Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

|

|

Karmienie piersią z punktu widzenia mamy

Szczerze o problemach z laktacją

To, co czuje matka, gdy trzyma na rękach głodne, płaczące dziecko i nie może go nakarmić, wie tylko kobieta, która sama to przeżyła. Mnie dopadły panika i przerażenie. I jeszcze frustracja, gdy przypomniałam sobie artykuły, jak ważne jest karmienie piersią dla zdrowia dziecka.

Karmienie piersią to sztuka, której trzeba się nauczyć.

Fot. iStockphoto

Karmienie piersią to sztuka, której trzeba się nauczyć.

Gdy byłam w ciąży, przejrzałam dziesiątki magazynów dla młodych matek. Co chwilę rzucały mi się w oczy artykuły o naturalnym karmieniu. O tym, jakie to wspaniałe, mistyczne przeżycie, gdy niemowlę ssie pierś, patrząc matce prosto w oczy. Nie mogłam się doczekać, by doświadczyć tych, zdawałoby się, tak oczywistych i pewnych uczuć.

Po porodzie co chwilę sprawdzałam, czy mam już pokarm. Przyszedł trzeciego dnia. Niestety - akurat w tym czasie zabrali syna na naświetlanie, ponieważ miał żółtaczkę. Nie mogłam więc przystawiać go do piersi. Nie miałam też laktatora. Nie było go na liście rzeczy do zabrania do szpitala, którą dostałam w szkole rodzenia. Byłam kompletnie zielona w tych sprawach, nie pomyślałam, że może mi się przydać zaraz po porodzie. Leżałam więc z nabrzmiałymi piersiami, nie mogąc doczekać się, kiedy przyniosą mi dziecko. W końcu położne położyły synka koło mnie i kazały karmić. Mały zamiast najeść się do syta i zasnąć po kilku sekundach ssania zaczynał głośno płakać. I tak przez całą noc. Na sali byłyśmy we cztery. Troje dzieci darło się wniebogłosy i tylko jedno wyglądało na zadowolone. Zlewał mnie zimny pot. Co się dzieje? Dlaczego mój syn płacze? Rano dowiedziałam się, że brakuje mi pokarmu. Położna poinformowała mnie również, że noworodek nie potrafi efektywnie ssać. Musi się tego nauczyć.

Moje serce pękało na milion kawałków. Położne nie bardzo chciały synka dokarmiać sztucznym mlekiem, żeby nie przyzwyczajał się do jedzenia z butelki. Podobno dzieci nie chcą później ssać piersi. Ale w końcu nie było wyjścia. Syn zbyt dużo stracił na wadze, więc się zlitowały. Kiedy się najadał, ucinał sobie smaczną drzemkę, a ja myślałam, co robić.

 

Karmienie piersią po porodzie: pobudzanie laktacji

Po powrocie do domu równe dwa tygodnie walczyłam o pokarm. Jak pobudzić laktację? Najpierw karmiłam dziecko tym co miałam w piersiach, potem je dokarmiałam sztucznym mlekiem, a gdy spało, pracowałam laktatorem i ze łzami w oczach myślałam o tych chwilach uniesienia, o których tyle czytałam. W filmach i kolorowych magazynach dla matek wszystko było takie proste. Przykładasz dziecko do piersi, ono ssie, najada się, zasypia. Dookoła atmosfera sielanki i wielkiej szczęśliwości. A tu figa z makiem. Stres nie opuszczał mnie nawet we śnie.

W końcu jednak udało mi się rozkręcić laktację, ale wtedy pojawił się inny problem. Przy ssaniu czułam tak duży ból, że o uczuciu przyjemności nie mogło być mowy. Znosiłam go, zaciskając zęby i powtarzając w kółko, że to dla dobra dziecka. Przez cały czas jednak towarzyszyło mi okropne uczucie, że jestem złą matką, skoro podczas karmienia nie czuję tej silnej więzi, którą czują inne (w domyśle wszystkie) matki.

I dopiero, gdy przeczytałam książkę „Język niemowląt” napisaną przez angielską położną, Tracy Hogg, zrozumiałam, że karmienie to sztuka i trzeba się jej nauczyć. I nie ma nic w tym złego, że nie czerpałam z niego przyjemności nawet wtedy, gdy wszystko się unormowało - pokarmu miałam tyle, ile trzeba, a piersi przestały boleć. Synka karmiłam przez 9 miesięcy.

 

Karmienie piersią: bez uniesień

Kiedy porozmawiałam z koleżankami, okazało się, że tylko jedna na sześć była szczęśliwa z tego powodu, że karmi piersią. Pozostałe przyznały się, że był to dla nich jedynie obowiązek. Nie towarzyszyły im żadne wzniosłe uczucia, o których tak chętnie rozprawiają inni. Czuły się podobnie do mnie, jak zabawka w rękach dziecka. Jedna z nich wręcz do tego stopnia nie znosiła karmienia piersią, że odciągała swoje mleko do butelki i z niej podawała maleństwu. Dla drugiej karmienie piersią okazało się niemożliwe ze względu na zbyt wąskie kanaliki mleczne. Przez dwa tygodnie dostawała takich zastojów pokarmu, że ból porodowy był przy nich pestką. Do tego miała czterdziestostopniową gorączkę.

Dopiero w poradni laktacyjnej pewna mądra pani doktor powiedziała jej, żeby się nie stresowała i odpuściła sobie karmienie, bo budowa jej piersi jest taka a nie inna i może w końcu wylądować na stole operacyjnym. Lekarka uspokoiła ją też, że bliskość z córką może uzyskać poprzez przytulanie, całowanie, szeptanie czułych słów. Koleżanka posłuchała rady, dzięki czemu była i jest szczęśliwą matką.

Ciekawe, że dopóki nie spytałam, żadna wcześniej nie zdradziła na głos, że karmienie piersią wcale nie było przyjemne, jak się o tym rozprawia. Były pod tak wielką społeczną presją, że się wstydziły - przecież każda chciała być doskonałą matką. Ja wstydu już nie czuję. I mimo że mój syn nigdy nie patrzył mi przy karmieniu prosto w oczy (to w końcu też zależy od budowy piersi), wiem, że zrobiłam kawał dobrej roboty. Jestem też pewna, że obok szkoły rodzenia, przydałaby się kobietom porządna szkoła karmienia.
 

Oceń artykuł:
nie lubię lubię to | Osoby które to lubią: karra, halina2159, Silver90.

Poczytaj również

Komentarze

  • malinkowo_truskawkowo | 01-09-2016 14:11:31

    i dla mnie karmienie piersia nie bylo przyjemnoscia, dziecko ciagle plakalo i ciagle chcialo jesc, w szpitalu dostawala butelke, wiec za piersia nie przepadala...w koncu odpuscilam... moja pediarta mnie uspokajala zeby nie miec wyrzutow sumienia, bo choc mleko z piersi jest najlepsze, to mieszanki tez nie sa takie zle! dodatkowo polecila mi tez dodawac do mleka probiotyk FFbaby 2razy dziennie p...
  • Mamaniny | 27-10-2016 00:33:25

    Z tego, co zauważyłam też wśród znajomych, to często karmienie piersią ni jest dla mam zbyt przyjemne. Mają problemy z pokarmem, z przystawianiem dzieci. Do tego dochodzą zapalenia i obolałe brodawki. Cóz... macierzyństwo to droga pełna poświęceń i wyrzeczeń. Wiele mam mimo wszystko decyduje się jednak na naturalne karmienie piersią i własnym pokarmem dostarcza dziecku niezbędnych składników. W...
  • rea | 10-01-2017 09:51:11

    Fakt, karmienie nie zawsze jest przyjemne szczególnie wtedy kiedy dziecko zaczyna gryźć. Ja długo walczyłam z obolałymi piersiami po karmieniu aż trafiłam na krem dla kobiet karmiacych firmy mama's który łagodzi ból i przyspiesza gojenie
  • malinkowo_truskawkowo | 21-01-2017 10:31:17

    poczatki karmienia sa bardzo ciezkie, jednak jesli sie przez to przejdzie, to jest to duza wygoda, szczegolnie na wyjazdach

Polecamy

Jeśli kobieta ma określoną datę porodu, a nie rodzi, to tydzień po ustalonym terminie trzeba zrobić tzw. próbę porodu.

Przewodnik. Poród krok po kroku.

Nawet już w siódmym miesiącu warto trzymać spakowaną torbę do szpitala z potrzebnymi rzeczami. Przede wszystkim jednak należy przemyśleć pewne sprawy, aby poradzić sobie z sytuacją przed i w trakcie porodu, nie dać się zaskoczyć. Dobrze jest wiedzieć co...

czytaj

Decyzja o podjęciu leczenia niepłodności to pierwszy krok do przezwyciężenia komplikacji, które utrudniają lub czasem wręcz uniemożliwiają powiększenie rodziny.

Niepłodność u kobiet

Większość kobiet kwalifikujących się do procedury in vitro może wykorzystać do zapłodnienia pozaustrojowego swoje własne komórki jajowe. Niestety, nie każda pacjentka kliniki leczenia niepłodności posiada gamety, z których może powstać zarodek. Przy...

czytaj

Plaża w Platanias

Rodzinne wakacje na Krecie

Idealne wakacje to słońce, woda, plaża, basen, pyszne jedzenie, ciekawe miejsca do odwiedzenia. I najlepiej, żeby to wszystko nie kosztowało fortuny. No i żeby było bezpiecznie. Przy takich założeniach Grecja staje się oczywistym wyborem. Wakacje w Grecji...

czytaj

Twoje postanowienie na 2017 rok to:



Zobacz wyniki ankiety, skomentuj