Tata przy porodzie

Wysłane przez mjaloszwski 

mjaloszwski (offline)

12-09-2011 16:37:38

Czy wszystkie pary powinny rodzić razem? Eksperci doradzają, by poród z uczestnictwem taty, był wspólną i przemyślaną decyzją. Nie wszyscy bowiem są gotowi do tego.

czytaj więcej

andziula21 (offline)

29-03-2012 16:18:06

ja jak bede rodzic kiedys to meza chce obok winking smiley


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

GusiuNesta (offline)

29-04-2012 22:40:31

Sieradz
A ja na początku chciałam, żeby narzeczony był ze mną, a teraz cieszę się, że jednak go nie było winking smiley. Tzn. do czasu skurczy partych byliśmy razem, a potem mnie zabrali do innej sali i J. dołączył do mnie jak już było po wszystkim smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

joanna25 (offline)

20-10-2014 17:05:48

u mnie poród tuż tuż...co do towarzystwa to chcę mieć mojego partnera obok.ostatnio mu to nawet powiedziałam, był lekko wystraszony winking smiley wydaje mi się, że to nas zbliży jeszcze bardziej i kiedy będzie mógł przeciąć pępowine to też będzie dla niego niezapomniane wydarzenie

teresa211186 (offline)

06-11-2014 17:48:18

Niwki Książęce
Mąż był ze mną przy porodzie i choć wszystko zakończyło się CC to bardzo u dziękuje że wspierał mnie, masował kręgosłup i pomagał przy bolesnych skurczach.
Ważne zeby męża do niczego nie zmuszać to powinna być jego decyzja czy będzie z nami czy nie

lenkaa82 (offline)

20-11-2014 17:34:07

warszawa
Ja nie wyobrażam sobie, aby męża nie było przy porodzie. Ma mnie wspierać, masować i nie wyobrażam sobie, aby było inaczej.

kasztanka2 (offline)

22-11-2014 20:28:59

Bartłomiejowice
Ja również jestem za tym, aby mąż był obecny przy porodzie, aczkolwiek rzeczywiście to nie dla wszystkich mężów.

Mi przy pierwszym porodzie, który trwał 11 godzin, bardzo mąż pomógł, podawał wodę i wszystko, co chciały pielęgniarki w trakcie porodu do wpisania w dokumentację, mówił, gdy ja nie miałam na to siły, wspierał gestem i słowem, masował krzyż, tańczył ze mną nawet, gdy położna kazała.

Na drugi poród za to ledwo zdążył, bo ja dwa dni wcześniej byłam już w szpitalu i nie było wiadomo kiedy się zacznie, a ja się zaczęło to miałam już 8 cm rozwarcia i położne się śmiały że mąż przyjedzie jak będzie już po wszystkim, ale zdążył, w sumie na same bóle parte i mógł spokojnie przeciąć pępowinę, z czego był bardzo dumny. W sumie, przy drugim porodzie, nie był tak bardzo potrzebny, bo ja już wiedziałam, co i jak, a poza tym miałam tak miłe położne, że mąż tylko raz zdążył powiedzieć :"dasz radę kochanie" a resztę wsparcia stanowiły te fantastyczne położne.

donnavito (offline)

06-01-2015 11:46:52

Iława
Tatuś powinien być tylko wtedy, gdy chce, nie można zmuszac kogos, kto czuje, ze nie da rady, nie znaczy to, ze mniej kocha. Mozna wziac mamę czy siostrę, zamiast męża, czasem tak jest lepiej.

joani (offline)

30-01-2015 08:26:50

Na pewno zmusić ojca do bycia przy pordzie nie można, bo i znam takie przypadki, że tatuś mdlał i zamiast zająć się mamą, zajmowano się ojcem Nie każdy jest odporny psychicznie na takie wyzwanie. Szantaże ze stron mam typu mnie nie kochasz bo nie chesz być też świadczą o niedojrzałości tej kobiety. Trzeba naturalnie rozmawiać z partnerem, ale jeśli ten ma obawy, nie ma co na siłę go zmuszać. Często jest i tak, że sytucja juz przy porodzie tak sie odwraca, że ten, który się zapierał, że nie będzie towarzyszył stoi dzielnie a ten "pewniak" najzwyczajniej ucieka winking smiley

GabaBaba26 (offline)

31-01-2015 14:12:40

Udanin
Ja nawet sobie nie wyobrażałam że męża mogłoby przy mnie nie być przy porodzie. Mąż w tej ważnej chwili towarzyszył mi oraz wspierał do końca czyli do momentu kiedy lekarze kazali przygotowywać mnie do cc bo nie było postępu porodu i dziecko zaczęło się już dusić. Ale zanim to nastąpiło to przy parciu ocierał mi czoło trzymał mnie za rękę a kiedy mnie zabrali na sale operacyjną zapewniał mnie że wszystko będzie dobrze a po porodzie dowiedziałam się że mąż strasznie się roztrząsł i zaczął płakać bo lekarze zajęli się mną i nic nie chcieli mu wówczas powiedzieć tylko nakazali czekać a przy mnie udawał twardziela.
Chciałam również zaznaczyć że obecność drugiej osoby jest przydatna np kiedy położne na za dużo sobie pozwalają obrażając rodzącą winking smiley




[link widoczny po zalogowaniu]

Modzelka8 (offline)

17-02-2015 21:23:57

Biała Piska
Ja nie chciałam, żeby mąż był przy porodzie. Każdy ma inne zdanie na ten temat. Napewno wsparcie się przydaje, ale ja bałam się, że mąż widząc mnie w takiej sytuacji będzie miał już zawsze wyobrażenie mnie jako kobiety rodzącej a nie jako żony. Bo dla mężczyzn taki widok może być przerażający.

mikaa997 (offline)

17-02-2015 21:50:58

Wrocław
Mój mąż przy porodzie i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej, ale uważam że wszystko zależy od mężczyzny. Jeśli by sam nie chciał to chyba bym go nie zmuszała.

Doris85 (offline)

08-04-2015 11:25:37

Świecie
To mężczyzna powinien podjąć decyzję czy chce być przy porodzie czy nie, a my nie powinnyśmy go do tego w żadnym wypadku zmuszać. Wiadomo, że może raźniej by było kobiecie jakby ukochany był przy nas, ale on też tego musi chcieć. Obecność przy porodzie może być dla niego traumatycznym przeżyciem i przez to może zmienić się jego sposób postrzegania kobiety. Śmiało może go zastąpić mama czy przyjaciółka.


dorota2010 (offline)

10-04-2015 10:18:07

J-w
Mój facet również będzie ze mną przy porodzie. Uzgodniliśmy to wspólnie po pierwszym USG smiling smiley Strasznie boję się porodu dlatego potrzebuję jego wsparcia.

esflores (offline)

13-04-2015 09:19:31

Kraków
Modzelka dla kobiety taki widok tez moze byc przerazajacy winking smiley Nie zapominajmy ze nie tylko tatusiowie moga sie bac..
Moj maz byl przy pierwszym porodzie i duzo mi dalo to ze ktos byl ze mna (gdyby nie chcial to prosilabym wtedy kolezanke, nie mam mamy a siostry mieszkaja daleko wiec niewiele opcji wyboru bylo). Mimo ze tak praktycznie osoba towarzyszaca niewiele moze pomoc (zreszta to akurat zadanie personelu szpitala) to sam fakt ze ktos bliski byl ze mna naprawde dodawal mi sily! Teraz w drugiej ciazy maz juz na poczatku zapowiedzial ze tez bedzie przy porodzie, mamm nadzie ze zdazy smiling smiley


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]
Majowe dzieciaczki [link widoczny po zalogowaniu]

igaigs (offline)

30-01-2016 07:53:21

Szatonia
Decyzja o uczestnictwie mojego meza przy porodzie była znana zanim byłam w ciązy. JA chciałam zeby byl, on również. Uważam, że poród jest nie tylko i wyłącznie sprawą kobiety ale sprawą dwojga osób - rodziców dziecka. Oczywiście nie można nikogo zmusza, ale warto żeby mężczyzna był przy kobiecie chociaż w 1 okresie porodu, pełnym bólu i wysiłku. Takie drobnostki jak podanie wody, wytarcie czoła, potrzymanie nogi i sama obecność - są niezwykle ważne podczas porodu. Dla mnie mąż był ogromnym wsparciem i pomocą. Ja z czystym sumieniem mogę polecić poród rodzinny.
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5295, Posty: 1338897, Użytkownicy: 73160.
Ostatnio dołączył/a Paulina3107.

Statystyki tego forum
Wątki: 215, Posty: 15134.