Poduszka-Fikuszka. Polubi ją mama i dziecko

Wysłane przez ebobas 

ebobas (offline)

11-12-2013 11:31:21

Ciąża to piękny czas, ale komfort nie jest tym, co najczęściej odczuwa ciężarna, zwłaszcza w ostatnim trymestrze ciąży. Niewygodnie jest wtedy nie tylko w pozycji stojącej czy siedzącej ale nawet, bardzo często, w leżącej. No, chyba że się ma pod ręką Poduszkę-Fikuszkę. Z nią łatwiej ciężarnej mamie znaleźć pozycję, w której można wygodnie odpocząć i się zrelaksować.

czytaj więcej

bunny17 (offline)

12-12-2013 23:25:06

Paczków
Mój brzuszek ciążowy nie był tak pokaźny jak to zazwyczaj ciąża ale dla mnie był w sam razradość
Moje kochane 88cm smiling smiley Był czasem problem pod koniec żeby schylić się i zawiązać buty.

Najbardziej wypoczęta czułam się w ostatnich tygodniach przed porodem czyli w 34tc. w święta Bożego Narodzenia.
Poranne mdłości i nietypowe zachcinki mineły,zagrożenia ciąży też, mogłam cieszyć się przygotowaniami kącika dla córeczki (która miała być chłopcemmały grymaśnik wg lekarza) lecz ja dobrze czułam że będzie Tosia.
Dodatkowo atmosfera świąt mi sprzyjała, choinka,bombki, przygotowanie Wigilii to co uwielbiam.smiling bouncing smiley

Mąż który mi pomagał, myśl że Tosia będzie z nami.
Korzystałam z ostatnich chwil by się zrelaksować i nabrać sił.
Chodziłam często na spacery, mogłam sobie pospaćdziecko za kanapą

Żałuje że nie mam więcej zdjęć z tego niezwykłego czasu, bardzo szybko zleciało 8msc.

catrinka (offline)

13-12-2013 11:23:02

Godziesze Małe
Jakoby jestem mamą dwójki cudownych Potworków obie ciąże przebiegły inaczej. Pierwsza bezproblemowa jednakże z 30 kg zapasem, druga z pewnymi problemami i tylko z 5 kg nadwyżki. Pierwsza minęła błyskawicznie, druga niesamowicie się dłużyła. Z pierwszej wyszedł cudowny Chłopiec z drugiej prześliczna Dziewczynka.

Jednak gdy wracam myślami do tamtych, jakże cudownych czasów, pierwsze co przychodzi mi na myśl to końcówka drugiej ciąży. Nikoś mający wtedy 11 miesięcy, uczący się chodzić, potrzebujący dużo uwagi i ciepła, gorąco, a ja z brzuchem, słaba i ledwo przebierająca nogami. Synek nie mógł usiedzieć w miejscu. Trzeba było za nim krok w krok spacerować, bo potrzebował troszkę więcej czasu na opanowanie paskudnej równowagi. Mnie lekarz kazał dużo odpoczywać, bo jeszcze było za wcześnie na powiększenie rodziny, ale co tu zrobić, gdy w domu ma się żywe dziecko?? No cóż trzeba było dźwigać, podnosić, przenosić i chodzić. Mimo wszystko każdy ruch działał na naszą korzyść. Lenka również dawała mi popalić. Mały brzuch, długie dziecko i gdzie tu się wyprostować?? Mamo, ja chcę więcej miejsca - dawała mi znać kopniakami, a to w żebro, a to w pęcherz smiling smiley




Tak się zadomowiła, że nie chciała wyjść. Data porodu nadeszła, a ona ani na chwilę nie chciała wyjść z bezpiecznego brzuszka. Ja z czasem czułam się dużo lepiej i zaczęłam chodzić, dużo chodzić. Było to dla mnie dużo wygodniejsze, bo wsadziłam Nikosia w wózek i nie musiałam się schylać maszerowałam i maszerowałam. I tak mijały kolejne dni, a Lenki jak nie było tak nie było. Dzień przed porodem niesamowicie zmęczona sytuacją postanowiłam zrobić ostatni maraton. Zabrałam ze sobą Dziadka, tak na wszelki wypadek, i wspólnie przeszliśmy 20km. Jak nigdy czułam się zrelaksowana i wypoczęta. Niestety moje stopy nie koniecznie. Były poocierane, pełne pęcherzy. Jednak to w niczym mi nie przeszkodziło. Całą ciążę brakowało mi ruchu, a ta sytuacja poprawiła mi samopoczucie i wreszcie mimo nadmiernego zmęczenia czułam się wyśmienicie.




Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

iskra1213 (offline)

13-12-2013 15:44:00

wrocław

W ósmym miesiącu bardzo dobrze się czułam 15.10.2011 - dokładnie miesiąc przed rozwiązaniem wziełam ślub cywilny - najszczęśliwszy dzień w moim życiu - pełno wzruszeń, dużo pozytywnych emocji. Decyzja o zawarciu wezła małżeńskiego przyszła bardzo spontanicznie , bo 2 miesiące i kilka dni przed rozwiązaniem - pewna byłam razem z swoim partnerem że jest to służna decyzja- której nie należy odkładać. Strój mój musiał być bardzo wygodny, dla mnie i dla maluszka ale wydaje mi się, że bardzo ładnie wyglądałam - a to podwójne szczęście- bycie żoną, i mamą wręcz biło od mojej osoby, i rozświetlało moją osobę. Bycie w ciąży nie oznacza ciągłego odpoczywania i zanudzenia się, w moim przypadku były to aktywne dość miesiące, ktore wspominam bardzo miło. Przez cały okres ciązy nie mogłam usiedzieć na miejscu - choć wszyscy próbowali "uziemić" mnie. Jestem zdania że rozsądne spędzanie czasu wolnego - na spacerach zwłaszcza- pływa bardzo bardzo pozytywnie, niż ciągłe siedzenie i jedzenie. A właśnie apetyt miałam też bardzo duży, tak samo jak siły, które obudziły się wręcz we mnie. Wszystko mi smakowało, nawet rzeczy, które wcześniej wydawały mi się mało smaczne. Kiedy patrze wstecz na ten okres w moim życiu, wiem, że jest to najbardziej cudowny okres, w którym mogłam być. Ludzie mi bliscy otaczali mnie wsparciem, miłością. Ta drzemiąca siła we mnie, wtedy, jak i teraz może pochodzić właśnie od nich. Bliska już rozwiązaniu, byłam zrelaksowana, czułam maluszka jak mocno kopie i wiedziałam tym samym, że wszystko pójdzie tak jak należy. Miałam świadomość, że ja jestem kochana i maluszek. Psychiczne zrelaksowanie jest najwazniejsze, bo tylko nasze podejście przyszłych mam ma znaczenie jak to będzie na porodówce, jak i później w domu. Otaczajmy się dużą dawką miłości- to recepta na nasz spokój. Pozdrawiam wszystkie mamy. Mój Jaś ma już skończone 2 lata, ale wracam myślami jak to było kiedy był w brzuszku - wspomnienia super - i to życze i wam- zero stresu- 100 % uśmiechu.							            							            
							
							        

iskra1213 (offline)

13-12-2013 15:56:50

wrocław
W ósmym miesiącu bardzo dobrze się czułam 15.10.2011 - dokładnie miesiąc przed rozwiązaniem wzięłam ślub cywilny - najszczęśliwszy dzień w moim życiu - pełno wzruszeń, dużo pozytywnych emocji. Decyzja o zawarciu węzła małżeńskiego przyszła bardzo spontanicznie , bo 2 miesiące i kilka dni przed rozwiązaniem - pewna byłam razem z swoim partnerem że jest to słuszna decyzja- której nie należy odkładać. Strój mój musiał być bardzo wygodny, dla mnie i dla maluszka ale wydaje mi się, że bardzo ładnie wyglądałam - a to podwójne szczęście- bycie żoną, i mamą wręcz biło od mojej osoby, i rozświetlało moją osobę. Bycie w ciąży nie oznacza ciągłego odpoczywania i zanudzenia się, w moim przypadku były to aktywne dość miesiące, które wspominam bardzo miło. Przez cały okres ciąży nie mogłam usiedzieć na miejscu - choć wszyscy próbowali "uziemić" mnie. Jestem zdania że rozsądne spędzanie czasu wolnego - na spacerach zwłaszcza- pływa bardzo pozytywnie, niż ciągłe siedzenie i jedzenie. A właśnie apetyt miałam też bardzo duży, tak samo jak siły, które obudziły się wręcz we mnie. Wszystko mi smakowało, nawet rzeczy, które wcześniej wydawały mi się mało smaczne. Kiedy patrzę wstecz na ten okres w moim życiu, wiem, że jest to najbardziej cudowny okres, w którym mogłam być. Ludzie mi bliscy otaczali mnie wsparciem, miłością. Ta drzemiąca siła we mnie, wtedy, jak i teraz może pochodzić właśnie od nich. Bliska już rozwiązaniu, byłam zrelaksowana, czułam maluszka jak mocno kopie i wiedziałam tym samym, że wszystko pójdzie tak jak należy. Miałam świadomość, że ja jestem kochana i maluszek. Psychiczne zrelaksowanie jest najważniejsze, bo tylko nasze podejście przyszłych mam ma znaczenie jak to będzie na porodówce, jak i później w domu. Otaczajmy się dużą dawką miłości- to recepta na nasz spokój. Pozdrawiam wszystkie mamy. Mój Jaś ma już skończone 2 lata, ale wracam myślami jak to było kiedy był w brzuszku - wspomnienia super - i to życzę i wam- zero stresu- 100 % uśmiechu.

mania2006 (offline)

13-12-2013 23:32:15

Bezrzecze, Szczecin
Obie moje ciąże wspominam cudownie. Od samego początku do samego rozwiązania czułam się wyjątkowa i piękna. Może komuś wyda się, że słodzę i wymyślam, ale właśnie tak było. Brzuszek rósł, a ja każdego dnia nie mogłam uwierzyć w to, że w moim ciele, gdzieś pod sercem rośnie nowe życie. Do tej pory uważam, że tylko my kobiety jesteśmy w stanie to zrozumieć. To zwyczajnie na świecie CUD!

Wiedząc, że noszę w sobie nowe życie, włączyły się we mnie jakieś niesamowite instynkty. Instynkt dbania o siebie, wyostrzone zmysły, do dzisiaj nie wiem jak to się dzieje...

Zmysł dbania o siebie, a jednocześnie o to maleństwo bezbronne, które ma się niebawem urodzić.
Wybierałam żywność inną niż zazwyczaj, nawet w moim menu znalazły się rzeczy, które przed ciążą mi nie smakowały.
Słuchanie muzyki to było coś co mnie relaksowało najbardziej. Moja dusza jest muzykiem od urodzenia, wiec w ciąży wybierałam instynktownie muzykę tą, która uspokajała mnie i moje maleństwa.
W ostatnich tygodniach zapisałam się na basen dla ciężarnych (polecam wszystkim przyszłym mamusiom). Mój kręgosłup odpoczywał, a ja miałam wrażenie, że jestem lekka w wodzie jak piórko. Czułam jak moje maluchy wykonują te same ruchy co ja :-)
Słodkie buziaki od córci wprost sam środek brzuszka, utwierdzały mnie w tym, że bycie Mamą jest cudowne! Polecam jeżeli ktoś posiada starszaki ;-)
Mąż/partner również może sprawić, że się zrelaksujemy, masaż stóp, pleców, a szeptanie do brzuszka? wzruszające, eh.....

Ważne by w ciąży znaleźć codziennie chwilkę na chwilę relaksu. Jestem przekonana, że to ma ogromny wpływ na maluszki w brzuszku :-)

[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-12-13 23:35 przez mania2006.

bunny17 (offline)

14-12-2013 12:49:50

Paczków

znalazłam moje ulubione zdjęcie -jedyne wręcz sad smiley ze świąt z moim ukochanym brzuszkiemsmiling smiley

jola_guka (offline)

20-12-2013 11:29:40

Witam! Dokładnie dziś mija osiem tygodni od dnia, w którym przyszedł na świat Wojtuś - nasze drugie upragnione dzieciątko, a jednocześnie niezwykle wyczekiwany przez 6 - letnią siostrzyczkę brat. Obydwie ciąże były do siebie bardzo podobne, przebiegały bezproblemowo, jednakże dosyć pokaźny brzuszek za pierwszym i drugim razem utrudniał zwyczajne funkcjonowanie i oczywiście w wielu sytuacjach dawał się we znaki. Nigdy jednak nie narzekałam, bo zawsze to wszystkim powtarzam - uwielbiam być w ciąży! Obecnie moje wspomnienia są zdecydowanie bardziej świeże, więc bez długiego zastanawiania się opiszę Wam dwie sytuacje, kiedy czułam naprawdę komfortowo, byłam wyluzowana i zrelaksowana, mimo zaawansowanej ciąży. Pierwsza z nich rozgrywała się niemal co wieczór przez ostatnie dwa miesiące ciąży. Zazwyczaj wieczorem, już wszyscy w trójkę zasiadaliśmy przed telewizorem. Ja zajmowałam kanapę, kładłam się wygodnie i zaraz obok mnie kładł się Zuzia. Szybko odsłaniałyśmy mój brzuch i czekałyśmy na wygłupy naszego szkraba. Nigdy nie czekałyśmy długo, a mały, gdy już się rozszalał na dobre, to jego figlom nie było końca. Mogłam tak leżeć wręcz godzinami i wpatrywać się w wszelkie wygibasy, które w środku wyczyniał nasz mały mężczyzna. Dodatkowo obserwowałam też radość córki, która co moment wykrzykiwała: "Mamusiu, kopnął mnie!" Nic się wtedy nie liczyło. Ani telewizja, ani nieogarnięta kuchnia po obiedzie, czy dzwoniący telefon. Te wieczorne chwile były dla mnie tak komfortowe, że gdy urodził się mały, trochę zaczęłam żałować, że to już się skończyło. W pierwszej ciąży jakoś przeoczyłam właśnie ten prosty sposób na zrelaksowanie się po całym dniu bieganiny. Na dowód tego, że mój brzuszek miał "właściwości terapeutyczne" opowiem Wam o jeszcze jednej sytuacji, która też mnie uspokajała i relaksowała w pełni, ale co najważniejsze nie tylko mnie. Otóż, jak co roku na wakacje do rodziców męża przyjeżdżały w sierpniu dzieci jego siostry. Najstarsze z nich to Filipek - rówieśnik mojej Zuzi, łobuz niesamowity, rozrabiaka o niewyczerpalnych zapas energii i szalonych pomysłów. Ciągle coś zmalował, wszyscy na niego wrzeszczeli i starali się go pilnować na każdym kroku. Ale kiedy na horyzoncie pojawiał się mój brzuszek, momentalnie się do niego przyklejał i tak siedział niemal w bezruchu, przytulając się i głaszcząc go. Wszyscy byliśmy w szoku, co się z nim dzieje, ale jednocześnie oddychaliśmy z ulgą, że jest chwila spokoju, kiedy się nie trzeba zastanawiać, gdzie jest Filipek i co znów narobił. Rodzice powtarzali z niedowierzaniem:"No popatrzcie, jak go to uspokaja." Te dwie sytuacje wspominam z lekką tęsknotą, bo teraz kiedy mam dość dużo zajęć, trudno mi znaleźć sposób na to, że poczuć się komfortowo. Nie ukrywam, że maluszek nie pozwala mi się nudzić, ale to właśnie on pozwalał mi zrelaksować się i poczuć się komfortowo, szczególnie w ostatnich miesiącach ciąży. Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy i życzę wszystkim radosnych świąt i szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku!

sandra1987 (offline)

20-12-2013 17:47:42

Bytom/Dublin
Najwygodniejszy moment z calej ciazy? Szczerze? Porodsmiling smiley
Nigdy nie zapomne, jak w koncu dotarlam na porodowke... Kucam- z bolu chyba. Polozna chwali- ze swietnie, ze tak, rozne pozycje, ze doskonalesobie radze... Patrze wzrokiem zabojcy. To nie ja, to moje cialo. Pomozcie mi ludzie wstac. Pomagaja, ale nie, ja jednak chce kucac... a moze jednak kleczec. Ale nie, pomozcie mi na lozko sie wdrapac. Pomogli. Najpierw usiadlam, nogi mi zwisaly... ale nie moglam ich uniesc. Po chwili, z wielka pomoca przyszlego taty udalo sie, jedna na lozku... po chwili druga. Sa... Ale czy ja nadal chce na tym lozku byc... Polozna oferuje, ze moze sie poloze... Ale ja jakos nie mam do tego zaufania.Czy jak sie raz poloze to uda mi sie potem podniesc jak bede znowu chciala wstac? Dalam sie namowic... Polozna podwyzszyla oparcie i delikatnie pomogla mi sie oprzec. I ten moment opierania zostanie mi w glowie na zawsze.
Miekkie, niebianskie i lekkie jak chmurka oparcie... Zanurzalam sie w nim przez dobra chwile... Powoli i delikatnie... Czulam sie jak w falach oceanu, zaglebialam sie w nich powolutku... Takie mile, chlodne, cudowne...Przymknelam oczy, by jeszcze na chwile w tym potrwac... Po czym gaz juz chyba sie ulotnil z mojego krwioobiegu, przyszedl skurcz... i moj raj na ziemi okazal sie byc zwykla biala poduszkasmiling smiley ... ktora jednak odzyskiwala swoje niebianskie wlasciwosci za kazdym razem, kiedy wspomagalam sie wieksza iloscia gazu... Nigdy nie zapomne tego uczuciasmiling smiley Nawet namawialam polozna- ktory z reszta byl mezczyznawinking smiley zeby mi ta poduszke oddalsmiling smiley Nie zgodzil siesmiling smiley


Prosimy o glosiki:
Beniu na tropie wiosnysmiling smiley
[ebobas.pl]


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

rosa_canina (offline)

27-12-2013 20:25:54

Wrocław
Obecnie jestem w 33 tygodniu mojej pierwszej ciąży, więc już coraz większy brzuszek daje się we znaki smiling smiley Jednak każdego dnia przed snem mam chwilę na relaks. A to wszystko zasługa wspaniałego męża, który codziennie przed snem masuje moje obolałe plecy i smaruje preparatami przeciw rozstępom pokaźny już brzuszek. Dzięki temu czuję się bardzo zrelaksowana.
Pozycja, w której najwygodniej mi podczas spania to ułożenie na lewym boku, jednak ostatnio musiałam ją nieco zmodyfikować smiling smiley Teraz podczas snu owijam się dookoła kołdrą, tak by pod brzuszkiem znalazła się jej spora część, która sprawia, że już mi tak bardzo nie ciąży. Zaznaczam, że zaczęłam to robić nieświadomie podczas snu, na czym niestety wyraźnie ucierpiał mąż dla którego kołdra staje się coraz węższa smiling smiley Jednak nie narzeka, gdyż wygoda i komfort żony oraz córeczki są dla niego najważniejsze smiling smiley
Pozdrawiam serdecznie wszytkie mamusie i wszystkich tatusiów!


agibee (offline)

28-12-2013 21:08:05

Bydgoszcz
Obecnie jestem w 26 tyg. ciąży ciąża
Chwilę na relaks mam po południu kiedy moja 2-letnia córeczka ma drzemkę radość Wówczas cały ten wolny czas spędzam na leniuchowaniu. Kładę się zazwyczaj na kanapie w pozycji leżącej z uniesionymi nogami ku górze i myślami przenoszę się nad górskie połoniny radośćsmiling smiley Muszę przyznać,że taka chwila w wyobraźni pozwala mi się odprężyć i naładować akumulatorki do pobudki córki. A wieczorami... domowe SPA czyli kąpiel w wannie przy zapalonych świeczkach. Mmm...ta przyjemność sprawia,że co wieczór czuję się jak nowonarodzona radość






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-12-28 21:11 przez agibee.

mamusiakubusia (offline)

29-12-2013 16:12:46

Skulsk
Mmm kiedy to było ten błogi stan kiedy czułam się jak księżniczka gdy mąż się dowiedział o tym że będzie tatusiem z pierwszym synusiem dostał jakiegoś świra,przestawił się w swoim zachowaniu o 360 stopni co nie raz doprowadzało mnie też do furii bo czułam się jak bym była w ciąży zagrożonego ryzyka,a te smakołyki co przygotowywał POEZJA gdybym dała się ponieść tak na maksa wodzom jego fantazji kulinarnych ważyłabym do porodu ze 120 kg,ale co dobre szybko się kończy,,,gdy byłam w 6 miesiącu wybraliśmy się z mężem nad nasze Polskie morze na wakacje,(gdy w połowie drogi popsuła nam się klimatyzacja w samochodzie przy 33 stopniowym upale Ale Co Tam-Ja nie dam rady przecież to tylko 450 km! ) gdyż stwierdziłam że później z małym dzieckiem trudno będzie już zorganizować czas tylko dla dwojga,tydzień nad morzem przy upalnych temperaturach dał mi troszkę w kość ale za to miałam wieczorem darmowy masaż stóp i pleców.Ale gdy już zaszłam w ciąże z Adasiem cała magia mojego męża gdzieś zginęła,nie miałam już tyle czasu na przyjemności co przy pierwszej ciąży też dlatego że już pracowałam do 7 miesiąca i miałam już Kubusia,obie ciąże przeszłam wręcz książkowo i pomimo wszystkich dolegliwości jakie miewają przyszłe mamusie było SUPEROWO jak mój Kubuś teraz woła wracając z przedszkola..A to takie motto moje :
Poród to nie tylko narodziny dziecka
Poród to również narodziny Matki
Zdolnej do poświęceń profesjonalnej,ufającej swoim instynktom
Mającej w sobie niewyobrażalną siłę,a przed sobą jedyny cel dać MIŁOŚĆ:O)

marzena_anna_ganfler (offline)

30-12-2013 11:42:03

Zduńska Wola
Mój pierwszy brzuszek był ogromniasty , ale wspaniały bo był w Nim cudowny skarbek, który teraz daje wiele radości i uśmiechu na twarzy każdego dnia, każdego poranka winking smiley
Właśnie dlatego nie czekaliśmy z mężem długo i zdecydowaliśmy się po 10 miesiącach od porodu na drugiego maluszka, którego noszę w brzuszku smiling smiley Są to cudowne chwile dla kobiety , dla mnie. Nie jest lekko tak jak by się chciało, ale najważniejsze jest to i z tego trzeba się cieszyć, że udało Nam się dokonać drugiego wspaniałego cudu o który nie jedni walczą latami. Nam po mimo mojej choroby, udało się z pomocą naszego lekarza.
Jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Przy pierwszym dziecku strasznie się męczyłam z brzuszkiem ponieważ był bardzo duży i nie mogłam spać bo nie potrafiłam znaleźć odpowiedniej pozycji dla Niego, pokładałam często pierzynę albo poduszkę by było lżej. Teraz zaczynam odczuwać podobnie, ponieważ maluszek jest już dość spory i strasznie się wierci.
Częstym relaksem jest dla mnie siedzenie w kuchni i przygotowywanie sałatek, które uwielbiam a w czasie ciąży są idealne smiling smiley
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ PONIEWAŻ BĘDĘ MIAŁA 2 MAŁYCH ŁOBUZIAKÓW smiling smiley



staraczkaKLA (offline)

30-12-2013 17:32:22

z perspektywy czasu widze, że ciąża to jeden z najpiekniejszych okresow w zyciu kobiety. mozna siedziec lezec jesc ogolnie lenic sie bez wyzutów :] no bo potem to już różnie, jeszcze sie czlowiek nie położy w wygonej pozycji anjuz musi wstac do maluszkasmiling smiley
ale milosc jest bezwaqrunkowa i kazda mama, nawet ta ktora wstaje sto razy w nocy cieszy się że ma do kogo wstawacsmiling smiley
dla mnie ostatnie miesace były dość przyjemne, do 9 miesaica pracowalam wiec jakos nie mialam czasu na zastanawianie sie czy jest mi wygodnie czy nie] ostatnie dwa tygodnie spedzilam w domu na kompletowaniu wyprawki i spacerach do lasu:p wyćwiczylam sobie superowo mięsnie podnoszeniem nóg i poród dla mnie to bulka z masłemsmiling smiley
nece były ciezkie bo czulam sie jak cos pomiedzy słoniem a hipopotanem z pecherzem mrówki albo innego mini mini stworzonka. no ale jakso trzeba bylo sobie radzicsmiling smiley biedny ten moj mąż byl bo czasem w nocy pomagal mi milion razy wstawac i zmieniac pozycje. najwygodniej bylo jak sobie moglam wywalic na niego nogi. nie wiem czy on tez czul sie tak komfortowo jak ja ale ostatecznie mialam to w nosie, przez 9 miesiecy dzwigalam w brzuszu maleństwo ktore bylo tak samo i jego i moje. ostatecznie mąż cierpliwie bawil sie w nocy w moj podnuzek, a ja szczesiwa dotrwalam do dnia porodusmiling smiley
ahh piekne chwile, nie moge sie doczekac kiedy zaczeniemy sie starac o drugie malenstwo, pierwsze bicie serduszka, kopniaki. ahh kobiety powinny byc najszczesliwszymi istotami bo sa i najpiekneijsze i najmazdrzesze i jest im dane to, ze moze rozwijac sie w nich nowe zycie!

monika26sz (offline)

31-12-2013 01:06:08

koło
Witam smiling smileyJestem w 20 tygodniu ciązy blizniaczej a dzis sie dowiedziałąm ze nosze pod sercem chłopaków zdrowych i ruchliwych . Jest to moja druga ciąza bo mam juz 4letnią córkę więc dwójka synków bedzie dopełnieniem naszej szczesliwej rodzinki . W porównaniu z pierwszą ciązą mój obecny brzuszek jest duzy . Trochę jestem przerazona jak dotrwam do konca , ale nie ma wyjscia trzeba sobie poradzic bo przeciez sama nie jestem . Czuje juz delikatne ruchy szczególnie wieczorem jak sie połoze ach cudowne uczucie . Nie moge sie doczekac kiedy utule moje skarby w ramiona i jak zareaguje tak naprawde moja starsza córka, jak na razie sie cieszy ale na pewno zazdrosc przyjdzie .Czeka mnie duzo tłumaczenia . Dobranoc

mamavan (offline)

31-12-2013 17:37:57

Świętochłowice
OH Pamiętam jak byłam w ciąży to było piękne uczucie i piękny czas noszenia jednego serca pod drugim .Ale czasami wesoło nie było choć jestem młoda to ból kręgosłupa mnie nie ominął i już około 25 tygodnia się ujawnił ponieważ brzuch szybko rósł i na wadze też przybywało .Ale najlepszym relaksem to półleżenie na poduszkach ojj ale wtedy czułam się rozluźnioną . I jeszcze prysznic tak to też uwielbiałam szczególnie wtedy dawało to ulgę na plecy . Brzuch rósł i wydawało się ze dzidzi będzie bardzo duże a mnie było coraz gorzej aż zdiagnozowano u mnie rozejście spojenia łonowego i zaplanowano cesarkę. Dalej największą ulgę przynosiło mi właśnie takie odpoczywanie choć bałam się o małą i całe noce spałam na lewym boku a wygodne to nie było. I w końcu w 38 tygodniu waga z dodatkowymi 18 kilogramami i na świat przyszła Vanesska 50 cm i 2600 kg malutka kruszynka . Plecy po porodzie dalej dawały o sobie znać ale odpoczynek w śród poduszek pomagał lub też leżenie na brzuchu . Teraz córka ma 8,5 miesiąca karmiona jest dalej piersią i też próbujemy zawsze to robić w wygodnej pozycji ale córeczka niekiedy lubi na rękach a wiadomo ze swoje już waży a niekiedy na leżąco tak jest najwygodniej. W planach jest jeszcze jeden maluszek ale myślę ze dam radę jeszcze grinning smiley Tak mała teraz wygląda a tu z brzuchem smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-12-31 17:41 przez mamavan.

agibee (offline)

03-01-2014 16:09:58

Bydgoszcz
Aaaaaaa grinning smiley Dziękuję grinning smiley Już nie mogę się doczekać kiedy ją wypróbuję smiling smiley
Gratuluję pozostałym zwyciężczyniom a w szczególności Marzenie Ganfler smiling smiley

mania2006 (offline)

03-01-2014 16:46:41

Bezrzecze, Szczecin
Super!!! Dziękuję bardzo :-) Gratulację dla pozostałych Mamusiek :-)

Pozdrawiam

rosa_canina (offline)

03-01-2014 17:15:55

Wrocław
Serdecznie dziękujemy i ogromnie się cieszymy! smiling smiley


mamusiakubusia (offline)

03-01-2014 21:01:15

Skulsk
Gratuluję podzielcie się później na forum jak wyprubojecie te poduszki może warto je kupić,miłego wieczorusmiling smiley

catrinka (offline)

04-01-2014 09:35:55

Godziesze Małe
Wow, dziękujemy smiling smiley Zapomniałam nawet o tym konkursie smiling smiley) Ależ się cieszymy smiling smiley Rewelacyjnie zaczęty Nowy Rok smiling smiley


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

agibee (offline)

07-01-2014 19:59:21

Bydgoszcz
A gdzie się pobiera formularz odbioru nagrody?

catrinka (offline)

08-01-2014 09:24:50

Godziesze Małe
Agibe ebobas wyśle na maila smiling smiley spokojnie czekaj smiling smiley


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

rosa_canina (offline)

09-01-2014 11:46:19

Wrocław
Drogie Mamy, czy dostałyście już ten formularz do odbioru nagrody? Bo się niepokoję czy może coś u mnie nawaliło czy wszystkie jeszcze czekamy?


staraczkaKLA (offline)

16-01-2014 18:45:57

ja nadal nie dostałam formularza.
a Wy??

catrinka (offline)

18-01-2014 09:47:57

Godziesze Małe
staraczkaKLA formularz został wysłany już dawno, dokładnie 8 stycznia. Czy aby na pewno zaglądasz do tej poczty na której się rejestrowałaś? Sprawdziłaś spamy? Rosa tam właśnie miała formularz. A jak nie to pisz do MAMA smiling smiley


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]

sandra1987 (offline)

21-01-2014 16:40:02

Bytom/Dublin
eh, a ja czekalam i czekalam i nie wiedzialam ze w spamie jestsad smiley czy juz za pozno i nagroda przepadla?


Prosimy o glosiki:
Beniu na tropie wiosnysmiling smiley
[ebobas.pl]


[link widoczny po zalogowaniu]
[link widoczny po zalogowaniu]

catrinka (offline)

03-02-2014 12:00:48

Godziesze Małe
Kiedy poduszeczki zostaną wysłane? Niedługo szykuje nam się wyjazd i fajnie by było, gdyby już u nas były, bo bardzo się przydadzą smiling smiley


Zapraszam na mojego
[link widoczny po zalogowaniu]


Bardzo prosimy o codzienny głos
Wielkie Małych Arcydzieła i nasze jeże

[link widoczny po zalogowaniu]

[link widoczny po zalogowaniu]
Chcesz pisać na naszym forum? Załóż konto w 3 minuty i dołącz do nas już dziś!.

Kliknij żeby zalogować

Forum eBobas.pl - Statystyki

Globalne
Wątki: 5277, Posty: 1320885, Użytkownicy: 73084.
Ostatnio dołączył/a Newasa.

Statystyki tego forum
Wątki: 497, Posty: 7399.