam na lekcje, sporo mi dały rozmowy z położną.


toja51 (offline)

12-05-2009 16:18:05

Kraków
Mysle, ze taka szkola rodzenia jest przede wszystkim wazna dla przyszlego taty. Niby nie on bedzie rodzil, ale ma szanse jeszcze przed urodzeniem sie dziecka zaczac wchodzic w swoja role taty

jmijeczka (offline)

12-05-2009 17:32:59

Wlkp
No moj maz nie mial czasu aby chodzic.. wiec do tej pory wszystko mu dokladnie i spokojnie tlumacze.. od samego poczatku.. i szczerze mowiac.. jest w tym dobry! grinning smiley

marzenka (offline)

07-10-2010 13:03:28

Starogard Gdański
hmmm ja tak samo jak jmijeczka do szkoły rodzenia nie chodziłam a doskonale mi poszło, oddychanie itd, co od "obsługi dziecka" to instynkt macierzyński działa, z drugiej strony ja nie miałam możliwości chodzić bo jestem z małej miejscowości. Na pewno inaczej by się na to wszytko patrzyło jakby takie chociaż kursiki rodzenia były w każdym szpitalu i za darmo
pozdrawiam serdecznie



[link widoczny po zalogowaniu]

Anonimowy użytkownik (offline)

07-10-2010 14:42:27

a ja uważam, że szkoła rodzenia to pierwszorzędna sprawaMr. Green i brawo dla tego , kto ją wymyśliłwinking smiley
chodziliśmy od 28 do 38 tc co tydzień, czekaliśmy na te zajęcia ciekawi ich przebiegu,tematów.Wtedy wydawało mi się, że zbyt dużo zajęć poświęcono laktacji, po porodzie przekonałam się , ile problemów można mieć z karmieniem, a wydawało się banalnie proste-przystawić dziecko do piersi i już... nic bardziej mylnego..wiele informacji ze szkoły rodzenia wykorzystałam przy pielęgnacji Oleńkiwinking smiley ale co najważniejsze... szkoła rodzenia zbliża do siebie rodziców, te wspólne zajęcia prowadza do rozmów, a wiadomo , co jest dla związku niepodważalnie koniecznewinking smiley tym bardziej, że trochę czasu po porodzie nie będzie czasu i siły na dialogi...Mr. Green wspomnienia są czasem śmieszne, jak np jakiś skandynawski film o porodzie, gdzie ludzie maja takie fryzury, które odwracają uwage od porodu, cała sala sikała wprost ze śmiechuwinking smiley Naprawdę z czystym sumieniem polecam radość

Anetka23 (offline)

07-10-2010 17:45:51

Zduńska Wola
Moim zdaniem szkola rodzenia jest potrzebna. Przedewszystkim uczy spokoju i opieki nad dzieckiem. Ale jesli skurcze sa bardzo bolesne to i tak cala nauka idzie w niepamiec i marzy sie zeby to sie wkoncu skonczylo i zeby przytulic maluszka. Aczkolwiek bardziej potrzebna jest tatusiom niz mamusia


[link widoczny po zalogowaniu]


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

kamila81 (offline)

07-10-2010 18:11:51

W-wa
Ja byłam zapisana do szkoły rodzenia ale niestety pod koniec ciąży pojawiły się problemy i musiałam leżeć..więc zrezygnowałam z kursu... Mój gin powiedział że na zajęciach dużo się mówi o patologii i przyszli rodzice są tym zestresowani...początkowo nie żałowałam że nie poszłam...mimo że jestem po cc TERAZ żałuję że nie chodziłam do szkoły rodzenia!


[link widoczny po zalogowaniu]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2010-10-07 18:14 przez kamila81.
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5096, Posty: 1258790, Użytkownicy: 72535.
Ostatnio dołączył/a Patka99.

Statystyki tego forum
Wątki: 101, Posty: 8619.