Szkolne sklepiki. Ma być zdrowo!

Wysłane przez malgorzatasolecka 

Zielonomi777 (offline)

31-08-2015 12:42:52

Bolszewo
Dzisiaj dotarłem do informacji, że zamianie ulegną też posiłki przygotowywane w publicznych przedszkolach i szkołach. Myślę, że jest to nawet ważniejsza informacja niż zakaz śmieciowego jedzenie w sklepiku. W szkolnych stołówkach trzeba będzie ograniczyć zawartość soli w posiłkach, która jak wiadomo jest bardzo niezdrowa i powoduje szereg różnych chorób od nadciśnienia do nowotworów. Moim zdaniem ta zmiana razem z zakazem sprzedaży niezdrowej żywności w sklepikach szkolnych ma już większy sens. Jeszcze teraz trzeba by dołączyć do tego to co piszę od samego początku czyli prawidłowe wychowanie żywieniowe i wtedy już za 3 - 4 lata powinny być efekty.

natula (offline)

31-08-2015 16:01:49

Łęczna
Nie ukrywam że inicjatywa bardzo mnie ucieszyła! Już dawno wszystko co złe powinno być zakazane w szkolnych sklepikach ze względu na zdrowie dzieci ale również na wzgląd na ich nawyki żywieniowe na teraz i na przyszłość. Obawiam się tylko tego że dzieci i tak znajdą sposób na przemycenie różnych świństw do szkoły.... przecież dla takich starszych dzieci nie ma żadnej przeszkody żeby idąc do szkoły nie zajść po drodze do jakiegoś marketu, których jest multum na każdym roku i kupią chipsy i inną śmieciową żywność sad smiley

a co na ten temat sam zainteresowany?? mój 7,5 letni syn stwierdził że dla dzieci z jego szkoły to i tak wszystko jedno bo i tak się chodzi do sklepu naprzeciwko szkoły bo nauczyciele nie pilnują ich podczas przerwy a tam jest taniej niż w szkole :/


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

aleks25 (offline)

31-08-2015 22:50:09

Już pod koniec ubiegłego roku szkolnego wprowadzono w sklepikach szkolnych zakaz sprzedaży chipsów. I co to dało? W szkole dalej dzieci zajadały chipsy, ponieważ abo kupowały przed przyjściem do szkoły lub po prostu przynosiły z domu. Mnie do końca nie przekonuje to ministeralne rozporządzenie. Jestem całkowicie przeciwna chipsom i napojom gazowanym w sklepikach szkolnych, ale już moim zdaniem taka drożdzówka to i tak mniejsze zło niż batonik. Nie każde dziecko będzie lubiło kanapkę z ciemnego, pełnoziarnistego pieczywa a taką drożdzówka to na pewno cieszyła by się lepszym powodzeniem. Powiedziecie że drożdzówki to sam cukier, sztuczna konfitura i mnóstwo chemii, ale niestety rodzice często nie dbająo drugie śniadanie dziecka tylko zostawiają mu pieniądze,więc lepiej jeśli zje coś w miarę porządnego lub po prostu nic nie zje. Z drugiej strony taka drożdzówka to byłby wydatek ok. 2 zł, a taka kanpaka to już ok. 5 zł. Sama jestem ciekawa jak teraz będą funkcjonować sklepiki szkolne.Wcześniej były oblegane przez dzieci. A teraz? Będzie na pewno drożej. A jeśli my w domu i tak nie nauczymy zdrowo jeść dzieci, to żadna szkoła ani minister za nas tego nie zrobi.

donnavito (offline)

31-08-2015 23:56:50

Iława
Aleks25- zgadzam sie z tobą, że bedzie drożej, a do tego wiele sklepikow upadnie, bo nie widze jakoś tłumu dzieciakow oblegających sklepik po wode czy jogurt naturalny. Zdrowa kanapka to rozumiem masło (nie margaryna), sałata eko, bo z marketu jest silnie nasycona pestycydami, zero majonezu, chuda wędlina, plasterek pomidorka...ciemne pieczywo...ile to będzie kosztowało? kogo stac będzie na takie zdrowe jedzenie? Uwazam, ze szkola ( czyli pani minister) powinna dbac o to, by dzieci dostaly szklankę mleka, owoc za darmo. Nawet jablka w sklepie sa droższe niż banany. Oczywiscie, jestem przeciw chipsom i coli w szkole, ale prosze o zdrowy rozsądek - dzieci z biedniejszych rodzin już nawet drożdzówki nie kupia, na kanapke w sklepiku nie będzie ich stac, czyli głod cały dzień. Rzad powinien popracowac nad ustawami obniżajacymi ceny zdrowszej żywności, bo ja nie jestem w stanie zrozumieć, ze polskie jablka kosztują 4 zł za kg a banany z daleka tylko 3 zł. A szkolne sklepiki dorzucą jeszcze swoją marżę, obawiam się, ze będa to sklepiki dla bogatszych, bo nie wiem, czy za złotówkę cokolwiek będzie mozna kupić, czym da się najeśc.

catrinka (offline)

01-09-2015 12:19:23

Godziesze Małe
Przed sekundą w radio podczas wiadomości wypowiadał się dyrektor jednej z warszawskich szkół, która również ma sklepik ze "zdrową żywnością". Stwierdził, że w sklepiku od jutra będą tylko bułki, wody i owoce, ale gdyby ktoś miał ochotę na inne produkty obok szkoły znajduje się sklepik ze wszystkimi innymi produktami. Czy to jest normalne??

Winę ponoszą rodzice i nic i nikt tego nie zmieni. Jeśli sami opychamy sie słodyczami nasze dzieci też będą się opychać. Jeśli w naszym domu nie ma owoców i warzyw nie liczmy na cud, ze nasze dzieci będą chętnie po nie sięgać. Taką rewolucję powinno przeprowadzić się od rodziców, a nie biednych dzieci. Wszystko jest dla ludzi, ale jeśli sami nie nauczymy naszych dzieci prawidłowego i zdrowego jedzenia same się nie nauczą.


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

natula (offline)

01-09-2015 13:54:32

Łęczna
Zgadzam się z moimi przedmówczyniami że będzie drożej i dla tych bogatszych. U nas w regionie już pojawiły się pierwsze wypowiedzenia od "pani ze sklepiku", jest również sytuacja że ktoś to miał sklepik prowadził tam również stołówkę i składają rezygnacje z obydwu funkcji czyli dzieci zostają całkowicie bez możliwości nabycia pożywienia w szkole. Owszem można puszczać dzieciaki ze szkoły do sklepu naprzeciwko ale często taki sklep jest po drugiej stronie ulicy i co zrobimy gdy nasze dziecko potrąci samochód?? Szkoła nie ponosi wtedy odpowiedzialności bo dziecko było poza obrębem szkoły będzie się tłumaczyć że nie mogą nad każdym dzieckiem sprawować całkowitego nadzoru itp. , gdzie wtedy szukać winy, kto będzie ponosił za to odpowiedzialność??
Rodzice wolą dać dzieciakowi pieniądze i mieć "z głowy", ale tak naprawdę nie wiedzą co to dziecko za to kupi- czy chipsy, batona drożdżówkę czy pełnoziarnistą kanapkę. Rozumiem że wiele osób jest zapracowane i mają naprawdę napięty grafik ale ludzie ile zajmuje czasu zrobienie dziecku kanapki do szkoły??? mi z naszykowaniem kanapki, czegoś do picia i jakiegoś owocu, spakowaniem tego do tornistra zajmuje max 5 minut! to jak będzie się dziecko odżywiało zależy od nas samych, również od zrobienia tej głupiej kanapki do szkoły zamiast daniu 5zł do szkoły. Nie lećmy na skróty, sami zadbajmy o zdrowie naszych dzieci


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

donnavito (offline)

01-09-2015 22:03:58

Iława
Oczywiście, że rodzic powinien zadbac o pierwsze i drugie śniadanie dziecka, dzieci większe można już nauczyć, by same sobie komponowały sniadanko, ważne by było apetyczne, bo ja sama po kilku godzinach w upał nie miałabym ochoty na bułke z wyciekającym masłem i serem stopionym od słonca. Trzeba tak dobrac produkty, by na każdą porę roku było z nich cos apetycznego, nikt nie chce jeśc czegoś, co brzydko wygląda.A sklepiki według mnie upadną. Zamiast zakazów powinna być edukacja. Po to jest np.technika w szkole by uczyć komponowania posilków, czemu nie wprowadzić na godziny wychowawcze lekcji z dietetyki, na zebrania z rodzicami nie dawać przepisow na zdrowe posiłki? Łatwiej zakazac sprzedazy niezdrowego jedzenia w jednym punkcie i zostawić wiele dzieci na głodnego.

aleks25 (offline)

01-09-2015 22:16:26

Już to widzę jak od jutra oblegane są sklepiki szkolne i dzieci zajadają kanapeczki z pełnoziarnistej mąki, jogurciki naturalne i wszystko popijają wodą mineralną niegazowaną. Sorry, ale jeśli nie nauczymy dzieci w domu jeść zdrowo, to na pewno szkoła i żadne roporządzenie ministra nakazujące co moze być a co nie może być w szkolnym sklepiku nie zmniejszy otyłości wśród dzieci. Chipsy i tak można kupić w każdym sklepie obok szkoły.

natula (offline)

02-09-2015 10:24:31

Łęczna
donnavito i to są świetne pomysły! dodatkowa edukacja ze zdrowego żywienia na pewno by więcej dała niż zakaz jedzenia czegoś smiling smiley tak logicznie myśląc jak ma się coś do wyboru i ktoś czegoś z tych rzeczy zabroni to choćby za przeproszeniem skały srały będzie się dążyło do tego żeby tą zakazaną rzecz zdobyć! Przecież zakazany owoc najlepiej smakuje smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

gosiunia89 (offline)

02-09-2015 12:19:37

Rzeczyca
Wczoraj do pierwszej klasy poszła moja siostrzenica okazało się iż sklepiku wcale nie będzie.Będzie zamknięty.Może to i dobrze z jednej strony ale z drugiej gdyby były w nim niby tylko zdrowe rzeczy to dobre było by i to.A rozmawiałam z mamą dziewczynki która ma dwójkę dzieci powiedziała mi że stara się dawać dzieciom zdrowe kanapki ale tak naprawdę nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy te dziecko rzeczywiście je spożywa,skąd będziemy wiedzieć czy nie oddaje je kolegą a w zamian kupuje coś w sklepie?!.A z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze czy my teraz mamy w ogóle zdrową żywność?! wszędzie jest chemia.W sklepikach bądźmy szczerzy największy utarg sprzedawcy mieli właśnie ze sprzedaży słodyczy i napoi słodkich.Sami mówili że ,,niby''zdrowe kanapki,jedzenie kosztowało by znacznie więcej niż słodkie rzeczy a nie każdego rodzica stać by było dziecku dawać po dużo więcej groszy niż przedtem
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5055, Posty: 1235972, Użytkownicy: 72401.
Ostatnio dołączył/a Klaudia15.

Statystyki tego forum
Wątki: 69, Posty: 11829.