Depresji poporodowej można zapobiegać

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 

Anonimowy użytkownik (offline)

22-07-2010 16:23:16

Co piąta mama doświadcza depresji poporodowej, która na ogół przejawia się uczuciem pustki, przygnębienia, brakiem odczuwania przyjemności, mniejszą zdolnością koncentracji, zmiennością nastrojów, przesadnym zamartwianiem się o stan zdrowia dziecka i osłabieniem więzi z nim. U niektórych pojawiają się nawet myśli o skrzywdzeniu dziecka.

czytaj więcej

Alana (offline)

14-06-2012 12:23:23

Olkusz
Witam. widzę że nikt nie ma depresji poporodowej... stary wątek ale może jest ktoś kto tak ja ja właśnie przechodzi to wszystko o czym napisane w wątku sad smiley tak bardzo się cieszyłam że zostane mamą po raz drugi,marzyłam o tym od dawna ponieważ różnica moich dzieci to 13lat.byłam szczęśliwa jak się dowiedziałam że jestem w ciąży czekałam 9miesiecy na moje maleństwo.... a tu...... strach,panika,płacz,nerwy,bolący brzuch codziennie,biegunka z nerwów,i te myśli..... i pytanie kiedy to się skończy....

GusiuNesta (offline)

16-06-2012 23:48:11

Sieradz
Alana - współczuję strasznie, ale wierzę, że wyjdziesz z tej depresji! A byłaś u jakiegoś specjalisty? I kiedy urodziłaś dziecko? Nie wiem jak Ci pomóc, ale może chociaż "wygadanie" się coś Ci da smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

Alana (offline)

17-06-2012 07:46:42

Olkusz
Witaj Gusiu. nie wiem czy pomoże wygadanie się bo rozmawiałam już z paroma osobami ale to nic nie dało. może na dzień lub dwa coś pomaga a potem znów wszystko wraca... strach przed kolejnym dniem co będzie,jak sie bawi to myślę kiedy znów będzie płakać i to mnie przeraża.ona się śmieje a za chwile już nerwy i płacz... a ja normalnie mam dość.córka ma 2,5 miesiąca. 1kwietnia się urodziła. nie była u specjalisty bo u mnie w mieście same konowały.nawet do lekarza boję się iść.nie mogę się nawet teraz skupić na pisaniu i wszystko wyleciało mi z głowy.... płakać mi się chce non stop,syn mój chodzi i mówi nie płacz mamo widzę że on też już nie może wytrzymać tego że ja tak płacze... wszyscy się cieszą że ona jest a ja nie potrafie.... sad smiley kończe bo znów się denerwuje... pozdrawiam szczęśliwe mamy smiling smiley

Alana (offline)

17-06-2012 10:43:55

Olkusz
siedzę w wolnej chwili czytam na necie o tym wszystkim i zastanawiam się czy to kiedys przejdzie, jakaś kobieta 3lata miała depresje bo jej nie leczyła...chyba jednak muszę poszukać specjalisty u siebie... bo az się sama siebie boje. zadaje pytanie ciągle dlaczego akurat ja ??? przecież miało być tak pięknie,miałam być szczęśliwa wkońcu.... a ja nie potrafię się cieszyć. udaję przed wszystkimi uśmiech na twarzy nawet do córki którą przecież kocham a jednocześnie mam dość. robię wszystko jak maszyna. piorę, sprzątam jak mam lepszy dzień,gotować mi się nie chce a muszę dla syna,ale jest nawet tak że tydzień nie robię obiadu i syn je na mieście. mam ogromne wyrzuty sumienia że tak przestałam dbać o niego nie potrafie sie do niego uśmiechnąć jak kiedyś a tak bym chciała byc znów szczęśliwa.żebym mogła się cieszyć moją małą córeczką która nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje i mnie potrzebuje a ja..... ach szkoda pisać. aż się boje tych słów i myśli..... pisze to i płaczę bo tak chce sie zmienić i cieszyć się życiem... sad smiley

Anonimowy użytkownik (offline)

17-06-2012 11:06:30

hej

Alana - ja na Twoim miejscu jak najszybciej wybrałabym się jednak do specjalisty.jest mnóstwo farmakologicznych środków,które pomagają.nie otępiają,nie usypiają,potrafią przywrócić komfort życia.sama widzisz,że tak się dalej nie da.dobry fachowiec dobierze je tak,że wróci Ci radość życia,będziesz normalnie funkcjonować.medycyna jest w stanie pomóc! pozostaje mi trzymać kciuki,byś znalazła DOBREGO lekarza,a zdaję sobie sprawę,że nie jest to proste.poszukaj opinii w necie,jeśli trzeba jedź do innego,blisko położonego miasta,jeśli w Twojej miejscowości nie ma kompetentnych specjalistów.warto! masz dla kogo żyć smiling smiley uwierz mi,będzie dobrze.musisz tylko się jakoś zmobilizować (wiem,że w Twoim stanie to trudne) i szukać pomocy.wiem co piszę,bo ja w podobnym stanie byłam na początku ciązy i wiele czasu przed zajściem w ciążę.i własnie oczekiwanie na dzidziola dało mi kopa,bo bałam się ( i wg lekarza słusznie),że może się to przerodzić w depresję poporodową.uda Ci się!

Alana (offline)

17-06-2012 19:05:29

Olkusz
Witaj Majunia. dzięki za dobre słowo. szukałam w necie jest dwóch w moim mieście opinie różne no ale spróbuje może... najgorsze jest usypianie jej jest zmęczona chce spać a wygina się i płacze nawet smoczka wtedy nie chce . nie wiem czy ona czuje moje nerwy zwłaszcza wieczorem tak jest, teraz też już marudziła wieć wykąpałam ją (chwila spokoju była) i już śpi ale oczywiscie swój popis musiała dać.... mam wtedy ochote wyjsc z domu a ona niech się drze... staram się mówic łagodnie spokojnie a czasem to nawet nie pomaga.... tak się ładnie uśmiecha do mnie całą buzią zaczyna gaworzyć a potem znów ten płacz i nerwy.... sad smiley kolki już nie ma bo od kilku dni dostaje sab simplex i widać poprawę,a jak miała to wtedy wiedziałam że to właśnie kolka.mam nadzieje że specjalista mi pomoże bo oszaleje.... pozdrawiam

GusiuNesta (offline)

17-06-2012 22:51:41

Sieradz
Alana - jak czytam co piszesz to tak jakbym widziała siebie... Tylko u mnie na szczęście w depresję się to nie przerodziło. Zawsze gdy nerwy mi siadały to prosiłam o pomoc mojego narzeczonego. A Tobie ma kto pomóc? Czasami warto dziecko gdzieś dziecko/dzieci podrzucić i zrobić sobie wieczór wolny smiling smiley. Ale to teraz i tak nie pomoże, musisz iść przede wszystkim do specjalisty i zacząć brać leki. A dziecko na pewno czuje to, że Ty się denerwujesz, ale ciężko jest się nie denerwować... I uda się, w końcu będziesz cieszyć się życiem i dzieciakami swoimi! Może ciężko Ci w to uwierzyć, ale tak będzie! Ja chorowałam na nerwicę... Bez leków nie byłam w stanie funkcjonować... Wytrzymałam tak 2 miesiące i w końcu poszłam do psychiatry. I świat znów stał się kolorowy winking smiley. Leczyłam się przez rok, w końcu pomyślałam sobie, że dam radę, odstawię leki i zajdę w ciążę. Gdy już zaszłam to pojawiły się wątpliwości... Ale poradziłam sobie, chociaż czasami muszę ratować się lekami uspokajającymi ziołowymi winking smiley. No i też się pytałam dlaczego ja... Ale widocznie był jakiś powód. Teraz jestem silniejsza, Ty też będziesz! Tylko szybciutko do specjalisty smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

Anonimowy użytkownik (offline)

18-06-2012 09:56:56

Alana - ja się zgadzam z GusiuNestą.raczej nie ma co czekać,aż samo minie,skoro jesteś w takim stanie.i dzidziolek na pewno wyczuwa Twoje nerwy.niestety bycie świeżo upieczoną mamą nie sprzyja ukojeniu nerwów,przeciwnie.każda z nas się denerwuje,przejmuje.u jednych to proces naturalny,u innych,tych bardzo wrażliwych,stres kumuluje się,narasta,to nic dobrego,trudno poradzić sobie samemu.trzeba szukać pomocy u fachowca,oni właśnie po to są! jeśli dostaniesz leki,po których będziesz czuła się źle,bądź jeszcze gorzej niż dotychczas,nie poddawaj się,wybierz się na wizytę znowu.być może trzeba będzie zmienić lekarza.ale jak pisałam wcześniej,uda się,bo musi się udać! smiling smiley sama się będziesz dziwić,dlaczego do lekarza nie poszłaś wcześniej smiling smiley szczęsliwa mama = szczęśliwy maluch grinning smiley

Alana (offline)

20-06-2012 10:54:18

Olkusz
Witajcie dziewczyny. dopiero teraz pisze bo miałam koszmarne dni. rodzina mnie wzięła do siebie z małą bo widzieli że już nie daje rady.płakałam non stop mój partner już kombinował jak mógł żeby mi tylko pomóc,jest ze mną ile może ale pracuje,jest tak że wyjeżdża na tydzień i go nie ma w weekendy też go nie ma prawie w każdy.widział co się dzieje już i poprostu mnie wywiózł do rodziny.Nawet nie potrafie określić jak się czuje wyluzowana tutaj,jestem spokojniejsza,nie denerwuje się już tak jak mała płaczę,czasem nawet nie dają mi do niej dojść żebym odpoczęła naprawde mi pomagają dużo.najgorsze jest to i to mnie przeraża że będę musiała wrócić kiedyś do domu i znów będę tam sama....zobaczymy jak to wszystko się ułoży. lekarza mam dopiero w przyszłym tygodniu..... wiecie co jest smutne w tym wszystkim? że moja najbliższa rodzina nie widzi problemu (mama i siostra) dla nich nie ma czegoś takiego jak depresja poporodowa,potrafią tylko mówić wszystko będzie dobrze dasz rade. albo wogóle się nie oddzywają bo nie jestem taka jak kiedyś.....mój partner mówi że ktoś kto nie przeżył albo nie miał styczności z tą chorobą nie będzie w stanie mnie zrozumieć. ale ciocia i kuzynka u której jestem nie miały i jakoś rozumieją i powiedziały na wstępie dlaczego wcześniej nic nie mówiłam i że trzeba mi pomóc bo w takim stanie nie da się normalnie żyć.... pozdrowienia dla was dziękuje za dobre słowa. będę pisać sad smiley
Stwórz osobisty kalendarz ciąży
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5087, Posty: 1252577, Użytkownicy: 72500.
Ostatnio dołączył/a Natusia121.

Statystyki tego forum
Wątki: 134, Posty: 9144.