Szkolne sklepiki. Ma być zdrowo!

Wysłane przez malgorzatasolecka 

natula (offline)

02-09-2015 15:27:50

Łęczna
gosiunia89 owszem nie wiemy czy dziecko zje zrobioną przez nas zdrową kanapkę ale to jest chyba mniejszym złem danie dziecku wybory owej kanapki lub nic niż dać 5zł i "kup se co chcesz" wtedy wiadomo że dziecko kupi jakiś śmieć... z dwojga złego wolałabym żeby moje dziecko przyniosło do domu z powrotem kanapkę wtedy wiem że ma zjeść solidny obiad niż łudzić się tym że kupiło sobie chociażby tą drożdżówkę zamiast chipsów


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

Zielonomi777 (offline)

02-09-2015 17:42:00

Bolszewo
Zgadzam się z opiniami, że sklepiki będą zamykane. Na 15 szkół w jakich udało mi się sprawdzić w 10 sklepiki przestają istnieć ze względu na nieopłacalność prowadzenia takiego interesu. Głosy sklepikarzy są takie, że jeśli sklepom, które znajdują się przed szkołą także by zakazali sprzedaży takiej żywności to jeszcze spróbowali by utrzymać swoje punkty w szkołach a tak nie mają żadnych szans ponieważ dzieci pójdą do sklepu przed szkołą i tam kupią to co chcą i wrócą z tym do szkoły. Podobnie zresztą jak ktoś pisał na forum, że nawet jakiś dyrektor z jakiejś szkoły do tego zachęcał. Uważam, że może to zrobić wiele złego bo jeśli dzieci w trakcie lekcji będą opuszczać teren szkoły chodząc do sklepów a w tym czasie im się coś stanie to taki dyrektor będzie odpowiadał za takie sytuacje. A jeśli tylko dzieci do szkoły przyniosą niezdrową żywność z domu lub kupią ją po drodze to i tak będą ją jadły. Spotkałem się już też z sytuacją, że co bardziej przedsiębiorczy uczniowie po drodze do szkoły kupują większe ilości i w szkole sprzedają drożej kolegom i koleżankom, także młodzież szybko reaguje na takie sytuacje.

aleks25 (offline)

02-09-2015 18:18:30

Przede wszystkim ministerstwo oświaty powinno postawić na edukację zdrowego żywienia u dzieci. Taka kampania na pewno więcej by dała niż zakazy w skelpikach. W końcu dojdzie do tego, że w szkołach nie będzie sklepików, a problem otyości wśród dzieci dalej będzie narastać. Jeśli nie nauczymy dzieci, ale też rodziców zdrowo się odżywiać to takie zakazy nic nie dają. Wiadomo, że od jednego batonika czy zjedzonych raz na jakiś czas chipsów nie nabierzemy zbędnych kilkogramów, ale już codziennie zjedzony batonik + chipsy i napoje gazowane i będziemy mieć problem, więc uczmy w domu nasze maluchy zasad zdrowego odżywiania, ale też zacznijmy od siebie.W końcu to od nas dzieci się uczą.

gosiunia89 (offline)

02-09-2015 20:44:43

Rzeczyca
Tak zgadzam się z Panią Natula lepiej dać tą kanapkę którą sama przygotuje.Bo przynajmniej wiem co w niej jest.Wiadomo czasem dzieci nie zjedzą lub komuś oddadzą lub też przyniosą ją do domu z powrotem.Wiem sama po sobie jak oddawałam swoje kanapki które przyrządzała mi mama.Bo nie miałam serca odmówić koledze który mnie prosił i mówił że ,,moje kanapki najlepiej smakują'' Ale nie biegłam od razu do sklepu i nie kupywałam słodyczy.Aleks25 zgadzam się jeśli my sami zdrowo się odżywiamy to i nasze dzieci też jeśli od samego początku będziemy ich tego uczyć.Nie można wymagać od dziecka czegoś jeśli sami źle się odżywiamy.Dziecko bierze przykład z rodziców widząc że mama lub tata się objada nie dziwne wręcz jest to że dziecko robi to samo.W szkole każde dziecko powinno dostać chociaż jabłko czy kanapkę.Wiem również że dzieci przynosiły ze szkoły marchewki dwie i mleko w kartoniku lub jabłuszko.Bynajmniej moja siostrzenica w przedszkolu tak miała.Fajnie tylko że marchewki i mleka nawet nie ruszyła.Chociaż Ona marchewkę lubi ale mówiła że ta Jej nie smakowała.A mleko lubi ale tylko z kakao.Nie mówię że wszystkie dzieci tego nie jadły lub piły ale uważam że nasze dzieci mają za dużo wszystkiego.Często ludzie mówią ,,niech mają to czego ja nie miałem'' nie mam nic przeciwko ale twierdzę ,,rozsądek''

Modzelka8 (offline)

02-09-2015 21:30:07

Biała Piska
Śmieciowe jedzenie w sklepikach szkolnych to zdecydowanie zły pomysł. Decyzja o wprowadzeniu zdrowej żywności powinna już dawno zostać podjęta. Dzieciaki mają wszędzie dostęp do tego "świństwa". Na każdym kroku sklepowe banery zachęcają do kupna a to słodkiego batonika a to z kolei przepysznych parówek na hod-doga czy niezwykle zdrowych chipsów serowo-cebulowych. Większość produktów dostępnych na rynku zawiera ogromne ilości chemii, którą chcąc nie chcąc karmimy nasze dzieci. Dlaczego zatem do tej pory także szkoły oferowały tak niezdrowe jedzenie?
Brawa za tę decyzję! Dzieciaki często zapominają o drugim śniadaniu i w pośpiechu kupują coś w sklepiku szkolnym. Jeśli nie będą miały dostępu do śmieciowego jedzenia to z braku wyboru sięgną po zdrową kanapkę czy owoc. A z czasem nauczą się, że najlepsza przekąska to zdrowa przekąska smiling smiley
Na własnym przykładzie: w moim gimnazjum najpopularniejszym drugim śniadaniem były chipsy lub słodki pączek. I przyznaje, że sama często tak właśnie jadałam. Szkoda, że dopiero teraz śmieciowe jedzenie zniknęło ze szkolnych sklepików.

natula (offline)

02-09-2015 21:54:57

Łęczna
Zielonomi777 napisałeś że dyrektor będzie ponosił odpowiedzialność gdy się dziecku coś stanie gdy wyjdzie ze szkoły- niestety dyrektor odpowiada tylko za to gdy dzieje się coś na terenie szkoły a to że dziecko sobie pójdzie do sklepu obok to już nie jego sprawa będzie się zasłaniał tym że nie może każdego dziecka upilnować i zabraniać wyjścia ze szkoły... :/

Jak dla mnie pomysł z likwidacją śmieciowego jedzenia w szkołach jest super ale do tego właśnie by była potrzebna dodatkowa edukacja na temat zdrowego odżywiania się i dla dzieci i dla rodziców. Wypowiedzmy wojnę niezdrowej żywności! zróbmy coś dla siebie i swoich dzieci ;D


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

wojtaszek (offline)

02-09-2015 21:59:28

Tarnów
Ponieważ temat sklepików szkolnych jest coraz bardziej gorącym tematem muszę Wam napisać co dziś spotkało mnie gdy odprowadziłam synka do żłobka. Ponieważ wczoraj to babcia odprowadzała Wojtusia więc dziś pielęgniarka ze żłobka zrobiła ze mną wywiad dotyczący żywienia i przyzwyczajeń synka. Zdziwiona jestem tym że już w żłobku podaje się dzieciom słodkie Danonki, Monte ( które moim zdaniem jest bardzo bardzo słodkie), a pielęgniarka była zdziwiona tym że ja nie podaję tego synkowi. Ponadto mój synek gdy ma ochotę ze smakiem zajada owoce ( jadł już jabłko, gruszkę, banana, śliwkę, brzoskwinię i borówki ) a żłobku dzieciom podaje się jedynie - jabłko i banana !
Pielęgniarka zapytała mnie co pije mój synek - woda i herbatka natomiast nie przepada za kompotami a już absolutnie nie wypije soków typu przecierowe Kubusie. Powiedziałam że ja cieszę się z tego że mój synek lubi pić wodę ponieważ jest dla niego najzdrowsza i tu padło pytanie czy mogą mu podawać soki i kompot. - SZOK już w żłobku uczy się dzieci złych nawyków. Straszy się sklepikarzy karami grzywny za sprzedaż np. drożdżówki a małe dzieci w żłobkach faszeruje się obrzydliwie słodkim Monte.
Kiedy ustaliłam już kwestię tego co może jeść mój synek padło pytanie o to jak je, odpowiedziałam że ja karmię synka łyżeczką lub pozwalam mu jeść palcami i daję mu kawałki np ziemniaczka lub małe kawałeczki mięska aby uczył się gryźć i prawidłowo kształtował się jego zgryz a na to usłyszałam że dzieci są małe i w żłobku szczególnie na początku jedzenie jest miksowane - więc znów wg mnie nie jest to dobre dla dziecka.
Mam dziś wrażenie że starsze dzieci chce się oduczać złych nawyków ale maluchy wręcz przeciwnie uczy się jedzenia słodkiego.

natula (offline)

02-09-2015 22:03:40

Łęczna
Jeszcze co do programu szkolnego dawania owoców, warzyw i mleka dzieciom to jest to rewelacyjny program! mój syn w domu np. marchewki surowej nie zje a w szkole owszem! grinning smiley nie raz przychodziłam po niego do szkoły a on czekając na mnie siedział z kolegami i wraz z nimi wcinał "chipsy" z marchewki czy chrupał rzodkiewki smiling smiley mleka też nie lubi a tam mu smakuje. Małymi krokami szkoły wprowadzają coś extra dla naszych pociech i szczerze mnie to cieszy smiling smiley lepiej późno niż wcale


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

natula (offline)

02-09-2015 22:17:19

Łęczna
Wojtaszek tu się w pełni z tobą zgodzę, uczy się dzieci jeść słodko. Wszystkie promowane "super produkty" opracowane "specjalnie dla dzieci" mają w sobie tony cukru, glukozy, syropu fruktozowego itp.- wszystko to samo czyli cukier tylko pod inną nazwą i to wszystko w jednym specjalnym kubeczku dla dzieci sad smiley rodzice ślepo ufają producentom i nawet nie czytają etykiet. Sama się kiedyś złapałam na tym że wyjeżdżając w podróż nie zdążyłam córce nic zrobić do jedzenia więc na szybko pojechałam do sklepu i złapałam pierwszy lepszy słoiczek z "deserkiem" i "sok" firmy bobo*rut i nie czytając etykiety "bo przecież to dla dzieci to zdrowe" dopiero w aucie gdy miałam chwile przeczytałam i mi oczy do wierzchu wyszły tongue sticking out smiley więc nie ma co się dziwić Paniom w żłobkach i przedszkolach że się dziwią na takie zachowanie jak twoje czy moje bo ich szkolili w kierunku pedagogicznym a nie żywieniowym tongue sticking out smiley
Poza tym rodzice sami krzywdzą swoje małe dzieci... kilka lat temu z moim najstarszym synem do przedszkola (4latki) chodził chłopczyk i jego mama paniom w przedszkolu przyniosła.... blender! bo jej syn zjada tylko papki... jak to zobaczyłam to byłam w ciężkim szoku!! Panie oczywiście odmówiły przyjęcia blendera i powiedziały że nauczą jej syna jeść więc owa mamusia złożyła skargę do pani dyrektor a po tygodniu wypisała syna z przedszkola :/


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

misiak (offline)

03-09-2015 15:39:31

Pomysł z pozbycia się śmieciowego jedzenia ze sklepików szkolnych nie zakazuje dzieciom jedzenia go w ogóle, tylko ogranicza dostęp do nich, to jest też forma edukacji dzieci, tego co jest dla nich dobre i zdrowe. Same pogadanki z dziećmi na ten temat też byłyby dobre, ale wydaje mi się, że tu by przyniosły skutek głównie u starszych dzieci, które raczej już same decydują i w szkole i w domu co zjedzą. Maluchy raczej jedzą to, co przygotują dla nich rodzice. Najlepszym pomysłem oczywiście jest, żeby dziecko przynosiło do szkoły śniadanie z domu, a to co mogą kupić w sklepiku szkolnym było tylko przekąską czy dodatkiem do śniadania, lub w razie czego gdy zgłodnieją. Tylko sami dobrze wiemy, że nie wszyscy rodzice zwracają uwagę na zdrowe żywienie, dlatego może podczas zebrań w szkole warto byłoby i dla nich zrobić pogadankę w tym temacie, niektórzy być może przekonają się jak wielkie ma to znaczenie dla naszych pociech.


[link widoczny po zalogowaniu]



[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 6019, Posty: 1561369, Użytkownicy: 73672.
Ostatnio dołączył/a lena566.

Statystyki tego forum
Wątki: 76, Posty: 54645.