Szczepienia ochronne - co myslicie?

Wysłane przez minuLuli 

minuLuli (offline)

03-12-2010 12:52:20

Xxx
No_idea ale ja w zasadzie nie pytalam o odpornosc... Jest taki temat zaraz obok "jak zwiekszyc odpornosc dziecka" i tam mozna wrzucic uwagi dot karmienia naturalnego noworodkow i niemowlat. Ja pytalam tylko i wylacznie o szczepienia i to nie w kontekscie zwiekszania odpornosci, ale powiklan poszczepiennych i zasadnosci szczepienia na choroby, ktore juz u nas bardzo rzadko wystepuja.
Pozdrawiam


franka29 (offline)

09-12-2010 19:07:35

Warszawa
koleżanka przesłała mi coś takiego
[link widoczny po zalogowaniu]


[link widoczny po zalogowaniu]

jowita (offline)

11-12-2010 14:24:10

Lublin
No nieźle....świetna lektura się stworzyła z tych postów!!!!
Ja szczepię córeczkę na wszystkie zalecane szczepienia. Kiedyś rozmawiałam ze swoją pediatrą na temat tych dodatkowych i ona stwierdziła,że jeśli dziecko nie uczęszcza do żłobka czy przedszkola,to można je sobie darować ze spokojnym sumieniem. I że to zawsze jest pewne obciążenie. Zaufałam jej,u nas jak do tej pory wszystko jest w porządku smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]

Fiodor Dostojewski

Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje.

Justysia84 (offline)

12-12-2010 21:30:04

Dziewczyny wstawiam link do bloga mamy której dziecko niestety stało się ofiarą powikłań poszczepiennych. Niech będzie dowodem dla niedowiarków, że takie rzeczy nie są rzadkością... Warto poczytaćsmiling smiley [link widoczny po zalogowaniu]
A w jednym z komentarzy jest cenna informacja - polskie prawo już nie nakazuje szczepień pod karą grzywny od 2008 roku! Warto wiedzieć...


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu]

jowita (offline)

13-12-2010 23:15:12

Lublin
Zajrzałam i....jestem zdruzgotana! I teraz mam mętlik w głowie...totalny!!!!!!!!!!!!!


[link widoczny po zalogowaniu]

Fiodor Dostojewski

Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje.

franka29 (offline)

14-12-2010 18:12:27

Warszawa
niestety moje dziecko zamierzam posłać i do żłobka i przedszkola, jeszcze dokładnie nie sprawdziłam tego bo w ogólnych zasadach rekrutacji tego nie ma, ale mówiono mi że przy przyjęciu wymagana jest książeczka szczepień.


[link widoczny po zalogowaniu]

Justysia84 (offline)

18-12-2010 23:09:57

Dziewczyny, tu jeszcze ciekawy link [link widoczny po zalogowaniu]
i jeszcze jeden [link widoczny po zalogowaniu]
A dodatkowo jest forum mam nie szczepiących i tam jest dużo ciekawych informacji - podejrzewam że na temat żłobków i innych instytucji też znajdziecie wiadomości, tu link do forum [link widoczny po zalogowaniu]
Mam nadzieję że się Wam przydadzą i pomogą w podjęciu decyzji. W tej chwili coraz więcej rodziców nie szczepi lub szczepi wybiórczo więc pewnie jest też łatwiej przeforsować swoje prawasmiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu]

minuLuli (offline)

19-12-2010 23:31:09

Xxx
Niestety nie mialam tym razem czasu, zeby zajrzec do wszystkich tekstow, wiec napisze co wiem na temat tych dwoch, ktore przejrzalam:

I moja Pani doktor, osoba bardzo rozsadna i doswiadczona, i inne zrodla podaja(czytalam o tym w kilku roznych zrodlach, jak znajde, to wkleje link), ze jednak szczepionki nie sa winne powstawaniu autyzmu. Byc moze jest jakis zwiazek z wystapieniem pierwszych objawow przy JUZ ISTNIEJACEJ chorobie, ale sama szczepionka autyzmu nie wywola. Istnieja pewne badania, ktore mowia, ze za autyzm moga byc odpowiedzialne infekcje wirusowe u matki w II trymestrze ciazy (jako jedna z mozliwych przyczyn), przy tej chorobie polaczenia nerwowe nie sa prawidlowe, drogi przewodzenia impulsow sa pomieszane (wyrazam sie niefachowo, ale ja nie lekarz smiling smiley i te uszkodzenia sa, zdaje sie, wrodzone. Moja pediatra mi mowila, ze to jest po prostu tak, ze ktos obwiesci, ze cos tam wywoluje jakas chorobe, np ze szczepionki wywoluja autyzm, sprawa jest naglasniana, a potem, pomimo ze teza nie zostanie udowodniona, to rownie trudno ja obalic dowodami, no bo jak? Powiedziala mi, ze teraz sie nie uwaza, zeby szczepionki wywolywaly autyzm, nie ma na to zadnych dowodow, badania ktore mialy to potwierdzic, niczego nie potwierdzily, ale zla slawa juz poszla i koniec.

Co do drugiego tekstu - bardzo wspolczuje tej matce i rozumiem, ze jest rozzalona... Ale nie zgadzam sie z paroma kwiestiami. Tam jest napisane, ze szczepionki nie chronia przed zachorowaniem - to nieprawda. Wystarczy przypomniec juz wspominana przez mnie szczepionke na tezec podawana kobietom w Afryce. Nie slyszalam tez o zadnym wsrod znajomych i znajomych znajomych zachorowaniu np na blonice, czy krztusiec, a kiedys te choroby przeciez wystepowaly, co wiecej blonica w wielu przypadkach konczyla sie smiercia a dzieki szczepieniom zostala praktycznie calkiem wyeliminowana z wielu regionow swiata.

Poza tym powiklania po szczepieniach, nawet jesli sie zdarzaja, nie sa argumentem, zeby nikt nigdy nie szczepil dzieci. Kazdy jeden lek moze wywolac smiertelne skutki uboczne. Wiecie, ze przyjecie zwyklego ibuprofenu moze wywolac wrzod trawienny z przebiciem scian zoladka i spowowdac smiertelne krwawienie? A pomimo tego zaloze sie, ze kazda Mama ma w szafce Ibum, czy Nurofen i daje go dziecku przy wiekszosci przeziebien... Czy jesli wkleje linka o przypadu smierci lub kalectwa dziecka po Ibuprofenie, wyrzucicie go z szafki i nie podacie dziecku nawet jak bedzie miec goraczke i bedzie je meczyc bol glowy?

A antybiotyki? Wiadomo - nie wolno ich naduzywac. Ja podchodze bardzo ostroznie, ale one niejednokrotnie ratuja zycie. Moj tesc ma uszkodzone serce przez antybiotyki, ktore mu podano na zapalenie pluc. Musial je brac, bo byl bardzo chory, nie bylo wyjscia, ale potem przez kilka dni zyl tylko dzieki maszynie utrzymujacej krazenie, teraz jest w dobrym stanie, ale czeka na operacje. W szpitalu powiedzieli, ze to antybiotyk doprowadzil do tego stanu i tak obciazyl serce, ale w rutynowych badaniach nie bylo mozliwosci stwierdzenia, ze cos takiego sie stanie. Nie bylo zadnego zaniedbania, tescia osobiscie badala kolezanka mojego meza, a potem sam ordynator, tez po znajomosci. Zajeto sie nim swietnie, ale nikt nie robi usg serca przed podaniem antybiotyku na zapalenie pluc! owiedziano, ze pradwopodobnie (i potem potwierdzil to kardiolog w szpitalu wojewodzkim) tesc mial juz wade serca (bez objawow przez kilkadziesiat lat!) a ujawnila sie i poglebila po kuracji na pluca... Skoro mozna miec kilkadziesiat lat wade serca i dowiedziec sie o tym po przyjeciu antybiotyku, to pewnie tez dziecko moze miec jakas chorobe ukladu nerwowego przez kilka-kilkanascie miesiecy, bezobjawowa az do czasu zdarzenia, ktore wywola pierwsze objawy, np szczepionki... Czy przyklad mojego tescia znaczy, ze nie pownnam nigdy dac dziecku antybiotyku, bo moze tez mu sie cos stac?? Nie.

Wierze w to, ze powiklania poszczepienne sie zdarzaja. Tak samo jak zdarzaja sie powiklania po antybiotykach. Tak samo jak sa powiklania po grypie (w moim miescie osiemnastolatek zmarl na zawal podczas grypy!)
Ale nie wierze w "spiskowa teorie dziejow". Nie wierze w to, ze szczepionki sa az tak niebezpieczne i az tak bezuzyteczne jak niektorzy przekonuja. Nie wierze, ze lekarze o tym wszystkim wiedza i beztrosko wstrzykuja naszym dzieciom trucizne, jak potwory, zeby dostac kase od firm farmaceutycznych.

Wiem tez, ze jak dzieje sie cos zlego, szczegolnie dziecku, to normalnym odruchem u rodzica jest szukanie "winnych". Zeby moc jakos latwiej zniesc swoj zal, wyladowasc zlosc na kims lub na czyms, znalezc przyczyne swojego cierpienia. Jest to normalna reakcja psychologiczna, wielokrotnie zreszta opisywana. Mysle, ze czesc negatywnego zdania o szczepionkach stad sie wlasnie bierze.

Moje zdanie na temat szczepien sie zmienia, raz cos bardziej przekona mnie "za" a raz bardziej "przeciw". Nie chce nikogo przekonywac do swojego zdania, bo moze je zmienie np za miesiac jak znow zdobede jakies interesujace dane lub doswiadczenie? Nie wiem. Po prostu sprobowalam logicznie, jasno i jak najbardziej obiektywnie omowic temat, ale nie mam wyksztalcenia medycznego, wiec.... smiling smiley

Pozdrawiam


Justysia84 (offline)

20-12-2010 14:51:58

minuLuli każdy ma prawo do własnego zdania, a dyskusje powodują że człowiek czerpie coraz więcej wiedzy i podejmuje coraz bardziej przemyślane decyzje, więc to wszystko na plussmiling smiley Jeśli dużo się czyta na dany temat to przynajmniej wiadomo że nie podejmuje się decyzji na zasadzie "bo wszyscy tak robią". Ja mojej Magdy nie szczepię, bo do decyzji przyczyniło się kilka faktów, a zarazem do szukania informacji na ten temat.
Ogólnie nie każdy człowiek szczepienia powinien otrzymywać, bo są organizmy które nie będą tego tolerować, co można sprawdzić badaniami, ale się tego nie robi. Moja teściowa i mąż należą do tych osób i dlatego Magda mogła skłonności odziedziczyć, więc nie ryzykuję. Ale to odnośnie mojej prywatnej decyzji.
Co do całości tematu, to okazuje się że coraz więcej mikrobiologów, a więc ludzi "bardziej w temacie" niż pediatra choćby najlepszy, dochodzi do wniosków (popartych badaniami) że to nie szczepienia wyeliminowały niektóre choroby, a po prostu wzrost standardu życia - czysta woda, ciepłe mieszkania, wystarczająca ilość pożywienia itd. Ja wklejam w większości naprawdę ciekawe linki, więc w wolnej chwili naprawdę polecam bo można ciekawe rzeczy wyczytać... I co innego, owszem, mama która jest rozżalona, a co innego obiektywny specjalista prowadzący badania.
W jednym z tekstów jest dobry argument na to, że medycyna jest nie po to by szkodzić. Owszem, jeśli nawet przyjąć teorię że to nie jest celowo dla kasy, można zastanowić się nad pomyłką medycyny - wiele lat leczono np. upuszczaniem krwi lub lobotomią jako najlepszym lekiem na wszystko! Teraz wiadomo że były to bardzo szkodliwe praktyki, ale niestety ofiarom nie da się przywrócić życia lub zdrowia...
Co do autyzmu - przekonuje mnie fakt, że jego pojawienie się odnotowano w tym samym czasie co wprowadzenie masowych szczepień, nie znaleziono wcześniej w historii opisów podobnej choroby. Poza tym w społeczeństwie Amiszów którzy w większości się nie szczepią odnotowano zaledwie kilka takich przypadków - co ciekawsze właśnie u dzieci które była zaszczepione...
A z innej beczki - nie wiem jak Ty lub inne mamy - ja do bardzo niedawna nie zdawałam sobie sprawy z tego, że niektóre szczepionki są hodowane na ludzkich zarodkach poronionych lub poddanych aborcji! Ja w życiu nie podałabym czegoś takiego swojemu dziecku - przecież nie wolno prowadzić eksperymentów na ludziach - a taki płód to nie jest człowiek? Takie oburzenie się pojawiło gdy do Polski zawitała niemiecka wystawa ciał bo to takie nie etyczne, niepewne źródła, kłóci się z moralnością. Tym czasem te same osoby, w większości zapewne nie świadomie podawały swoim dzieciom szczepionki hodowane na ludzkich płodach - czy to jest etyczne i moralne?
Jak dla mnie nie jest wykluczona teoria "spiskowa" - przecież w ubiegłym sezonie grypowym była głośna sprawa testowania szczepionki przeciw świńskiej grypie na nieświadomych niczego bezdomnych! Były przypadki śmiertelne! Płacono tym ludziom jakieś grosze i nie informowano o ewentualnych skutkach ubocznych - i to w Polsce - KRAJU CYWILIZOWANYM! Więc mnie nie przekonuje argument, że to wszystko dla naszego dobra. Poza tym jest ciekawa sprawa - jest ufundowana bardzo wysoka nagroda dla świadomego specjalisty, który odważy się wypić ilość substancji pomocniczych zawartych w szczepionkach dla dzieci proporcjonalną do swoich gabarytów. "Koktajl" pozbawiony wirusów i bakterii więc zdaniem koncernów "bezpieczny" - od wielu lat nagroda rośnie a śmiałek się nie znalazł... Jest to opisane dokładnie bodajże w liście profesor Majewskiej, nie jestem pewna, sprawdzę i wrzucę cytat najwyżejsmiling smiley A w chwili wolnego czasu polecam cały list [link widoczny po zalogowaniu]
A w ubiegłym sezonie grypowym we Francji gdzie masowo szczepiono przeciwko grypie, największy protest był właśnie wśród personelu medycznego, odmawiali oni szczepienia się, więc jak dla mnie coś to podejrzane...
Nie chcę nikogo przekonywać na siłę, choć argumentuję dość mocno, bo myślę że każdy ma prawo znać wszystkie punkty widzenia i każdą informację która może okazać się cenna...
Co do leczenia to my głównie homeopatycznie się leczymy, jeśli ma się dobrego specjalistę w tej dziedzinie to naprawdę to działa. Ja długo nie wierzyłam, ale kilka razy naprawdę efekt był powalający! Choćby w ubiegłym tygodniu miałam zapalenie zatok, moja p. doktor kazała mi wziąć "kulkę" i była po niej poprawa, później następnego dnia kazała wziąć drugą i ból odpuścił kilka sekund po jej rozpuszczeniu i nie wrócił do tej pory, a bałam na to już 3 antybiotyki wcześniej i nie pomogły.. (to niestety dłuższa historia). Więc ibuprofenu akurat u dziecka nie podaję, sama staram się też nie brać. Czasem paracetamol mi się zdarzy bo jest bardziej bezpieczny, ale to też sporadycznie...
Strasznie się rozpisałam, przepraszam, ale dla mnie to ciekawy temat-rzeka, lubię dyskutować, bo to mnie mobilizuje do szukania coraz to nowszych informacjismiling smiley
A tutaj o praktykach dotyczących wykorzystywania ludzkich zarodków i płodów... [link widoczny po zalogowaniu]


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu] [link widoczny po zalogowaniu]
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5055, Posty: 1236368, Użytkownicy: 72402.
Ostatnio dołączył/a Zalamana.

Statystyki tego forum
Wątki: 143, Posty: 1200.