Szkolne sklepiki. Ma być zdrowo!

Wysłane przez malgorzatasolecka 

malgorzatasolecka (offline)

27-08-2015 13:25:11

Dzieci nie kupią już w szkolnych sklepikach tzw. śmieciowego jedzenia. Znikną gazowane napoje, słodkie ciastka, chipsy i inne niezdrowe przekąski. Problem w tym, że choć do rozpoczęcia roku szkolnego pozostało zaledwie kilka dni, szkoły dopiero dowiadują się, co będzie można sprzedawać na ich terenie. Tak czy inaczej – w szkołach ma być od września zdrowo!

czytaj więcej

wojtaszek (offline)

27-08-2015 19:19:27

Tarnów
Uważam że to dobrze że ze szkolnych sklepików zniknie śmieciowe jedzenie a w jego miejsce pojawią się zdrowe produkty dla dzieci, natomiast moim zdaniem jeżeli to rodzice, dziadkowie od najmłodszych lat nie nauczą dziecka jak zdrowo się odżywiać dając przykład we własnym domu to tak naprawdę nie wiele się zmieni. Mnie osobiście przerażają wiecznie pojawiające się reklamy niezdrowych przekąsek dla dzieci które pokazują jakie super jest " takie jedzenie", firmy które prześcigają się w reklamie swoich niezdrowych produktów, zachęcają promocjami, nagrodami, kolorowymi opakowaniami tylko po to aby uzależnić dzieci od spożywania tego typu jedzenia.
Pisałam już pod jakimś wątkiem o tym jak któregoś dnia wychowawczyni mojej siostrzenicy poprosiła dzieci podczas lekcji aby wyjęli swoje drugie śniadanie i pokazali co lubią jeść. Nauczycielka z przerażeniem odkryła że tylko kilku uczniów miało ze sobą drugie śniadanie lub jakiś owoc natomiast reszta deklarowała że rodzice dali im pieniądze aby " coś" sobie kupili. Zapytani o to czy każde z nich jadło pierwsze śniadanie - zaprzeczyli, były dzieci które w ogóle nie jadają w domu śniadania. Nauczycielka moim zdaniem słusznie podjęła ten temat na zebraniu rodziców, tym bardziej że troje uczniów ma problemy z cukrzycą i nawet podczas lekcji musi badać sobie poziom cukru we krwi.
Dlatego też uważam że edukację jak zdrowo jeść powinno się zacząć przede wszystkim w domu natomiast im mniej niezdrowego jedzenia będzie w zasięgu dziecka tym lepiej.

donnavito (offline)

27-08-2015 23:40:55

Iława
Ja jednak nie obwiniam szkolnych sklepików, ale rodziców, którzy ucza dzieci niewłasciwych nawyków, dają kilka złotych na odczepnego codziennie, a wiadomo, ze dziecko, które nie ma prawidłowych nawykow żywieniowych wybierze chipsy i colę. Na pewno częśc dzieci poprzez zmiane ustawy nie siegnie po słodycze, ale znaczna częśc kupi śmieciowe jedzenie po drodze do szkoły, w sklepiku osiedlowym, mijanym kiosku itp. Proponowałabym nie wpuszczac dzieci bez solidnego śniadania do szkoły, wtedy nie w głowie im od razu po drożdzówkę czy paczka, a także dawanie drugiego śniadania w apetycznej formie do plecaka. Apetycznej to nie znaczy przekrojona kanapka z szynka, ale pachnąca bułeczka z sałatą, wędlina, serem, papryka, pokrojone suszone owoce, zdrowe domowe ciasteczka z ziarnami itp. Dziecko musi miec jedzenie ze sobą i to takie, kóre będzie mialo ochote zjesc. Musi tez zjeśc w domu sniadanie, bo pusty brzuszek domaga się szybkiej porcji czegoś niekoniecznie zdrowego. Wielu rodzicom się nie chce, bądz nie mają czasu na robienie dzieciom pysznych śniadąn i drugich śniadań, ida na łatwizne, dają 2 złote i niech dziecko decyduje, a nie tędy droga. Trzeba dzieci nauczyć zdrowo jesć, a sklepiki będa omijac szerokim łukiem. Bo sądzę, ze jeśli 10 latek zechce kupic chipsy, to je kupi, nie w szkolnym sklepiku, wystarczy,ze zrobi to w drodze do szkoły lub jeśli dojezdza poprosi kolegę z klasy o taki zakup poza szkolą.

mysia83 (offline)

28-08-2015 07:42:12

Rzeszów
Mój syn w ubiegłym roku poszedł do pierwszej klasy, pieniązki dostał może 3 razy, ale zakupy robił pod moja kontrolą, badz asystenta. Ponieważ jadł obiady w szkole(miał na drugą zmianę) dostawał ode mnie wodę/sok i jakiegos owoca bądz czasami coś słodszego, np wafelka, ciastko. A nie dostawał pieniedzy na zakupy dlatego, ze jak zobaczyłam co dzieci kupują w sklepiku to nie mogłam uwierzyc, np. widziałm chłopca który kupił na raz 2 paczki chipsów i batonik!!! Było to naprawdę przerazajace, no ale niestety dziecko samo sobie tych pieniędzy nie wzieło, tym bardziej, ze było to małe dziecko 2-3 klasa podstawówki, na pewno odwożone do szkoły przez rodzica, a decyzje o tym co kupic pozostawiono jemu...wiem, ze starsze dzieci gdy nie kupią słodyczy w szkole beda sobie mogły kupic w innym sklepie, ale taki maluch jedzie i wraca z rodzicem i jeśli rodzic mu nie pozwoli na kupno słodyczy, to sam nie bedzie miał jak tego zrobic, a w szkole nie bedzie miał takiej możliwosci i własnie dlatego uwazam, ze zdrowe jedzenie w sklepiku szkolnym to świetny pomysł! Niestety pozostaje też opcja, ze rodzic w drodze do szkoły kupi dziecku słodycze...no i tu niestety już nic nie można zrobic, bo jeśli dziecko bedzie miec taki wzorzec, to własnie tak sie będzie odżywiac do konca życia....napiszę tez ze nie jestem przeciwniczką podawania dzieciom słodyczy, co to to na pewno nie! Uważam natomiast, ze ilośc tego słodkiego powinna byc nieduża, a podstawą zywienia powinny być zdrowe posiłki z duza iloscia warzyw i owoców.

mysia83 (offline)

28-08-2015 07:50:05

Rzeszów
To co zauważyłam pod koniec ubiegłego roku, to faktycznie to, że w sklepiku pojawiły sie owoce, natomiast nigdy nie widziałam,żeby w tym czasie, gdy ja byłam obok sklepiku jakies dziecko kupowało owoce, dając dziecku taki wybrów niestety większośc wybierze cos niezdrowego....
Wiadomo, że cieżko nauczyc dziecko zdrowych nawyków, bo i my starsi czasami mamy zachcianki, zjemy Fast fooda, mamy ochotę na Cole czy cos słodkiego....dziwne by było, gdyby dzieci jadły tylko to co zdrowe i nie chciały czasami słodyczy...ale trzeba uczyc, trzeba tłumaczyc, trzeba razem przyrządzac śniadania, przekąski, czy desery. Bo tu nie chodzi o własciwy styl życia, tutaj chodzi o zdrowie naszych dzieci. To nie moda na niedawanie słodyczy, to dbanie o nasze pociechy. Wiec moim zdaniem dajmy te słodycze, ale w ograniczonycgh ilościach, pod kontrolą. A mam nadzieję, ze zdrowe jedzenie w szkolnych sklepikach w tym pomoże smiling smiley

mikaa997 (offline)

28-08-2015 08:42:34

Wrocław
Oczywiście zgadzam się, że należy walczyć z otyłością dzieci, ale tak na prawdę to rodzice powinni zapobiegać tej otyłości tak aby dziecko od najmłodszych lat nie borykało się z problemem nadwagi. Przede wszystkim musimy być sami dla dziecka przykładem. Nie może być tak, że rodzice na obiad najchętniej jedzą frytki, a dziecku "wciskają" brązowy ryż.
Jedzmy zdrowo i bądźmy wzorem dla naszych dzieci! Dziecko po prostu powinno lubić zdrowe rzeczy a nie jeść je za karę albo dlatego, że mama mówi, że to jest zdrowe. Jeśli w domu będzie na codzień jadło ciemne bułeczki i będzie mu to smakowało to w szkole też na pewno chętnie po taką sięgnie.
Jeśli chodzi o sklepiki to pierwsze co przychodzi mi na myśl to to, że na pewno ich obroty spadną winking smiley Sama z dzieciństwa najbardziej pamiętam długie żelki i chrupiące andruty ze szkolnego sklepiku nie mówiąć już o "ryżowych szyszkach" pokrytych niby karmelem winking smiley Dlaczego mamy to zabierać naszym dzieciom? Uważam, że można mieć kontorlę nad tym co jest w sklepiku, ale nie dajmy się zwariować. Jestem za tym aby były kanapki z ciemnego pieczywa, bez majonezu, aby nie było soków wysoko sodzonych czy napojów gazowanych, ale nie odmawiajmy dziecku odrobiny słodyczy. Uważam, że nie było by problemem aby w sklepikach były dostępne jakieś ciastka zbożowe, lepszej jakości czekolada, batoniki musli, wafelki, żelki czy lizaki. Uważam, że świetnym pomysłem były by np. świeże owoce w czekoladzie- połączenie przyjemnego z pożytecznym winking smiley Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem winking smiley

mikaa997 (offline)

28-08-2015 08:48:36

Wrocław
Mówiąc o zdrowej żywności w sklepikach zastanawiam się też jak to będzie się kształtowało cenowo. Ile tak na prawdę będzie kosztowała zdrowa kanapka czy np. jabłko? Pamiętajmy, że w szkole są dzieci, które owszem dostają za dużo pieniążków (tak jak wspomniała mysia83 kupują sobie kilka rzeczy na raz), ale są też dziecki które dostaną od mamy 2 zł i też chciałby by sobie coś kupić, chociażby dlatego że inne dzieci na przerwie biegną do sklepiku. Jeśli nagle zamiast drożdżówki za 2 zł będą tylko zdrowe kanapki za 5-6zł to pomyślmy też o portfelach rodziców ...

wojtaszek (offline)

28-08-2015 10:05:27

Tarnów
Mikaa - zapewne sklepiki szkolne będą chciały zarobić teraz na czymś innym a konkretnie na zdrowym jedzeniu ale ja uważam że zrobienie dziecku rano kanapki do szkoły zajmuje co najwyżej 2-3 minuty więc warto samemu przygotować dziecku śniadanie. Co do tego że maluchy będą chciały kupić sobie coś widząc że inne dzieci też kupują to pewnie masz sporo racji ale pamiętajmy że to znowu my rodzice uczymy dzieci że zakupy są czymś przyjemnym i to my wpajamy im że jak ma coś nowego , fajnego, dobrego w smaku to jest świetnie. Bardzo często to właśnie my rodzice organizujemy dzieciom imprezy urodzinowe w Mcdonald gdzie najczęściej serwowane jest niezdrowe jedzenie i to my w nagrody za coś dajemy dziecku słodycze zamiast zorganizować mu cudowny czas pełen atrakcji typu sport, fajna wycieczka itd. Ja miesiąc temu przeglądałam ofertę imprez urodzinowych dla synka i nie znalazłam ŻADNEJ która oferowałaby zdrowe jedzenie. Menu na imprezach urodzinowych dla dzieci to z reguły: tort, chipsy, paluszki, żelki, ciasteczka, mini pizze, soczki itp. Więc jeżeli od małego nasze dziecko będzie takie jedzenie kojarzyło z czymś przyjemnym a wszyscy wiemy że firmy które takie jedzenie produkują dokładają starania aby było słodko, smacznie, ładnie opakowane itd. to dzieci będą sięgać po takie jedzenie. Mnie bardziej od asortymentu sklepików szkolnych denerwuje brak odpowiedzialności producentów tego typu jedzenia dla dzieci. Jestem oburzona akcjami promocyjnymi typu : zbierz np. 30 naklejek z ...... opakowania , prześlij lub zaloguj numery na stronie producenta a otrzymasz prezent- gadżet. W ten sposób uzależnia się i zachęca się dzieci - rodziców aby kupowali takie produkty a nie spotkałam się nigdy aby np. w ten sposób promować wodę mineralną lub inną zdrową przekąskę. Wiem że mamy wolny rynek i to konsument decyduje o tym po co sięga idąc do sklepu ale są moim zdaniem czerpanie korzyści ze sprzedaży produktów zawierających mnóstwo cukru, słodzików, konserwantów, soli, ulepszaczy itp powinno być bardziej ograniczone. Już teraz wiadomo że otyłość, cukrzyca i inne choroby związane z niezdrowym odżywianiem stają się ogromnym problemem i to my wszyscy zapłacimy za leczenie osób z nadwagą i innymi chorobami które powoduje nie prawidłowe odżywianie a na dzień dzisiejszy firmy produkujące takie świństwo czerpią ogromne korzyści ze swoich produktów. Moim zdaniem rząd powinien nałożyć bardzo duże podatki na firmy produkujące niezdrowe jedzenie tak aby ich produkcja przestała być opłacalna a zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na utworzenie i dofinansowanie np. sportu dla dzieci.

gosiunia89 (offline)

28-08-2015 10:27:38

Rzeczyca
Uważam że to bardzo dobry pomysł coraz więcej dzieci jest otyłych.Zamiast sięgać po owoce sięgaja po słodycze.Trudno się dziwić dzieciom kiedy w sklepikach tak dużo słodkości.A dzieci je wręcz uwielbiają.Każdy rodzic rzuci swojemu dziecku pieniążka i mówi ,,kup sobie coś'' Zdrowa żywność nie oszukujmy się dużo kosztuje nie każdego stać na nią.Nie każdy rodzic jest w stanie dać dziecku więcej pieniążków.Zgadzam się z Panią mikaa 997 powiedzmy sobie szczerze śmieciowe jedzenie mimo że jest nie zdrowe jest o wiele tańsze niż te zdrowe.Gdybyśmy sami w domu kupywali owoce codziennie sami byśmy spostrzegli ile to kosztuje.Od samego początku należy wprowadzać zdrowe nawyki żywieniowe zdrową żywność.nie mówię żeby całkowicie wykluczyć słodkie rzeczy ale na pewno w znacznym stopniu je ograniczyć i zamiast batona dać jabłko czy banana.W pewnym stopniu to wina rodziców że ich dzieci mają złe nawyki żywieniowe nie którzy rodzice dają pieniądze dla dziecka ale nie interesują się co te dzieci kupują.Mało jest takich dzieci które mają do wyboru słodkie a wybierają owoce.Wszystko zależy od tego jak były w domu uczone.Coraz częściej widać dziecko otyłe na ulicach Polskich miast i wsi.Teraz kiedy jest taki wskaźnik otyłości robi się kampanie ,,Stop otyłośći'' zamiast już wcześniej zwrócić uwagę na to jest sprzedawane w sklepikach.Dzieci sięgają po słodycze,napoje słodkie.Które powodują otyłość i psuja zęby.Zawsze kiedy już coś się stanie dopiero zaczyna się o tym mówić i z tym walczyć.Zamiast od razu zrobić tak aby nas i nasze dzieci ten problem nie dotyczył.Mądry Polak po szkodzie.Ludzie preferuja zdrowy tryb życia ale czasami go nie przestrzegają i wciągają w ten proceder swoje dzieci.Później jest płacz bo dziecko chore,bo ma cukrzyce,z powodu otyłości nie ćwiczy na w-fie,jest wyśmiewane w szkole,odrzucone przez otoczenie,nie ma przyjaciół,zamyka się w sobie,nie wychodzi na dwór,nie ma z nim dobrego kontaktu.A ile jest takich dzieci że nic nie jedzą tylko słodycze.Słodyczy nie odmówią.

Zielonomi777 (offline)

28-08-2015 11:06:07

Bolszewo
Moim zdaniem pomysł jest rewelacyjny. Pracuje w szkole już kilka dobrych lat i to co dzieci potrafiły kupić w sklepikach szkolnych to był po prostu dramat. Królowały przede wszystkim napoje gazowane no i oczywiście chipsy. Część dzieci nie jedzących śniadań w domu była to po prostu bomba z opóźnionym zapłonem ponieważ dostarczały tylko puste kalorie. W szkołach zdarzały się w związku z tym omdlenia a także liczne złamania. Czy sam zakaz sprzedaży w sklepikach coś da? To się dopiero okaże. Ja uważam, że lepszą metodą od zakazywania jest tłumaczenie zaczynając od rodziców a kończąc na szkole. Już w szkole podstawowej można by wprowadzić przedmiot o żywieniu, który pokazywały jakie znaczenie ma odpowiednie żywienie. Można przeprowadzać doświadczenia na lekcjach jak na organizm działa np coca cola. Sam zakaz sprzedaży nie da nic ponieważ dzieci i młodzież zakupią sobie to co będą chcieli w drodze do szkoły albo w drodze do domu. Powinno zatem iść szereg innych działań poprawiających wiedzę na ten temat.
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5101, Posty: 1260052, Użytkownicy: 72549.
Ostatnio dołączył/a Marciatoja.

Statystyki tego forum
Wątki: 69, Posty: 13853.