-
Utworzono: 2011-01-23
Zima zła..
Znowu śniegu napadało :( Nie nastraja mnie to optymistycznie. W ogóle dzisiaj jakiś dołkowy dzień. Bąbel śpi z tatą a ja się zastanawiam co by mogło mi poprawić humor. Ale dzisiaj chyba nic.. Brakuje mi słońca, ciepła. Na to przyjdzie mi jeszcze poczekać. Zmęczenie fizyczne przeradza się w zmęczenie psychiczne. Nawet wypad do Gołębia na basen nie poprawił samopoczucia. Cholera chyba się starze je, bo sił jakoś mniej. A może to coś złego w moim organizmie się dzieje? Muszę usiąść i zrobić listę czego obecnie brakuje mi w życiu. O tak, to jest dobry pomysł. Napiszę - podzielę się..
-
Utworzono: 2011-01-15
Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj
Pierwsza paskudna choroba Bąbla..
I w końcu nas dopadło.. na nic zdało się spanie na kanapie, chodzenie w maseczce jak Michael Jackson po domu. Chora mama zaraziła Bąbla. Ja na antybiotyku, gorączka trochę odpuszcza, nadal jednak męczy paskudny duszący kaszel. Niestety Martynka zaczęła od wczoraj kaszleć, dzisiaj ma już szkliste oczy i chyba paskudna Pani Gorączkowska próbuje wcisnąć się w mały organizm Krasnala. Zrobiliśmy już zapasy leków, dajemy dużo pić.. Podejrzewam, że wieczorem nie obejdzie się bez leków przeciwgorączkowych. Ja mam czas na wyleczenie do poniedziałku bo muszę wracać do pracy. Zwolenienie nie wchodzi w grę. Nie teraz, po 3 tygodniach od mojego powrotu. MUSZĘ przecież być w pełni dyspozycyjna i pracować na max. obrotach. Fakt, minęły już 3 tygodnie.. moje dziecko w tym czasie nauczyło się już stabilnie siedzieć, dorosło do 'za dużych' bodziaków, wyciąga rękę po picie i obie łapki jak chce na rączki. Dużo ważnych chwil ucieka z dnia na dzień ale już się z tym pogodziłam. Teraz czas sunie jak japoński express.. żeby jeszcze tylko siłę i zdrowie można było kupić na rynku na kilogramy.. no właśnie.. zdrowie.. czas zrobić podstawowe badania bo ta moja bladość to chyba nie jest normalna. Bąbel zasnął w huśtawce to i dla nas czas na drzemkę i regenerację..
-
Utworzono: 2011-01-09
Mama wróciła do pracy.. i wcale nie jest tak źle ;)
Mineły już prawie 2 tygodnie od mojego powrotu do pracy.. Zaskoczenie! Wcale nie było tak strasznie :) Wręcz przeciwnie.. normalnie czuję, że żyję. Wszystko dzięki temu, że Bąbel zostaje z babcią. Dziewczyny się świetnie dogadują, mama super odnalazła się w roli babci a ja spokojnie mogę pracować. Co więcej - mogę się zupełnie sfocusować na pracy i nie myśleć o tym czy mała głodna, czy płacze itd.. jestem zupełnie o nią spokojna. Pewnie inaczej by było gdyby Krasnal Martyś zostawał z opiekunką - tym to ciężko zaufać. Jednak JA nie muszę sobie póki co zawracać tym głowy. No a jutro pierwsza rozłąka. Mama wróciła do pracy i jedzie na pierwsze dwudniowe firmowe spotkanie. Mały test samodzielności i dla taty i dla córci. Pewnie sobie poradzą.. BA! Ja nawet się o to nie martwię. Taka jestem! A co! Ja się spokojnie realizuję a moje dziecko jest szczęśliwe. Teraz przynajmniej jak nie spędzamy całych dni razem widzę jakie robi postępy. Siedzi już zupełnie sama, robi papa, coraz więcej gaduli.. Nasz największy SKARB. Tylko te zęby coś ostatnio dają w kość ale i tak jest strasznie dzielna. I ten słodki uśmiech z rana jak wychodzę do pracy a ona robi mi papa.. bezcenne.
-
Utworzono: 2010-12-29
Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj
Martynka: Mam prawą dolną jedynkę
Była u mnie Wróżka Zębuszka i przyniosła mi drugi ząbek :) -
Utworzono: 2010-12-24
No i mamy pierwsze Święta Bąbla.. trochę smutnawe..
24 grudnia.. pierwsza Wigilia naszego Okruszka. Niestety druga 'babcia' (piszę w " " bo mimo, że Martynka ma już prawie 7 miesięcy to jeszcze jej nie widziała - z własnego wyboru) nie zaprosiła nas na wigilię.. Mieszkamy w jednym mieście a nadal się nie widziałyśmy. Szkoda mi malutkiej bo ma tylko jedną babcię - moją mamę. Na szczęście moi rodzice nie widzą świata poza nią. Najgorzej, że te święta znowu będą beznadziejne, bo my z malutką pójdziemy do moich rodziców a Tatuś pójdzie do swojej mamy.. dopiero później do nas dołączy. Chore prawda? No i tak od wczoraj mój nastrój nie należy do najlepszych. Nie czuję w ogóle atmosfery świąt. Tylko choinka stojąca w kącie mi o nich przypomina. A tak to żadnej frajdy.. nic, zero, null.. Nawet pisać się już nie chce..
-
Utworzono: 2010-12-20
No i zaczynam panikować..
Jak to wszystko zaplanować? Jak ogarnąć? Jak pozbierać i poukładać?? Za 6 dni do pracy a ja ciągle mam wrażenie, że nie do końca mam wszystko przygotowane. Czy malutka będzie płakała czy nie zauważy mojej nieobecności? Czy babcia da sobie z nią radę cały dzień - nie wiem.. widzę w jej oczach niepewność. No ale co się dziwić skoro ma tylko krótkie, dwutygodniowe przeszkolenie z 'obsługi malucha' odkąd wróciła z Niemiec. Swoje ostatnie dziecko urodziła 29 lat temu.. co się dziwić. Wtedy nie było pampersów..Tylko spokojnie - powtarzam to sobie w kółko. Najważniejsze nie panikować. Przecież w razie mojego spóźnienia jest jeszcze butelka (której de facto mała nie uznaje), jak będzie głodna to zje.. ewentualnie kaszka. Martwię się tylko co w nocy, jeśli będę musiała wyjechać np na dwa dni.. w nocy cycuś jest najważniejszy. Tylko spokojnie - po raz kolejny sobie mówię.. dadzą radę. Nikt jej nie skrzywdzi, najwyżej popłacze.. będzie jadła, spała, bawiła się.. DADZĄ RADĘ - uwierz w to w końcu!! Jeszcze tylko 6 dni.. sześć sześć sześć.. jeszcze sześć, tylko sześć.. cholera niech to wyjdzie z mojej głowy.. I kolejna myśl - może lepiej by było zatrudnić młodszą nianię.. tak, tylko skąd wziąć tyle kasy?? Nie, głupi pomysł - PRZECIEŻ BABCIA DA RADĘ !!! Wszystkie babcie dają.. Najwyżej krzywo zapnie pampersa :/
-
Utworzono: 2010-12-17
Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj
Za 9 dni wracam do pracy..
Oj zleciało to strasznie.. nie wiem kiedy - 9 miesięcy ciąży, macierzyński.. I TEN dzień zbliża się wielkimi krokami. Maluch przyzwyczajony jeść inne dania w ciągu dnia więc powinno być ok. Widać, że babcia której nie widziała 3 miesiące też się jej spodobała więc tylko pytanie czy owa babcia da radę z moim czorcikiem :) Dzień zdecydowanie jest za krótki..
-
Utworzono: 2010-12-11
Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj
Klika mądrych przemyśleń..
Macierzyństwo to cudowny ale i ciężki czas. Wykorzystuj dane Ci chwile z dzieckiem. Choćbyś zrobiła setki zdjęć swojemu maleństwu to na każdym z nich będzie starsze.. smutne ale prawdziwe. Czas szybko mija, minuta za minutą, godzina za godziną i tak codzień wskazówki zegara podążają nieustannie.
-------------------
Co wieczór siedzę w tym samym miejscu z laptopem na kolanach mówiąc - Tati zobacz, dopiero wczoraj tak siedzieliśmy a już jest dzisiaj.. i będzie tak jutro i pojutrze.
-------------------
Pamiętaj - ciesz się każdą chwilą jak dziecko - korzystaj z nich z pasją tak abyś kiedyś, jak już będziesz starszą Panią mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie - Tak, przeżyłam dumnie swoje życie, nie zmarnowałam żadnego dnia.
-------------------
Za 16 dni wracam do pracy. Ale nie nastawiam się źle. Nawet się cieszę, że wracam do swojej aktywności. Fakt, dużo pracy mnie czeka ale taka kolej rzeczy. Oby do wiosny..
-
Utworzono: 2010-11-26
Nikt nie skomentował jeszcze tego wpisu. skomentuj
Jestem zmęczona..
Kolejny dzień walki.. mała nie chce pić z butelki, codziennie walczę to z butlą to z kubkiem niekapkiem a kończy się i tak karmieniem łyżeczką.. tylko wlej 150 ml płynnej kaszki w malucha, który macha rękami, nogami, kręci głową to w lewo to w prawo.. codziennie schodzi nam przy tym jakaś godzina.. do tego idą ząbki. Wyszła już dolna jedynka. Małej daje się to we znaki bo jest marudna od kilku dni. Chętnie spędzałaby cały czas na rękach a ja już padam z nóg. Codzienny spacer - ubieranie z płaczem bo Martyna nie lubi ani czapek ani tego śmiesznego kombinezonu, chyba jak większość dzieci. Później znoszenie wózka po schodach z 7 kg pasażerem ;) dobrze, że mieszkamy na parterze i tych schodów jest tylko 8. No i spacer.. dzisiaj zimno jak cholera ale trzeba bo wolę żeby była zdrowa i zahartowana. Kręgosłup mi wysiadł - jutro kręgarz i nastawianie kręgów bo dalej nie wyrobię. W domu bałagan, nie mam siły dzisiaj sprzątać. Na szczęście jest huśtawka, w której Malutka czasem posiedzi trochę bo w leżaczku to już tylko bunt bo leżenie to dla maluchów a ona już jest przecież prawie 6 - miesięcznym bobasem i musi siedzieć ;) No i ten śnieg za oknem.. niedługo powrót do pracy i przeraża mnie fakt pokonywania tych zasp i tysięcy kilometrów za kierownicą. Dam radę - wiem to! Muszę, bo przecież jestem silna.. tylko waga leci w dół a ja czuję już jak policzki mi się zapadają. Z jednej strony fajnie bo figura niezła tylko z drugiej jakim kosztem? Pamiętaj - DASZ RADĘ! Tak, tak - codziennie to sobie mówię stojąc przed lustrem. Dobrze, że chociaż jedzenie łyżeczką nam wychodzi.. no właśnie - czas na obiadek.. idę podgrzać słoiczek..
-
Utworzono: 2010-11-25
Martynka: Mam lewą dolną jedynkę
No w końcu mam swój pierwszy ząbek.. większość moich koleżanek i kolegów już ma nawet po dwa ząbki. No ale w końcu i na mnie przyszła pora. Tylko szkoda, że to tak boli :(
| Maj 2012 | ||||||
| PN | WT | ŚR | CZ | PT | SO | ND |
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Dla wszystkich małych amatorów czytania mamy nie lada gratkę – szybki konkurs...

















