Dla starających się dłużej...

Wysłane przez mika31 

mika31 (offline)

20-04-2015 20:56:35

Bagno
Cześć dziewczyny!
Mam na imię Ula. Od 1,5 roku staram się o drugie dziecko. Jestem po dwóch operacjach usunięcia torbieli jajnika. W wyniku pierwszej operacji straciłam jeden jajnik. Mam macicę podwójną-taka moja uroda winking smiley Mam już córeczkę Lilę która w tym roku skończy 4 latka. Jest naszym cudem smiling smiley Przez dłuższy czas byłam na forum dla starających się. Od jakiegoś czasu nie miałam weny by pisać, bo nie było o czym. Każda z nas marzy o dwóch kreseczkach. Każda ma swój czas. Szczerze to brakowało mi forum dla kobiet które z jakichś przyczyn starają się już conajmniej rok. Jak to piszą, po roku bezowocnych starań można zacząć się martwić winking smiley Fajnie jest być na forum, ale nikt tak nie zrozumie kobiety która stara się już dłuższy czas jak ta która ma podobnie. Bo jak ma się czuć dziewczyna która stara się 3 lata, jest na forum wśród dziewczyn z problemami i takimi które zaczęły się starać i które po 2 do 6 miesięcy zachodzą w ciążę. A które potem piszą(z dobrej woli oczywiście) "nie martw się i ty ujrzysz dwie kreski". Tak więc podsumowując zapraszam dziewczyny które przekroczyły rok starań i wciąż czekają na pozytywny test. Może Madzik, Megi, Luna - zaglądacie tu jeszcze i się przyłączycie do mnie. Brakowało mi Was i myślę o każdej z Was ciepłosmiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-04-20 21:03 przez mika31.

Megi28 (offline)

22-04-2015 15:12:50

Konopki-Awissa
Hej kochana
Miło cię znów przeczytać:-) Widzę, że dalej walczysz i bardzo dobrze:-)smiling smiley
Kochana u mnie minęło 5 lat i dalej nic. Teraz robię przerwę, odstawiłam wszystkie leki i organizm mi szaleje. Za 3 tygodnie wyjeżdżam na wczasy żeby się trochę zrelaksować. No i jak narazie pasuję, nie mam już sił. Zrobiłam ile mogłam, na inne rozwiązania nie jestem gotowa. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia, ale chyba u mnie się to nie sprawdza, bo u mnie już dawno zgasła ostatnia iskierka i nie potrafię uwierzyć, że coś się zmieni. Najgorsze, że ten czas tak szybko ucieka i latka lecą, wydaje mi się, że to całkiem niedawno wszyscy mi powtarzali, ze nie ma się czym martwić, bo jestem jeszcze młoda, a tu minęło już 5 lat i nic się nie zmieniło. Pozdrawiam Cię serdecznie, oczywiście postaram się zaglądać w miarę możliwości. Buźka

mika31 (offline)

22-04-2015 20:19:54

Bagno
Megi kochana, nawet nie wiesz jak się cieszę, że się odezwałaś!!! smiling smiley
Smutno mi, że wciąż czekasz. Ciężko mi na sercu czytając twoją wiadomość. Rozumiem twoje zwątpienie, ja dziś popłakałam się. Moja przyjaciółka za kilka dni ma termin porodu. Wokół mnie same ciężarne koleżanki. Mój mąż był dziś na badaniu nasienia. Wiem, że będą dobre wyniki. To było tylko rutynowe badanie, by móc pokazać lekarzowi i mieć skierowanie na badanie drożności jajowodów. Chce wiedzieć. U mnie po trzech cięciach jest duże prawdopodobieństwo zrostów. Czy są i czy da się je usunąć? Tego chce się dowiedzieć. Nie chce żyć z myślą o dziecku jeśli ta nadzieja ma być ułudą. Ktoś powie, masz już dziecko i nie starasz się długo. Tak, mam już dziecko. Ale marzę by dać mu rodzeństwo. By nie wychowywało się same. Moja Lila wciąż pyta mnie kiedy będzie mieć siostrzyczkę? W parku zaczepia małe dzieci, chce je chwytać za rękę i się bawić. Widzę jak bardzo chce mieć towarzysza w domu.
Megi, ile masz lat jeśli mogę spytać? Jaka jest twoja historia? Jeśli możesz, napisz. Jeśli nie chcesz, uszanuję to.
Ściskam Cię mocno i modlę się o cud dla Ciebie!

Megi28 (offline)

23-04-2015 07:22:07

Konopki-Awissa
Hejka
Mika mi już stuknęła 30 :-( Jeśli chodzi o moją historię to w skrócie wygląda mniej więcej tak: O tym , że coś jest nie tak zorientowałam się jakieś pół roku po ślubie. Już przed przestaliśmy się zabezpieczać, ale jakoś żadnej wpadki nie było, mijały kolejne miesiące i nadal nic. W końcu wybrałam się do lekarza. Pamiętam to jak dziś, poszłam z koleżanką u której wtedy lekarz potwierdził ciążę a ja usłyszałam, że najprawdopodobniej mam PCOS. No i się zaczęło. Lekarze, badania, diagnozy. Co jeden to lepszy. Pcos wykluczyli, hsg wyszło prawidłowo, mąż wg jednego lekarza wyniki do kitu, według innych jak najbardziej ok. W 2012 roku 2 inseminacje. W 2013 kolejna zmiana lekarza ( nr 5) i rozpoczęcie leczenia w klinice naprotechnologi, w 2014 laparoskopia i kolejna diagnoza - endometrioza. Minął już rok od zabiegu i nadal nic. Nie wiem co będzie teraz, narazie robię przerwę w leczeniu, bo straciłam już nadzieję. Widocznie nie jest mi dane być mamą. Pozdrawiam Cię.

pigwa87 (offline)

23-04-2015 08:40:32

Mazury
Tak się właśnie zastanawiałam dlaczego zniknęłyście. Wszystkiego dobrego Dziewczyny :*

mika31 (offline)

28-04-2015 11:24:43

Bagno
Wyniki męża dobre smiling smiley Ja dziś mam wizytę u gina. Mąż chce iść ze mną. Chcemy zrobić hsg. Boję się bardzo ale skoro wszystko inne jest wykluczone to jeszcze ta jedna rzecz została do sprawdzenia. Ciekawe na kiedy będę mieć termin, czy będę musiała długo czekać. Lekarz mówił że to bardzo nieprzyjemne badanie. A u mnie ze względu na dwie szyjki będzie trzeba to zrobić dwa razy. Tak bym chciała, żeby się udało w tym miesiącu i żebym mogła uniknąć tego badania!
Megi, właśnie niefajne jest takie chodzenie po lekarzach. Każdy ma swoją teorię. Ja się też nachodziłam. Mam całą teczkę z badaniami. Lekarka do której teraz chodzę jest masakrycznie droga, ale mam do niej zaufanie. Zobaczymy...

mika31 (offline)

28-04-2015 20:07:02

Bagno
Dzisiejsza wizyta odebrała mi resztki nadziei sad smiley Nie było owulacji, za to zrobiły sie 3 torbielki. Dostałam duphaston żeby to pękło. Dała mi również skierowanie na hsg. Mówiła, że jeśli będą zrosty to pozostaje in vitro. Koleżanka radzi mi to skonsultować ale nie mam już sił a przede wszystkim kasy. Dziś wydałam ponad 200zł! To koniec. Poddaję się sad smiley

_iskierka_ (offline)

29-04-2015 23:13:35

Witam. Pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum. Ale poprostu czuje, ze musze sie tym z kims wreszcie podzielić.
Mam 27 lat. Od 3 lat staram sie o dziecko. Wyniki badan ok, męża wyniki ok. Mialam podobno cyste, robili mi laparoskopie, przy okazji sprawdzili droznosc jajowodow. Wszystko ok. A jednak dwoch kresek nadal brak. Jestem juz zalamana... Niewiem w jaki sposob psychika wplywa na ciążę, ale probowalam juz wszystkiego. Probowalam wyluzowac, nawet sie modlic i nic. Pozytywne myslenie tez zawiodło. Prowadzilam kalendarzyk, wywalilam go po pol roku bo stwierdzilam ze nie bede bon stop myslec kiedy co sie we mnie dzieje bo oszaleje. I nadal nic... sad smiley mam juz dość. . Dlatego piszę tutaj, bo moze w jakis sposob mi to pomoze...

butterly (offline)

04-05-2015 12:13:15

Sokoły
Witam Was dziewczyny.

Ja również 1.5 roku starań mam za sobą...w tym 4 cykl z lekami, gdyż okazało się, że cykle są bezowulacyjne. W tamtym tyg gin powiedziała, że jak teraz się nie uda to HSG. Bardzo się tego boję. Biorę clostilbegyt, luteinę, metformax i kwas foliowy. Oczywiście poszczególne leki w konkretne dni itp.

Nasienie męża wzorowe...Ja mam teraz owulację, piękne endometrium, piję siemie lniane na śluż i w związku z tym mam ślizgawicę, a tu nic....sad smiley
Dodam, iż to starania o pierwsze maleństwo a we wrześniu ja skończę dopiero 24 lata. Jestem taka młoda i takie problemy, których nie mogę pojąć sad smiley


[link widoczny po zalogowaniu]



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-05-04 13:08 przez butterly.

pregnant (offline)

04-05-2015 13:07:02

Dublin
Butterly
Moja kochaniutka dasz rade. Musisz to przetrwać :-* zobaczysz jeszcze trochę i będę Gratulowac Ci dwóch kreseczek. Trzymam kciuki.


[link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu]
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 4843, Posty: 1149879, Użytkownicy: 71189.
Ostatnio dołączył/a Kasiula357.

Statystyki tego forum
Wątki: 287, Posty: 99753.